Replika samolotu Czerwonego Barona za 130 tysięcy złotych?

Replika samolotu Czerwonego Barona za 130 tysięcy złotych?

44
PODZIEL SIĘ

Zapis o przeznaczeniu 130 tysięcy złotych na zakup repliki Fokkera, samolotu, na którym latał Manfred von Richthofen, as niemieckiego lotnictwa nazywany Czerwonym Baronem, znalazł się w projekcie budżetu Świdnicy na 2018 rok. Ten zamiar wzbudził gorący sprzeciw radnego Dariusza Sienki. Jak tłumaczy Sylwia Osojca-Kozłowska, kierownik referatu turystyki, 130 tysięcy ma kosztować cały projekt „Odlotowe miasta Świdnica i Trutnov”, a sama replika tylko 50 tysięcy.

Taki model stał przed rokiem na świdnickim Rynku podczas Kongresu Turystyki Polskiej.

„Miasto Świdnica chce wyłożyć w 2018 roku 130 tys.zł. na budowę repliki samolotu na którym latał min. Hermann Goering i Manfred von Richthofen. Kwota ta znalazła się w projekcie uchwały budżetowej na 2018rok w dziale 630 rozdział 63095 ( budowa repliki samolotu Fokker ). Prawdopodobnie Miasto w ten sposób pragnie upamiętnić „Honorowego Obywatela Miasta Świdnica”, który 17 kwietnia 1929 roku odbył swoją wizytę w naszym mieście. Wizyta ta wówczas okazała się największym sukcesem świdnickich narodowych socjalistów. A może chodzi o następnego” Honorowego Obywatela Miasta Świdnica” Manfreda von Richthofena, który także latał na Fokkerach ? W 2015 roku niemiecki historyk, dr Joachim Castan, dostał możliwość wglądu do rodzinnego archiwum rodu Richthofen. Jako pierwsza osoba z poza rodziny, mógł zobaczyć i przeczytać dokumenty, które do tej pory nie były znane opinii publicznej. W biografii opisano zdarzenie, kiedy to „Czerwony Baron” po zestrzeleniu brytyjskiego samolotu zatacza nad nim koło i widząc żywego pilota odlatuje na dalsze poszukiwania. Natomiast w dzienniku frontowym ta sama sytuacja opisana przez Richthofena wygląda nieco inaczej. Sam przyznaje, iż strzelał do pilota na ziemi tak długo, aż ten w końcu był martwy. Czy jest możliwe, aby w Świdnicy była filią Fokkera i dlatego? Nigdzie nie odnalazłem takich informacji. Możliwe,że urzędnicy miejscy coś odkryli…” – pisze radny na portalu społecznościowym. Nie po raz pierwszy kategorycznie sprzeciwia się promowaniu Świdnicy przez postać Czerwonego barona, choć kilka lat temu był prezesem Stowarzyszenia Manfreda Richthofena. Zdanie jednak zmienił i zdecydowanie oponuje przeciwko wykorzystywaniu historii asa niemieckiego lotnictwa  I wojny światowej, którego rodzina mieszkała w Świdnicy.

Manfred von Richthofen został wpisany do oficjalnej Strategii rozwoju turystyki Świdnicy na lata 2016-2026, przyjętej przez Radę Miejską w październiku 2016 roku.  – Strategia rozwoju turystyki Świdnicy na lata 2016-2026 16 głosami „za” została przyjęta. Cieszę się, że zwyciężył zdrowy rozsądek i Świdnica wreszcie ma dokument, dzięki któremu może podejmować działania na rzecz turystyki świadomie, a nie jak dotąd po omacku. Oczywiście, nie obyło się bez kontrowersji i kłótni dotyczących produktu turystycznego jakim jest „Czerwony Baron”, który po wielu konsultacjach z mieszkańcami i osobami prowadzącymi działalność w zakresie turystyki i gastronomii został oficjalnie wpisany w ten dokument jako produkt turystyczny miasta, który warto rozwijać i komercjalizować. Przed nami teraz dużo pracy, której głównym celem będzie doprowadzenie do tego, by wydłużyć pobyt turysty w Świdnicy, co w efekcie przełoży się na miejsca pracy i pieniądze dla miasta – mówiła dla Świdnica24 tuż po głosowaniu Sylwia Osojca, kierownik Referatu Turystyki.

Czerwony samolot lotnika ma rzesze fanów na całym świecie. Powstało około 80 rekonstrukcji Fokkera, działa mnóstwo stowarzyszeń i fanklubów. W Świdnicy dzięki zabiegom społecznika Jerzego Gaszyńskiego w ogrodzie domu, gdzie mieszał Richthofen, została wmurowana skromna tablica pamiątkowa. Grupa społeczników przed rokiem wysprzątała pozostałości po mauzoleum Czerwonego Barona w Parku Sikorskiego. Za własne pieniądze replikę Fokkera zbudowali Stanisław Gabryś (wraz z synem), właściciel Muzeum Broni i Militariów w Witoszowie Dolnym, oraz Jerzy Gaszyński. W zeszłym roku LOT Księstwo Świdnicko-Jaworskie wprowadziło do sprzedaży w świdnickiej Informacji Turystycznej drewniane modele Fokkera.

-Pewne jest, że turyści do Świdnicy z powodu repliki Fokkera nie przyjadą – uważa Dariusz Sienko. – Mamy Kościół Pokoju, katedrę, ładny Rynek i w tej sytuacji kwiatka do kożucha za 130 tysięcy złotych moim zdaniem nam nie potrzeba.

Rada Miejska nad projektem budżetu miasta na 2018 rok będzie obradowała najprawdopodobniej w grudniu.

/asz/

W budżecie Świdnicy na 2018 rok po stronie wydatków związanych z rozwojem turystycznym miasta znalazło się 130 tys. zł na zadanie „Odlotowe miasta Świdnica i Trutnov – budowa repliki samolotu Fokker DR”. Jest to zadanie, które zostało wpisane w plan finansowy miasta z uwagi na złożony w ramach Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego Programu Współpracy Transgranicznej 2014 – 2020 Interreg V – A Republika Czeska – Polska. Wraz z naszym partnerem z Czech – miastem Trutnovem, przygotowaliśmy wniosek w ramach tzw. mikroprojektów i liczymy dofinansowanie naszych wspólnych planów dotyczących rozwoju potencjału kulturowego na rzecz turystyki w oparciu o postaci lotników Igo Etricha pochodzącego z Trutnova i „Czerwonego Barona”, który mieszkał w Świdnicy. Nieprawdą jest, że za 130 tys. zł miasto wybuduje replikę samolotu Fokker. Kwota, którą podaje jeden z radnych jest łącznym budżetem całego projektu, na który po stronie Świdnicy składają się m.in. budowa repliki samolotu (ok. 50 tys. zł), przygotowanie wystawy realizowanej wspólnie z partnerem z Czech, quest, utworzenie ścieżki turystycznej wraz z aplikacją mobilną, a także działania promocyjne takie jak m.in. study tour dla dziennikarzy z Polski i Czech. Wniosek jest obecnie w ocenie formalnej, czekamy na decyzję odnośnie tego, czy zostanie dofinansowany. Natomiast, aby można było aplikować o te środku musieliśmy zabezpieczyć pieniądze na jego realizację w naszym budżecie. Jeśli wniosek przejdzie pozytywną weryfikację miasto otrzyma dofinansowanie w wysokości 85% podanej kwoty.
Przy okazji tej dyskusji, chciałabym przypomnieć o tym, że z badań przeprowadzonych wśród mieszkańców Świdnicy wykonanych na bardzo dużej próbie w latach 2011-2014 wynika, iż chcą oni, aby miasto wykorzystywało w swoich celach promocyjnych „Czerwonego Barona” i uważają, że produkt turystyczny tworzony w oparciu o tę postać powinien być przez Świdnicę rozwijany i promowany. Zwracam też uwagę na to, legenda Czerwonego Barona oraz działania z nią związane zostały oficjalnie wpisane w Strategię Rozwoju Turystyki Miasta Świdnicy na lata 2016-2026, którą to radni przyjęli na ubiegłorocznej październikowej sesji. Naturalnym jest wiec to, że na rzecz rozwoju turystyki takie działania w Świdnicy podejmujemy. Spotykają się one z zainteresowaniem turystów i przyczyniają do wzrostu ruchu turystycznego w mieście.
Chciałabym jeszcze podkreślić, że rok 2018 to rok 100-letniej rocznicy zestrzelenia Czerwonego Barona. Cały świat będzie o tym mówił i organizował wydarzenia z tym związane, także Polska – m.in. miasto… Rzeszów, które „bawi się” legendą lotnika. Otrzymujemy wiele zapytań, również z zagranicy, czy Świdnica w jakiś sposób włączy się w tę rocznicę. Do naszego miasta na wycieczkę „Śladami Czerwonego Barona” chcą przyjechać Francuzi i Anglicy, to efekt naszych ostatnich study tour dla pilotów i przewodników. Tak, Świdnica zaakcentuje tę rocznicę – organizując konferencję popularno-naukową poświęcona „Czerwonemu Baronowi” podobną do tej, jaką zorganizowaliśmy z okazji urodzin Emila Krebsa, na którą pana radnego Sienkę, również zapraszam. Myślę, że powinien wziąć w niej udział w końcu jako jeden z pierwszych przed laty próbował odnowić mauzoleum Czerwonego Barona, był założycielem stowarzyszenia popularyzującego tę postać w Świdnicy i ubolewał publicznie w mediach, że poprzednie władze miasta nie wykazują zainteresowania by użyć Czerwonego Barona do celów promocyjnych.

Sylwia Osojca-Kozłowska
Kierownik Referatu Turystyki, Urzędu Miejskiego w Świdnicy

  • GlosGlos

    Tak, już turyści walą oknami i drzwiami, aby zobaczyć samolocik, jakoś w Jedlinie blisko Riese stoi samolocik i jakoś specjalnie nikt tam nie jedzie, aby zobaczyc specjalnie samolot. (…)
    Może jakby był oryginalny, to może z 10 osób przyjechałoby… chociaż i to bardzo wątpliwe.(…)
    Jest to marnowanie publicznej kasy, tymczasem podwyższki w mieście czekają(…)
    Sam ten Czerwony Baron to szwab, nie Polak, który działania opierał na wojnie…

    • Jan Wtorek

      Sińko opowiada bzdety – proszę sprawdzić dokładnie sprawę bo to koszt całego projektu unijnego 130tys CZYLI dostajemy na to kasę z Unii.

      • Siostra Bernadetka

        No to miejmy ją na coś innego. To ze pieniądze a unii nie znaczy ze darmowe – niczyje.
        Mnie się ten pomysł nie podoba.

        • BrawoJa

          Ale innym się podoba. I co ty na to?

          • Siostra Bernadetka

            A nic, wolno im.
            Choć ja uważam że to głupie myślenie.

          • BrawoJa

            Oni tak samo myślą o tym, którym się nie podoba. Uważają że to blokowanie działań rozwojowych. I jak wg Ciebie wyjść z tej sytuacji?

    • Kalafyor

      Głupio gadasz i tyle. A do niemieckiego kościoła pokoju przyjeżdżają? Nie znasz całości projektu a opowiadasz bzdety. Ktoś powołał się na badania. Ale masz racje, lepiej budować kolejne socjale dla patologii. I je remontować.

      • GlosGlos

        Kościół to zabytek nie ma nic wspólnego z działaniami wojennymi. (…) samolocik to nie zabytek a wymysł do zaspokojenia swojego Ego, na którymś ktoś zarobi i zgarnie kasę. Jedź do Jedliny stoi taki sam, czy tam turyści walą drzwiami i oknami bo stoi samolocik ? no nie… Więc zluzuj z głupimi pomysłami.

        • BrawoJa

          Kościł nie ma nic wspólnego z działaniami wojnennnymi? Oj to poczytaj jego historię. A wiesz czym jest dziedzictwo militarne, zabytki techniki i zabytki miliitrne?

          • GlosGlos

            Ale ten samolocik to nie zabytek (…)

          • BrawoJa

            To dziedzictwo kultury

          • Krzysztof Czarnecki

            Świdnickiej? Fokkery DR.1 produkowane były w Schwerin w Mecklemburgii, 600 km od Świdnicy. Walczyły na froncie zachodnim, ok. 1000 km od Świdnicy. Manfred von Richthofen urodził się we Wrocławiu, służył w Ostrowie Wielkopolskim, walczył na froncie zachodnim, spoczywa w Wiesbaden. Anton Fokker urodził się na Jawie, pracował w Niemczech, zmarł w Nowym Jorku. Związek tego „dziedzictwa kultury” ze Świdnicą jest dostrzegalny co najwyżej z przymrużeniem obu oczu.

    • BrawoJa

      Walą zobacz ilu z nich robi sobie zdjęcia u Gabrysia w Muzeum przy tej replice. Oni nie mają walić do Świdnicy dla repliki, choć fajnie byłoby gdyby walili i pewnie parę osób przyjedzie, bo znam takie, które z powodu tego rozsypującego się mauzoleum i odrapanej kamienicy własnie tu zaglądają. Oni po przyjeździe do miasta oprócz Koscioła Pokoju mają zobaczyć coś jeszcze. Każde wydłuzenie pobytu turysty o godzinę czy pół jest cenne, bo zostawiają tu pieniądze. Pora to zrozumieć.

      • GlosGlos

        Pora zrozumieć że to Ego, na którym ktoś chce zarobić, to żadna atrakcja. Owszem postawić można, ale nie za tyle, bo to się nie zwróci. Nikt nie będzie jechał z Warszawy a tymbardziej z zagranicy, robić sobie fotkę, przy jakimś samolociku (…)
        Nie takie są tu atrakcje i zabytki, nikt specjalnie nie jedzie.

        • BrawoJa

          Jesteś w dużym błędzie i czytasz niestety bez zrozumienia, a napisałem Ci już wcześniej. Świdnica nie ma takiej atrakcji, która zatrzymałaby turystę na dłużej. Natomiast większa ilość atrakcji przepuszczenie turysty od punktu do punktu a nie tylko Kościoł Pokoju, czasem katedra jest w stanie wydłużyć jego pobyt w Świdnicy. Jak zostanie dłużej, to zje tu obiad, kupi pamiątkę, czasem przenocuje, zostawi kasę, którą potem ktoś odda w podatku. Tak to działa. Siła napędowa gospodarki. Czegoś nie zrozumiałeś? Bo ja zrozumiałem z materiału że replika samolotu oraz ścieżka turystyczna kolejny element do zwiedzenia. Tak się rozwija ruch i turystykę kulturową. Jeszcze jedno – sprawdź i upewnij się u ludzi z branży, ja akurat robię w marketingu, ale obserwuję turystykę, ciekawi mnie jako bardzo dynamiczne zjawisko ekonomiczne, wiec wiem, że ruch turystyczny w Świdnicy rośnie. Moim zdaniem jeśli miasto nie zadba o to by dać więcej atrakcji przybywającym tu turystom, a ten projekt jak kumam ma temu służyć, bo jest rozpoznawalny na całym świecie, to dobra koniunktura turystyczna Świdnicy za chwilę to się skończy.

          • GlosGlos

            To nie ma nic wspólnego z turystyką, mylisz zabytek z byle jakim samolocikiem. Jak ma ktoś przyjechać to przyjedzie bez byle jakiego samolociku. Może jesteś wykonawcą samolociku to fakt, dobry interes dla ciebie. (…)

          • BrawoJa

            Jednak czytać nie umiesz ze zrozumieniem. I niektórych pojęć np. tym czym jest turystyka nie zrozumiesz nigdy, albo nie. Dam Ci szanse, przeczytaj to co wyżej napisałem ze 3 razy jeszcze raz najlepiej na głos. A może coś jednak zakumasz…

          • Maciek Mackowski

            Nie zrozumie to typowy homo soviecticus

          • GlosGlos

            Czy ty wiesz co to jest zabytek ? Czy ty wiesz co to jest dziedzictwo kulturowe ?
            Czy potrafisz zrozumiec różnicę między byle jakim samolotem a zabytkiem ?
            Twoja mania patriotyczna jest wręcz porażająca i chorobliwa i niebezpieczna dla Świdnicy (…)

  • antek

    I tak właśnie fałszuje się historię. Powolutku, małymi kroczkami a w końcu nasze wnuki będą uczyły się, że to na biedne Niemcy napadli źli Polacy.
    Władzom Świdnicy gratuluję wiedzy historycznej

    • BrawoJa

      Kto fałszuje historię? Idąc za twoim myśleniem należałoby zburzyć zamek w Malborku, bo Krzyżacy to dopiero mają na sumieniu. A ja się ciebie zapytam co ma Czerwony Baron do II wojny światowej. Był Niemcem owszem, ale jego historia skończyła się w 1918 roku. Kropka. I to są fakty. A z faktami historia nie dyskutuje. Filozofia owszem.

      • antek

        Fatalne porównanie. Z tego co pamiętam z lekcji historii to sami Krzyżacy zbudowali ów zamek. I nikt go odbudowywał a co najwyżej remontował.
        Myślę że więcej faktów poda Ci p. Sieńko, który swego czasu był gorącym orędownikiem upamiętnienia tego Niemca. Był i przestał. Wiesz dlaczego? Bo dogłębnie poznał jego życie

    • Natalia

      Masz racje z to idzie malymi kroczkami i trzeba o tym informowac .

  • Waldi

    Hitler 13 grudnia 1929 r. zeznawał w sądzie świdnickim. Może i na tę okoliczność postawmy pomnik na Placu grunwaldzkim. Może Rada Miejska w strategi turystyki ujmie w budżecie taką pozycję? Co za bzdury nie mają na co wydawać naszych pieniędzy, jak widać.

    • BrawoJa

      Gdzieś tu ktoś pisze o pomnikach? Bo ja nie wyczytałem. Wyczytałem za to, że niejaki dworczyk chce nam tu jakieś straszydło postawić.

  • Krzysztof Kowalczyk

    A co z Wolframem von Richthofen?
    Ten bliski kuzyn „naszego” barona sam musiał się starać o dobrosąsiedzkie stosunki z Polską.Bo gdyby Manfred nie zginął w 1818 na pewno by mu pomógł 1 września 1939r humanitarnie bombardując Wieluń.
    Ludzie opamiętajcie się.Przecież to byli zwykli mordercy.Rozliczeni w 1945 w Norymberdze.

    • BrawoJa

      Historia jako nauka operuje na faktach. To nie filozofia. W niej nie ma gdybania. Fakt jest taki, że Manfred zginął w 1918 roku i uznawany jest na świecie za wybitnego asa myśliwskiego I wojny światowej. Na tym kończy się jego historia. Koniec kropka.

      • Natalia

        I my Polacy mamy mu go promowac ? …………….

      • antek

        To trzymajmy się faktów.
        Jakiego kraju as myśliwstwa? Niemcy.
        W jakim kraju położona jest Świdnica? Polska.
        Podatnicy jakiego kraju mają sfinansować tą replikę? Polska.
        Uważasz to za normalne?

        Swoją drogą to pomnik chłopka przy oczyszczalni więcej przyciągnie turystów niż ten as

  • Cobra

    A nie mają na coś lepszego i pożyteczniejszego wydawać kasę??? Np. na lepsze drogi, unowocześnienie komunikacji miejskiej itp.??

    • BrawoJa

      A nie wydają? Zajrzyj w budżet, bo chyba nigdy nie widziałeś tego dokumentu. w tym mieście głównie wydaje się na drogi, a unowoczesnienie komunikacji miejskiej właśnie nastąpiło, autbusy Solaris. Coś czytasz więcej poza komentarzami? Czy tylko w nich szukasz informacji.

      • Cobra

        No i dobrze, że miasto inwestuje w drogi, komunikację, infrastrukturę itd. Jestem za. Ale z tym samolotem to jest wg. nietrafiony pomysł. Miałem na myśli, że zamiast tego lepiej wydać pieniądze na coś innego (i podałem przykłady), ale nie na tą replikę samolotu Barona. Wolałbym tą kasę przeznaczyć na remonty, renowacje itd.

        • BrawoJa

          Przeczytałeś może, że to kasa z projektu? Że miasto zapłaci tylko 15% tej kwoty bo jest 85% dofinansowania. W projektach jest tak, że jak się je ogłasza i miasto czy inny podmiot jest w stanie się w coś wpisać, to sie po nie sięga. Z tego co wiem – niedawno był o tym materiał – Świdnica pozyskuje bardzo dużo środków zew. na drogi, budynki i inne remonty. Czemu wg Ciebie miałaby nie pozyskiwać na turystykę? Ja uważam, że dobrze robią, bo po pierwsze prezydentka deklarowała zrównoważony rozwój, a zrównoważony rozwój obejmuje wszystkie dziedziny, także gospodarkę – którą jest TURYSTYKA. Miasto ma obowiązek ją rozwijać. Ja tam się cieszę, że sięgają po środki zewnętrzne na replikę, bo to uczciwe podejście.

          • Natalia

            I to jest o 15% za duzo ale czy glupi zrozumie.

  • Katarzyna Borek

    Beznadziejny, głupi pomysł świadczący o braku jakiegokolwiek pomysłu na promocję miasta. A już z tą rocznica zestrzelenia…. po prostu brak słów. Może jeszcze prezydentowa z panią kierownik pojadą z wieńcami na grób Mafreda?

    • JAcenty

      Świebodzice stawiają na Hochbergów, którzy mają swoją kryptę w miejscowym kościele, wspominają przedsiębiorców tworzących to miasto, że choć wspomnę o von Kramsta, Gustawie Beckerze. Świdnica nie za bardzo ma kogo z przedwojennej historii wspominać, no może Christian Schlag. No bo przecież nie będziemy tu wspominać wizyty Hitlera w sądzie. Stąd może właśnie ten pomysł aby Richthofena wykorzystać. problem w tym że on będzie atrakcją nie do końca zrozumiałą dla mieszkańców.

    • BrawoJa

      Kasiu napisałaś to jako osoba mająca pojęcie o rozwoju gospodarczym, promocji, marketingu, w tym marketingu miejsca? Tak z ciekawości pytam, bo nie wiem czy jako marketingowiec i osoba, która ma szacunek do historii regionalnej mogę z tobą dyskutować czy jesteś tylko trolem. A przy złośliwości z wieńcami powiem Ci, że to wielka szkoda, że Czerwony Baron nie został pochowany w swoim rodzinnym mieście. Wielka szkoda dla świdnickiej turystyki. Co prawda leżą tu jego ojciec i brat, ale to nie to samo.

      • Krzysztof Czarnecki

        Rodzinnym miastem Manfreda jest Wrocław. W Świdnicy tylko kilka lat chodził do szkoły.

  • Krzysztof Kowalczyk

    To ja prorokuję że gdy ten samolocik już zaistnieje na jakimś skwerku to…będzie się działo. Od razu miasto niech zapewni mu całodobową ochronę.Same kamerki go nie ustrzegą przed ZUEM.

    • BrawoJa

      No będzie się działo owszem. Niszczenie mienia to wandalizm, jeśli to masz na myśli. A za to są konkretne pararafy. Samolocik, już nie raz stał, wypożyczony. I nigdy nic się nie działo. Ale może nie wiedziałeś, że stoi w rynku. Teraz będzie wiadomo jeśli coś się mu stanie;-) gdzie szukać sprawcy.

  • Krzysztof Czarnecki

    Teoria, że turyści będą przybywać do Świdnicy, aby obejrzeć atrapę samolotu z końca I WŚ, jest nader śmiała i nowatorska.

    Oryginalne samoloty Fokker DR.I wykonane były głównie ze sklejki i płótna, jedynie szkielet kadłuba był spawany z rur stalowych. Taki samolot nie może stać na świeżym powietrzu, bo po kilku miesiącach się rozleci. Będzie więc wykonany zapewne z blachy, podobnie jak fokker z Jedlinki. Krótko mówiąc, nie replika, a atrapa. I takie coś ma kosztować 50 tys. zł?

  • Misza

    Proszę nie robić z siebie idiotów. Wydział promocji turystyki to antyk z czasów PRL.
    Najlepszym przykładem są INFOKIOSKI oczywiście – to nie ja to oni to oni wymyślili.
    To tylko przykład.
    Ja się zapytam, jak wygląda w XXI wieku marketing internetowy Świdnicy.
    Jak tam reklamy na FB, Filmy promocyjne, Kampania google?
    Proponuje przeznaczyć na to 130.000zł a ulice miasta będzie ZALANE turystami.
    Niestety… my postawimy samolot i nie będziemy go promować.

  • Natalia

    Pomnik mu postawia i nie daj Boze patrona zrobia ze swastyka w tym pokreconym kraju wszystko mozliwe.

  • Radio Swidnica

    Kiedy powstaje z grobu temat honorowego obywatelstwa Hitlera, to od razu pojawia się wśród pewnych środowisk sprzeciw jakoby Świdnica – polskie miasto nie ma ciągłości historycznej. Potem tłumaczy się, że Hitler nie jest honorowym obywatelem Świdnicy tylko niemieckiego miasta Schweidnitz, którego już nie ma. Skoro tak, to gdzie się podziała konsekwencja? Idąc tym tokiem myślenia, Richthofen był obywatelem Niemiec, mieszkańcem niemieckiego miasta Schweidnitz. W tej kwestii warto tutaj odnieść się do patriotyzmu i zastanowić się nad tą decyzją.W tym względzie nie ważne jest to, że Polacy dostaną pieniądze z Unii na gloryfikowanie Niemca Richthofena i czarnych krzyży na niemieckim samolocie. Nie można być Polakiem, składać wieńce z okazji Dnia Niepodległości, oglądać wieczorem film „Bitwa o Anglię”, czytać książkę „Generał pilot Stanisław Skalski” lub „Siedmiu z Halifaxa „J” – Mieczysława Pawlikowskiego a za chwilę głosować na posiedzeniu Rady Miejskiej projekt budowania niemieckiej kopii samolotu i gloryfikowania niemieckiego pilota wraz z niemiecką historią. Zastanawiające jest to, czy konsultowano ten projekt z organizacjami kombatanckimi działającymi w naszym mieście. Samorząd się samorządzi, ale nie może przekraczać barier, gdzie górę bierze pieniądz a nie patriotyzm. Jakoś dziwnie to przypomina historię Judasza, który się sprzedał za 30 srebrników. To za ile kupiła sobie Unia pod hegemonią Niemiec patriotyzm naszych prezydentów, urzędników i radnych miejskich? Szkoda, że nikt nie pomyślał o Kozarze Słobódzkim a warto by było. Warto się też zastanowić co jako Polacy powinniśmy robić na Ziemiach Odzyskanych. Gloryfikować historię Niemiec czy budować i gloryfikować polską kulturę i polską historię. Na zakończenie warto przytoczyć tutaj, ku zastanowieniu się nad tym projektem a później głosowaniem słowa generał pilota Stanisława Skalskiego – „…polskim pilotom myśliwskim, którzy walczyli i ginęli samotnie, a grobów których nie pielęgnuje ręka matki”.