Strona główna 0_Slider Maria Magdalena Kammarkör oczarował i zaskoczył

Maria Magdalena Kammarkör oczarował i zaskoczył [FOTO]

0

Elegancja, czystość głosów, wdzięk i precyzja każdego dźwięku. Chórzyści ze sztokholmskiej ewangelickiej parafii pw. św. Marii Magdaleny zachwycili słuchaczy koncertu w świdnickim Kościele Pokoju. Zaskoczenie wywołała obecność kieliszków i… nieobecność śpiewaków na finale.

Kameralny chór pod batutą światowej klasy dyrygenta Matsa Nilssona jest właśnie w trakcie krótkiej trasy koncertowej w Polsce. Śpiewacy dotarli do Świdnicy wprost z Krakowa, gdzie koncertowali w kościele pw. św. Barbary na Małym Rynku. Za obecnością chóru ze Sztokholmu stoi Polak, wrocławianin, były uczeń Matsa Nilssona, Szymon Rudzki. Pomysłem, by Szwedzi zaśpiewali w Kościele Pokoju, zachwycony był gospodarz świątyni, biskup diecezji wrocławskiej Kościoła Ewangelicko-Augsburskiego Waldemar Pytel, który witając publiczność i chórzystów, wspomniał liczne związki świdnickiej świątyni ze Szwecją. Powstała dzięki wstawiennictwu monarchii szwedzkiej, ołtarz ufundował bogaty Szwed Peter Pauliander, gościli tu ambasadorowie i premierzy Szwecji. – A dziś mija niemal dokładnie 7 lat od historycznej wizyty pary królewskiej – wspomniał biskup. 6 maja 2011 roku Kościół Pokoju odwiedzili król Karol XVI Gustaw i królowa Sylwia. Świdnicka parafia utrzymuje także żywy kontakt ze szwedzką parafią w Gnarp.

Chór kościoła Marii Magdaleny podczas trasy koncertowej w Polsce promuje utwory współczesnych kompozytorów ze Skandynawii i z krajów nadbałtyckich. W Świdnicy publiczność usłyszała m.in. utwory Eriksa Esenvaldsa, Dawida Wikandera, Karin Rehnqvist, a także pieśń weselną z północy Szwecji w opracowaniu dyrygenta, Matsa Nilssona. Słuchaczy zachwyciła precyzja wykonania, ogromna kultura muzyczna i atmosfera, przywołująca na myśl surowe krajobrazy Szwecji. Tak wysoki poziom tworzą muzycy-amatorzy. – Większość z naszych chórzystów zajmuje się na co dzień zupełnie czym innym, jest kilku nauczycieli muzyki, ale to wszystko – mówi Mats Nielsson, dyrygent z ogromnym doświadczeniem. Ten wykładowca z tytułem profesorskim prowadził wiele znakomitych chórów, w latach 1998-2003 był dyrektorem muzycznym Sydney Philharmonia Choirs, największej organizacji chóralnej w Australii, której koncerty przeważnie odbywają się w Operze w Sydney. Mats Nielsson z wielkim szacunkiem mówi o 35 członkach Maria Magdalena Kammarkör. – W Szwecji jest niewiele chórów zawodowych, ale nurt amatorski od lat cieszy się ogromną popularnością. Osoby śpiewające w chórach prezentują bardzo wysoką kulturę muzyczną – podkreśla. Publiczność zgromadzona w Kościele Pokoju szczególnie chwaliła jedno z wykonań, podczas którego integralnym elementem śpiewu był dźwięk, wydobywany z… kieliszków napełnionych wodą. – To ulubiony zabieg kompozytora! Ten dźwięk znakomicie współgra z ludzkim głosem – dodaje profesor Nielsson. Tłumaczy też niezwykle oryginalne zakończenie koncertu. Chór, śpiewając Psalm 139 Svena-Davida Sandstroma, powoli opuszczał kościół. Ostatnie nuty wybrzmiały już na zewnątrz. – Mieliśmy dreszcze! – mówią widzowie o tym niecodziennym finale. Dyrygent tłumaczy, że w Szwecji rozpowszechniony jest zwyczaj rozpoczynania i kończenia nabożeństw procesją z udziałem chóru i wzorowany na procesji zabieg został zastosowany w Świdnicy. – Wykonaliśmy pieśń, niezwykle popularną w naszym kraju, którą wszyscy chórzyści znali na pamięć. Tym łatwiej było właśnie w ten sposób zakończyć koncert – mówi i dodaje, że jest zaskoczony akustyką kościoła. Głosy niosły się pięknie, choć były pozbawione pogłosu, charakterystycznego dla kamiennych świątyń.

Szwedzcy miłośnicy śpiewu chóralnego oczarowali polską publiczność, ale i sami zabierają do domu oczarowanie. Jak podkreślał Mats Nielsson, Kościół Pokoju wzbudził jego zachwyt.

W sobotę, 12 maja, chór wystąpi o godzinie 19.30 w katedrze św. Jana Chrzciciela we Wrocławiu.

Agnieszka Szymkiewicz
[email protected]

Dziękuję za tłumaczenie rozmowy panu Szymonowi Rudzkiemu.

Zdjęcia Dariusz Nowaczyński