Wygłodzony, z krowim łańcuchem na szyi

Wygłodzony, z krowim łańcuchem na szyi

0
PODZIEL SIĘ

Tak smutnego psa nie widziałam dawno – mówi Grażyna Grzesik, prezes świdnickiego TOZ-u. Sprawa najprawdopodobniej trafi na policję i do Urzędu Gminy, a tymczasem społecznicy szukają chętnych, którzy mogliby zwierzę przygarnąć.

O wychudzonym psie w typie labradora, uwiązanym do nieocieplonej budy krowim łańcuchem w miejscowości w gminie Marcinowice zaalarmował pracownik, wykonujący nieopodal remont. – Widok jest straszny, mimo że pies długo w tej budzie nie przebywa. Jeszcze nie ma ran na szyi, ale łańcuch już wytarł sierść. Pies dostał od nas obrożę, został nakarmiony, a budę na razie wyłożyliśmy sianem. Teraz robimy wszystko, by zabrać go do normalnych warunków – deklaruje prezes TOZ w Świdnicy.

TOZ na razie próbuje rozmawiać z właścicielką. – Jeśli dobrowolnie nie rzeknie się zwierzęcia, wykorzystamy drogę prawną – mówi prezes Grzesik.

Każdy, kto chciałby adoptować psa lub stworzyć mu dom tymczasowy psa, proszony jest o kontakt na numer +48 662 096 539.

/red./