Strona główna 0_Slider Prezydent Świdnicy walczy o reelekcję. Zapowiada: będę dalej sadzić kwiatki

Prezydent Świdnicy walczy o reelekcję. Zapowiada: będę dalej sadzić kwiatki

30

Ruszyła kampania wyborcza Beaty Moskal-Słaniewskiej. Podczas poniedziałkowej konwencji wyborczej wiele mówiła o dotychczasowych osiągnięciach. Wymieniła też sprawy, którymi chciałaby się zająć w przypadku ponownego wyboru na fotel prezydenta. Ogłoszono przy tym nazwiska kandydatów na miejskich radnych. Z pierwszego rzędu wiecowi wyborczemu przyglądali się samorządowcy i działacze związani m.in. z Platformą Obywatelską.

Podczas spotkania w gmachu świdnickiego teatru Beata Moskal-Słaniewska wyliczała i chwaliła się sukcesami, jakie udało się jej osiągnąć w mijającej kadencji. – To wstyd mówić, że to miasto się zapada, że się stacza. Ono idzie w górę. Ono już dziś wyróżnia się na tle Dolnego Śląska, a za chwilę będzie jednym z wyróżniających się w Polsce. Będzie miejscem, gdzie będzie przybywać mieszkańców, w którym ludzie będą chcieli się osiedlać, gdzie będą chcieli podejmować pracę, zakładać rodziny – zapewniła, nawiązując do wypowiedzi swojego kontrkandydata, Jacka Drobnego (PiS), który na inaugurację swojej kampanii krytycznie ocenił stan i sposób zarządzania miastem. Do sukcesów Moskal-Słaniewska zaliczyła między innymi aktywizację mieszkańców poprzez udostępnienie im środków w ramach Świdnickiego Budżetu Obywatelskiego. W 2016 roku z inicjatywą likwidacji budżetu wystąpił radny Andrzej Protasiuk (startujący obecnie z KWW BMS), zaś kilku radnych z klubu PO-PSL zaproponowało okrojenie go o milion złotych, które w zamian trafiłyby na remont chodników. W 2017 roku kwota przeznaczona na budżet partycypacyjny zmniejszyła się z 3,6 mln do 1,6 mln złotych.

W poniedziałkowy wieczór prezydent Świdnicy przedstawiła też swoje pomysły na kolejnych 5 lat rządów. Oprócz kwestii budowy kolejnych miejsc parkingowych, dalszej realizacji programu KAWKA i wymiany oświetlenia ulicznego na energooszczędne, wskazała też na konieczność remontowania kolejnych ulic i rewitalizację parków. – Zarzucają mi, że tylko sadzę kwiatki. I będę to robić nadal – stwierdziła. Z planowanych dużych inwestycji wymieniła modernizację basenów letnich – gdzie porażką zakończyła się próba rozstrzygnięcia pierwszego zamówienia, do kosza trafił wcześniejszy projekt przebudowy za 116 tys. złotych i dopiero pod koniec sierpnia ogłoszono drugi przetarg na realizację remontu, przebudowę al. Niepodległości – w przypadku której zajęto się dotychczas jedynie kwestią opracowania dokumentacji i wciąż nie ogłoszono przetargu na roboty budowlane, oraz budową hali widowiskowej. – Mam nadzieję, że będzie nas na to stać, że będziemy mieć takie możliwości – zadeklarowała Moskal-Słaniewska.

Podczas wiecu wyborczego prezydent Świdnicy obiecała też powrót do tematu budowy obwodnicy miasta. – Kierowaliśmy kilka razy apele o budowę obwodnicy, zbieraliśmy wspólnie tysiące głosów pod apelem. Kierowaliśmy ten apel do rządu – do jednego rządu, do drugiego rządu. Niestety, na razie bez odzewu. Spróbujemy trzeci raz i czwarty, i piętnasty jak trzeba będzie, bo Świdnicy obwodnica jest bezwzględnie potrzebna. Miasto jest w tej chwili rozjeżdżane, a strumienie pojazdów w godzinach szczytu blokują nasze ulice i denerwują nas wszystkich. To jest zadanie na przyszłość – mówiła Moskal-Słaniewska. Przypomnijmy, w maju 2015 roki miejska obwodnica znalazła się na liście rezerwowej Programu Budowy Dróg Krajowych na lata 2014-2023. Wcześniej, przez kilkanaście lat, inwestycji nie udawało się wprowadzić do tego programu, a bez pomocy z zewnątrz miasto nie ma szans na samodzielne podjęcie budowy. Pod koniec sierpnia 2015 roku obwodnica ponownie nie doczekała się wpisania na krajową listę inwestycji drogowych. W zamian, pomimo deklaracji ówczesnej premier Ewy Kopacz (PO), blisko połowa z 107 miliardów złotych trafiła na budowę 57 obwodnic innych miast.

Beata Moskal-Słaniewska nie podjęła żadnych działań, by doprowadzić do ograniczenia wjazdu pojazdów ciężarowych drogą wojewódzką nr 379 Świdnica-Modliszów-Wałbrzych. Wraz z wykonaniem planowanego na najbliższe lata 11-kilometrowego odcinka trasy do Wałbrzycha Tiry bez przeszkód będą mogły wjeżdżać do miasta ulicami Wałbrzyską i Polną Drogą.

Beata Moskal-Słaniewska wraz z kandydatami na radnych, startującymi z jej komitetu

W gmachu świdnickiego teatru przedstawiono też kandydatów na miejskich radnych, startujących z list komitetu Beaty Moskal-Słaniewskiej. Wśród nich znaleźli się m.in. były prezydent Adam Markiewicz, wieloletni radny Janusz Szalkiewicz, pełnomocnik komitetu KWW BMS – Michał Zastawny, wiceprezydent Szymon Chojnowski (wskazywany w 2014 roku jako członek PO, do partii jednak nigdy nie wstąpił) oraz jego matka Joanna Chojnowska, była dyrektorka Gimnazjum nr 1 – Danuta Morańska, Wiktor Bąkiewicz – fotograf zatrudniony w świdnickim Urzędzie Miejskim, od kilku lat blisko współpracujący z Beatą Moskal-Słaniewską, a także Wiesław Żurek – wybrany do Rady Miejskiej w 2014 roku po starcie z własnego komitetu wyborczego, a 4 lata wcześnie z listy Platformy Obywatelskiej.

To jednak nie jedyna postać związana z PO, jaka pojawiła się na wiecu wyborczym Beaty Moskal-Słaniewskiej. W pierwszym rzędzie na teatralnej widowni zasiadł starosta świdnicki i przewodniczący zarządu świdnickiego koła Platformy Obywatelskiej – Piotr Fedorowicz, przewodniczący Rady Miejskiej Jan Dzięcielski (do niedawna wskazywany jako koordynator wyborczy PO w Świdnicy), a także posłanka PO Agnieszka Kołacz-Leszczyńska. Wśród zaproszonych gości znaleźli się także prezydent Wałbrzycha Roman Szełemej i wicestarosta świdnicki Zygmunt Worsa. – Mam nadzieję i uważam, że Beata Moskal-Słaniewska wygra w pierwszej rundzie – deklarował na scenie Worsa.

Słowa poparcia kierowane przez samorządowców kojarzonych z prawicą zbiegły się w czasie z niedawną wypowiedzą szefa Sojuszu Lewicy Demokratycznej, Włodzimierza Czarzastego, który podczas partyjnej konwencji wyborczej krytycznie odniósł się do współpracy Barbary Nowackiej (Inicjatywa Polska) z Koalicją Obywatelską, którą tworzą Platforma Obywatelska oraz Nowoczesna. – Nie przystąpimy, bez względu na to, ile nam zaproponują jedynek, dwójek czy trójek, do bloku chadeckiego – mówił Czarzasty. Przeszkodą ku podobnej współpracy nie stanowi najwyraźniej start radnego PO z list komitetu wyborczego Beaty Moskal-Słaniewskiej, popieranego przez SLD. Nie jest także dla SLD problemem start z imiennej listy kandydatki na prezydenta. Sojusz w Świdnicy nie ma własnego komitetu wyborczego.

Warto przypomnieć, że Koalicja Obywatelska wciąż nie przedstawiła swojego kandydata na prezydenta Świdnicy. Zgodnie z międzypartyjnymi ustaleniami, mieli go wskazać działacze świdnickiej Nowoczesnej. Nieoficjalnie mówi się jednak o poważnym sporze między lokalnymi politykami oraz o wycofaniu się kandydata proponowanego przez Nowoczesną. Tym samym nie jest wykluczone, że samorządowcy z PO – dotychczas i tak związani koalicją z SLD na szczeblu miejskim – poprą w wyborach Beatę Moskal-Słaniewską.

Zygmunt Worsa

Oprócz działaczy i samorządowców, z pierwszego rzędu konwencję wyborczą prezydent Świdnicy obserwowały jej dzieci. W przeciwieństwie do podobnego wiecu zorganizowanego przed wyborami samorządowymi w 2014 roku, rodzina Beaty Moskal-Słaniewskiej nie pojawiła się na scenie. Jej mąż, Leszek Mazurek, który jako TW „Medyk” od października 1982 i do września 1989 roku złożył oficerom Służby Bezpieczeństwa 53 pisemne donosy na rolników, lekarzy weterynarii, działaczy Zjednoczonego Stronnictwa Ludowego, klientów świdnickiej kawiarni, przedsiębiorców, rosyjskich żołnierzy, znajomych i rodzinę pierwszej żony, zasiadł na piętrze teatralnej widowni, z dala od blasku jupiterów. Dopiero w piątym rzędzie widowni miejsce znalazł wiceprezydent Świdnicy, Marek Suwalski – w połowie lipca odsunięty od nadzoru nad miejskimi inwestycjami.

Wyborczy wiec poprowadził kabareciarz Robert Korólczyk.

Michał Nadolski
nadolski@swidnica24.pl

fot. Dariusz Nowaczyński, mn