Strona główna 0_Slider Okolice nowej ścieżki wciąż miejscem pijackich schadzek

Okolice nowej ścieżki wciąż miejscem pijackich schadzek

40

Do tej pory świdniccy strażnicy miejscy interweniowali 28 razy w rejonie oddanej jesienią ubiegłego roku ścieżki pieszo-rowerowej, prowadzącej od ulicy Westerplatte w kierunku Kraszowic. Patrole nie odstraszają miłośników spożywania alkoholu na świeżym powietrzu, zaś okolice ścieżki powoli zamieniają się w wysypisko śmieci, pełne butelek po trunkach.

Straż miejska stara się patrolować teren nad Bystrzycą (fot. SM Świdnica)

Już kilkukrotnie świdniczanie sygnalizowali, że obok nowo wybudowanej trasy dla miłośników dwóch kółek regularnie odbywają się libacje, podczas których często dochodzi do awantur i przepychanek. Chociaż na miejsce wzywana jest policja i strażnicy miejscy, pijący wciąż pojawiają się przy moście na ulicy Westerplatte, a także nad samą rzeką, ukryci w tamtejszych zaroślach.

Problem grupek wybierających te okolice na miejsce spożywania alkoholu potwierdzają służby. – 15 lipca strażnicy miejscy kontrolując ścieżkę rowerową nad rzeką Bystrzycą ujawnili głośno zachowującą się grupę osób, która spożywała alkohol. Funkcjonariusze nałożyli trzy mandaty karne za spożywanie alkoholu w miejscu objętym zakazem i jeden za używanie słów nieprzyzwoitych w miejscu publicznym – mówi Jacek Budziszewski ze Straży Miejskiej w Świdnicy.

Podobnych sytuacji od momentu oddania nowej trasy rowerowej, której utworzenie wraz z budową kładki nad rzeką kosztowało około miliona złotych, było dużo więcej. – Straż miejska podejmowała 28 razy interwencje w rejonie ścieżki pieszo-rowerowej wzdłuż rzeki Bystrzycy – wyjaśnia Budziszewski. Do tego należy doliczyć kolejne interwencje prowadzone przez świdnicką policję, która także kilkukrotnie wzywana była do bójek w okolicy początku ścieżki, przy ulicy Westerplatte.

Nie tylko obecni nad Bystrzycą miłośnicy trunków mogą działać odstraszająco na mieszkańców i odwiedzających miasto gości, chcących skorzystać z trasy prowadzącej w kierunku Kraszowic oraz nowej kładki nad rzeką, umożliwiającej dotarcie do terenu OSiR przy ulicy Sportowej. Sąsiedztwo ścieżki pełne jest bowiem butelek, śmieci i potłuczonego szkła.

Świdniczanie apelują o skierowanie na miejsce dodatkowych patroli, rozważenie zamontowania kamer miejskiego monitoringu i dodatkowego oświetlenia, a także o uprzątnięcie terenu przez miejskie służby.

Michał Nadolski
nadolski@swidnica24.pl
fot. Dariusz Nowaczyński

  • Wiktor Lis

    Nie trzeba aż nad Bystrzycą szukać zgrupowań pijaczkow. W przejściu pomiędzy Grodzką a Kotlarską koło ZETO non stop są libacje. Dziś w nocy pijaczkowie rozbili nawet jakąś szybę albo butelki. Ileż to razy niszczyli zaparkowane tam auta…..a wejście w szeroką bramę od Grodzkiej to cuchnie tak uryną jakby się wchodziło do PRL- owskiego kibla na dworcu… Non stop trzeba wydzwaniać po Straż Miejską albo Policję…bo bywają w tym miejscu wieczorami zbyt rzadko- głównie na zgłoszenie.

    • YES

      pamietam jak kiedyś był na tym terenie dzielnicowym milicjant Pan Sarnecki dwa razy w ciągu dnia przechodził przez podwórko i spokój był jak w kościole a jak komuś to nie odpowiadało to Pan dzielnicowy w przystępny sposób tłumaczył obwiesiowi “sens życia”-no ale Panie Wiktorze to były inne słusznie minione czasy – teraz temu policjantu lub strażniku MUNICYPALNEMU (nadal cieszy mnie ten wyraz!!) nic nie wolno a zwłaszcza karac suwerena i przyszłego wyborcy jedynie słusznej partii :-)) tak więc libacje bedą dalej non stop i ci im Pan zrobi (że Misia zacytuję)-miałem to samo w rynku-tylko wspólczuć 🙁

      • daro

        Bo Sarnecki sie nie pier….ł tylko własną ręką wprowadzał sprawiedliwość , nawet stare garuchy czuły respekt przed nim .

        • YES

          …i komu to przeszkadzało? (zobacz “interwencję” z Żarowa ) nic tylko srzydełka przypiąć i na procesję 🙂 tylko do takich szopek sie nadają 🙂

      • Kamil

        “a zwłaszcza karac suwerena i przyszłego wyborcy jedynie słusznej partii :-))”
        I czemu się tutaj czepiasz wyborców PO?

        • YES

          dlatego że malutki prezes (oby zył wiecznie) zapewnia mi coraz więcej swobody i wolności-dlatego mogę się czepiać wyborców wszelkiej maści :-))) od prawa do lewa 🙂

    • daro

      Każda dzielnica ma swoje “Vegas” , tylko pod albertowym jest największe kasyno .

      • Siostra Bernadetka

        Pięknie napisane.

  • daro

    Jest na to sposób sprawdzony swego czasu , rano “kabaryna” zapakowana na full i wyjazd na Modliszów , z powrotem dojdą około 13.00 , następne pakowanie i powrót z buta , dopiero wieczorem pod mostem , cały dzień spokój , miejsce na przystanku dla pasażerów nie zasikane i bez puszek wolne od wypoczywającego w pozycji horyzontalnej albertowego , ścieżka rowerowa przejezdna , murek albertowy pusty bez monitoringu , mandaty nie działają i nie robią wrażenia na albertowych i ich przyjaciołach .

    • YES

      no jak możesz? chciałbyś przerwać ulubione zajęcie tych biednych nieprzystosowanych,zagubionych i pokrzywdzonych przez wszystkich albertów? zamiast im współczuć i sie litować -dawać zapomogi i pińcet plus piwo to ty takie zwyrodniałe propozycje przedstawiasz!! MUNICYPALNI powinni bardziej po ludzku podejść do tych niedostosowanych,biednych i bezradnych ludzi-jakieś pisiont groszy pozyczyć,fajeczką poczęstować a nie marnować papier na mandaty -przecież i tak nie zapłacą i kto im co zrobi?? no trochę empatii dla suwerena :-))

  • Siostra Bernadetka

    Pijaczkowie byli tam od zawsze, rowerzyści od roku. Więc kto tu jest na prawie ja się pytam? Kto tu komu w drogę wchodzi?
    Myślicie ze wybudowaną nowiuśką ścieżka zaraz pół świata zmienicie?

    • Perun

      Wiesz, kurcze, że chyba masz rację? To wygląda jak na Dzikim Zachodzie: budowniczy kolei (tu ścieżki rowerowej) spychają autochtonów, a ci zamknięci w rezerwatach (albercie) pogrążają się w beznadziei i pijaństwie:). Tylko czekać, jak znajdzie się wśród nich kolejny Siedzący Byk i wykopią topór wojenny:).

      • Siostra Bernadetka

        Ino wiesz. Jest jeszcze gorzej niż mówisz bo to nad rzeką to był właśnie ten rezerwat. W albercie nie popiją.

    • daro

      Weszła by Siostra B. w droge stałej ekipie podmostowej , popróbowała F-16 i szeksu z panami o twarzach budzących zaufanie i wysportowanej sylwetce , kąpieli zażywających sporadycznie dwa razy na rok , to by się i poglądy zmieniły i pianie na płocie .

      • Siostra Bernadetka

        A czemuż ja miałabym to czynić?

        • daro

          No skoro uważasz że pierszeństwo pobytu im się tam należy ….to pokosztuj tego życia , pierwsza ich z tamtąd popędzisz , “ino migiem”

          • Siostra Bernadetka

            A jak mnie wciągnie? Coś w tym musi być atrakcyjnego skoro tkwią w tym stanie i miejscu pomimo drobnych dokuczliwości.

          • daro

            Łączy ich tylko jedno hobby , choroba alkoholowa która do przyjemnych ani atrakcyjnych raczej nie należy .

          • Siostra Bernadetka

            A pewnie że nie należy! Ale ile radości niczym niezmąconej było w trakcie jej nabywania!

  • Edyta

    Tam są regularne libacje, w sobotę pijana kobieta w towarzystwie panów chyba z Alberta zataczała się z butelką, w niedzielę też była na posterunku.Wszyscy to wiedzą, że tam się pije.Tylko monitoring!

  • Edyta

    Mało tego, nad Bystrzycą się też pali marihuanę, często tam przechodzę, nieraz widziałam, tzn. czułam. Myślę, że kiedy dojdzie do spektakularnego aktu rozboju, czy czegoś gorszego, to się wtedy wszyscy obudzą i oburzą.Zróbcie z tym porządek!!!

    • Maciej Miłosz

      Mało tego, bierze się też amfetaminę i heroinę. I LSD.

      • daro

        A jeden to tam nawet radia Maryja słuchał .

      • Swidniczanin

        Pigułki gwałtu i psychotropy też 😉

    • weed4life

      Dlaczego nie zadzwoniła Pani po odpowiednie służby przechodząc obok tych marihuanistów zdolnych do przeprowadzania spektakularnych aktów rozboju?

      • Edyta

        A jak Pan/Pani myśli?.. Bo po pierwsze służby doskonale wiedzą, co się wyrabia w krzakach nad Bystrzycą, po drugie idąc z dzieckiem, wlepiam wzrok w ziemię , by A)spokojnie przejść i B)również nie pokaleczyć nóg od masy szkła tam zalegającego. I to nie chodzi o to , by komuś dowalić, jak się niektórzy świetnie tu bawią, ale rozwiązać problem i pomóc normalnym ludziom, którzy chcą spokoju i bezpieczeństwa

    • Grzesiek

      A hera koka i hasz hasz tesz ?

      • Siostra Bernadetka

        Podziel się z kolegami bo wieszszsz …..

        • Grzesiek

          Siema Siostro, coś Cię tu dużo ostatnio, urlop ?

          • Siostra Bernadetka

            Urlop w necie? Oszalałeś?

  • Obserwator

    Powtarzam po raz kolejny. Przez Alberta mamy w swidnicy zbieraninę menelstwa z połowy województwa. Przeciez większość z mieszkańców tego miejsca bie pochodzi ze swidnicy tylko zostają tu skierowani przez mopsy. Wywalić Alberta poza miasto. Nie dość ze pijusy psują wizerunek miasta to zima palą czym sie da. Szmatami plastikiem starymi meblami. Wystarczy czasami popatrzeć co tam rąbią na podwórku i szykują na zimę.

    • nmisiek

      Wywal poza miasto. To znaczy gdzie? Poza miastem też jest jakiś właściciel gruntów. Komu zatem podrzucić albertynium? Miasto się rozbudowuje w każdym możliwym kierunku, zatem “poza miastem” za niedługo będzie w mieście. I znów wywalić?
      Albertynium to jedno, a pęd do miasta, gdzie można coś wyłudzić to drugie. Wrócą, szybciej niż ich wyrzucisz. Rozsiądą się, jak dziś ,na ławkach, wyciągną swoje dobroci i urządzą libacje. i co im zrobisz?

  • Grzesiek

    Może by tak zagonić tych nierobów z Alberta do posprzątania tych śmieci ?
    Worki w łapy, godzina roboty i zrobione !!

    • daro

      Wczoraj po południu służby miejskie wysprzątały park i do wywiezienia były przygotowane pełne worki , albertowe nie sprzątają , jak ktoś z jakimś żarciem darmowym do nich podjedzie i trzeba wyładować auto , to spiepszają żeby się nie napracować .

    • Siostra Bernadetka

      Może by…
      Spróbuj 😂

  • nmisiek

    Lato w pełni, żar z nieba wali, to i nietykalnym szajba odbija bardziej niż wczoraj. Ale gdzieś oni podziać się muszą. Byli tu od niepamiętnych czasów, tzn od dnia Alberta w tym zakątku. Nikomu nie wadzili i nikt im nie wadził. Ale świat wokół się zmienia, a oni niedostosowani. Zatem tkwią tu i teraz. To miejsce tak ich, jak i moje czy twoje. Są bardziej otwarci, nieskrępowanie zaspokajają swoje potrzeby ciała i ducha. Może to bardziej boli, że robią to, co my chcielibyśmy, a strach nas paraliżuje.
    Ilu z nas tu piszących (ale nie tylko) chciałoby łyknąć po piwku w parku na przykład? Iluż z chęcią poleżałoby nad zalewem i tam piło ze smakiem? A widzicie. Oni spełniają swoje marzenia i robią na co mają ochotę. Otwarcie.
    Po zdjęciach zaserwowanych przez redakcję, wnioskuję, że amatorami odpoczynku w tym zaułku są nie tylko mieszkańcy Alberta. Wszak oni nie gustują w spirytualiach typu “Żytnia” czy insze gatunkowe. Także puszki po piwie to nie ich dzieło. Czyżby zatem “kowal zawinił, Cygana powiesili”?

  • Slawomir Slawek

    Ukryci w zaroślach hahaha legalnie dzień w dzień piją na przystanku autobusowym cały dzień przed tą ścieżką a policja hahaha kto ją tam widzial hahaha bzdet ukrywają się NIE !!! chleja legalnie a wszyscy mają to gdzieś wstyd

    • nmisiek

      A cóż owe “władze” począć mogą? Wlepić mandat? Siłą przesunąć w inny zakątek, z dala od ludzkich oczu? Może odwszawić, odpchlić by mniej było skaczących? No co można począć, w zgodzie z prawem?
      Ano nic. Chyba, że masz jakiś pomysł to podpowiedz.

      • Siostra Bernadetka

        Mam!
        Rozdać im koszulki niepoprawne politycznie. Jakieś konstytucję etc.
        Zaraz się da!
        Tylko jak to zrobić żeby ich nie przehandlowali tylko się w nie ubrali?
        Tego ja nie wiem.

  • Slawomir Slawek

    O czym my tu piszemy włącznie z redakcją !!!
    Napisałem parę słów prawdy i mój wpis został usunięty i pytanie kogo prawda boli i czemu redakcja tej strony to robi i pod czyje dyktando ?? I to ma być niezależna rzetelna wiadomość ? Czy kpina z mieszkańców ?