Strona główna 0_Slider Replika samolotu Czerwonego Barona za 130 tysięcy złotych?

Replika samolotu Czerwonego Barona za 130 tysięcy złotych?

44

Zapis o przeznaczeniu 130 tysięcy złotych na zakup repliki Fokkera, samolotu, na którym latał Manfred von Richthofen, as niemieckiego lotnictwa nazywany Czerwonym Baronem, znalazł się w projekcie budżetu Świdnicy na 2018 rok. Ten zamiar wzbudził gorący sprzeciw radnego Dariusza Sienki. Jak tłumaczy Sylwia Osojca-Kozłowska, kierownik referatu turystyki, 130 tysięcy ma kosztować cały projekt “Odlotowe miasta Świdnica i Trutnov”, a sama replika tylko 50 tysięcy.

Taki model stał przed rokiem na świdnickim Rynku podczas Kongresu Turystyki Polskiej.

“Miasto Świdnica chce wyłożyć w 2018 roku 130 tys.zł. na budowę repliki samolotu na którym latał min. Hermann Goering i Manfred von Richthofen. Kwota ta znalazła się w projekcie uchwały budżetowej na 2018rok w dziale 630 rozdział 63095 ( budowa repliki samolotu Fokker ). Prawdopodobnie Miasto w ten sposób pragnie upamiętnić „Honorowego Obywatela Miasta Świdnica”, który 17 kwietnia 1929 roku odbył swoją wizytę w naszym mieście. Wizyta ta wówczas okazała się największym sukcesem świdnickich narodowych socjalistów. A może chodzi o następnego” Honorowego Obywatela Miasta Świdnica” Manfreda von Richthofena, który także latał na Fokkerach ? W 2015 roku niemiecki historyk, dr Joachim Castan, dostał możliwość wglądu do rodzinnego archiwum rodu Richthofen. Jako pierwsza osoba z poza rodziny, mógł zobaczyć i przeczytać dokumenty, które do tej pory nie były znane opinii publicznej. W biografii opisano zdarzenie, kiedy to “Czerwony Baron” po zestrzeleniu brytyjskiego samolotu zatacza nad nim koło i widząc żywego pilota odlatuje na dalsze poszukiwania. Natomiast w dzienniku frontowym ta sama sytuacja opisana przez Richthofena wygląda nieco inaczej. Sam przyznaje, iż strzelał do pilota na ziemi tak długo, aż ten w końcu był martwy. Czy jest możliwe, aby w Świdnicy była filią Fokkera i dlatego? Nigdzie nie odnalazłem takich informacji. Możliwe,że urzędnicy miejscy coś odkryli…” – pisze radny na portalu społecznościowym. Nie po raz pierwszy kategorycznie sprzeciwia się promowaniu Świdnicy przez postać Czerwonego barona, choć kilka lat temu był prezesem Stowarzyszenia Manfreda Richthofena. Zdanie jednak zmienił i zdecydowanie oponuje przeciwko wykorzystywaniu historii asa niemieckiego lotnictwa  I wojny światowej, którego rodzina mieszkała w Świdnicy.

Manfred von Richthofen został wpisany do oficjalnej Strategii rozwoju turystyki Świdnicy na lata 2016-2026, przyjętej przez Radę Miejską w październiku 2016 roku.  – Strategia rozwoju turystyki Świdnicy na lata 2016-2026 16 głosami „za” została przyjęta. Cieszę się, że zwyciężył zdrowy rozsądek i Świdnica wreszcie ma dokument, dzięki któremu może podejmować działania na rzecz turystyki świadomie, a nie jak dotąd po omacku. Oczywiście, nie obyło się bez kontrowersji i kłótni dotyczących produktu turystycznego jakim jest „Czerwony Baron”, który po wielu konsultacjach z mieszkańcami i osobami prowadzącymi działalność w zakresie turystyki i gastronomii został oficjalnie wpisany w ten dokument jako produkt turystyczny miasta, który warto rozwijać i komercjalizować. Przed nami teraz dużo pracy, której głównym celem będzie doprowadzenie do tego, by wydłużyć pobyt turysty w Świdnicy, co w efekcie przełoży się na miejsca pracy i pieniądze dla miasta – mówiła dla Świdnica24 tuż po głosowaniu Sylwia Osojca, kierownik Referatu Turystyki.

Czerwony samolot lotnika ma rzesze fanów na całym świecie. Powstało około 80 rekonstrukcji Fokkera, działa mnóstwo stowarzyszeń i fanklubów. W Świdnicy dzięki zabiegom społecznika Jerzego Gaszyńskiego w ogrodzie domu, gdzie mieszał Richthofen, została wmurowana skromna tablica pamiątkowa. Grupa społeczników przed rokiem wysprzątała pozostałości po mauzoleum Czerwonego Barona w Parku Sikorskiego. Za własne pieniądze replikę Fokkera zbudowali Stanisław Gabryś (wraz z synem), właściciel Muzeum Broni i Militariów w Witoszowie Dolnym, oraz Jerzy Gaszyński. W zeszłym roku LOT Księstwo Świdnicko-Jaworskie wprowadziło do sprzedaży w świdnickiej Informacji Turystycznej drewniane modele Fokkera.

-Pewne jest, że turyści do Świdnicy z powodu repliki Fokkera nie przyjadą – uważa Dariusz Sienko. – Mamy Kościół Pokoju, katedrę, ładny Rynek i w tej sytuacji kwiatka do kożucha za 130 tysięcy złotych moim zdaniem nam nie potrzeba.

Rada Miejska nad projektem budżetu miasta na 2018 rok będzie obradowała najprawdopodobniej w grudniu.

/asz/

W budżecie Świdnicy na 2018 rok po stronie wydatków związanych z rozwojem turystycznym miasta znalazło się 130 tys. zł na zadanie “Odlotowe miasta Świdnica i Trutnov – budowa repliki samolotu Fokker DR”. Jest to zadanie, które zostało wpisane w plan finansowy miasta z uwagi na złożony w ramach Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego Programu Współpracy Transgranicznej 2014 – 2020 Interreg V – A Republika Czeska – Polska. Wraz z naszym partnerem z Czech – miastem Trutnovem, przygotowaliśmy wniosek w ramach tzw. mikroprojektów i liczymy dofinansowanie naszych wspólnych planów dotyczących rozwoju potencjału kulturowego na rzecz turystyki w oparciu o postaci lotników Igo Etricha pochodzącego z Trutnova i „Czerwonego Barona”, który mieszkał w Świdnicy. Nieprawdą jest, że za 130 tys. zł miasto wybuduje replikę samolotu Fokker. Kwota, którą podaje jeden z radnych jest łącznym budżetem całego projektu, na który po stronie Świdnicy składają się m.in. budowa repliki samolotu (ok. 50 tys. zł), przygotowanie wystawy realizowanej wspólnie z partnerem z Czech, quest, utworzenie ścieżki turystycznej wraz z aplikacją mobilną, a także działania promocyjne takie jak m.in. study tour dla dziennikarzy z Polski i Czech. Wniosek jest obecnie w ocenie formalnej, czekamy na decyzję odnośnie tego, czy zostanie dofinansowany. Natomiast, aby można było aplikować o te środku musieliśmy zabezpieczyć pieniądze na jego realizację w naszym budżecie. Jeśli wniosek przejdzie pozytywną weryfikację miasto otrzyma dofinansowanie w wysokości 85% podanej kwoty.
Przy okazji tej dyskusji, chciałabym przypomnieć o tym, że z badań przeprowadzonych wśród mieszkańców Świdnicy wykonanych na bardzo dużej próbie w latach 2011-2014 wynika, iż chcą oni, aby miasto wykorzystywało w swoich celach promocyjnych „Czerwonego Barona” i uważają, że produkt turystyczny tworzony w oparciu o tę postać powinien być przez Świdnicę rozwijany i promowany. Zwracam też uwagę na to, legenda Czerwonego Barona oraz działania z nią związane zostały oficjalnie wpisane w Strategię Rozwoju Turystyki Miasta Świdnicy na lata 2016-2026, którą to radni przyjęli na ubiegłorocznej październikowej sesji. Naturalnym jest wiec to, że na rzecz rozwoju turystyki takie działania w Świdnicy podejmujemy. Spotykają się one z zainteresowaniem turystów i przyczyniają do wzrostu ruchu turystycznego w mieście.
Chciałabym jeszcze podkreślić, że rok 2018 to rok 100-letniej rocznicy zestrzelenia Czerwonego Barona. Cały świat będzie o tym mówił i organizował wydarzenia z tym związane, także Polska – m.in. miasto… Rzeszów, które „bawi się” legendą lotnika. Otrzymujemy wiele zapytań, również z zagranicy, czy Świdnica w jakiś sposób włączy się w tę rocznicę. Do naszego miasta na wycieczkę „Śladami Czerwonego Barona” chcą przyjechać Francuzi i Anglicy, to efekt naszych ostatnich study tour dla pilotów i przewodników. Tak, Świdnica zaakcentuje tę rocznicę – organizując konferencję popularno-naukową poświęcona „Czerwonemu Baronowi” podobną do tej, jaką zorganizowaliśmy z okazji urodzin Emila Krebsa, na którą pana radnego Sienkę, również zapraszam. Myślę, że powinien wziąć w niej udział w końcu jako jeden z pierwszych przed laty próbował odnowić mauzoleum Czerwonego Barona, był założycielem stowarzyszenia popularyzującego tę postać w Świdnicy i ubolewał publicznie w mediach, że poprzednie władze miasta nie wykazują zainteresowania by użyć Czerwonego Barona do celów promocyjnych.

Sylwia Osojca-Kozłowska
Kierownik Referatu Turystyki, Urzędu Miejskiego w Świdnicy