Strona główna 0_Slider Pół miliona prowizji za przetarg: winni wszyscy inni?

Pół miliona prowizji za przetarg: winni wszyscy inni?

16

Nie milkną komentarze w sprawie – szokująco wysokiej – prowizji, jaką miasto musi zapłacić Wałbrzyskiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej za przeprowadzenie przetargu na sprzedaż działek przy ulicy Pogodnej. Władze Świdnicy zrzucają winę na swoich poprzedników oraz na władze WSSE. Ci zaś punktują: „najwyraźniej całą pracę musieli wykonać pracownicy strefy”.

Przypomnijmy, za około 3 mln złotych sprzedano kilka działek przy ulicy Pogodnej. To tereny wchodzące w skład świdnickiej podstrefy WSSE. Swoją fabrykę chce tam postawić niemiecka spółka Ideal Automotive. To jeden z największych dostawców dla przemysłu motoryzacyjnego, specjalizujący się w wytwarzaniu obić siedzeń i wnętrz bagażników. Firma zatrudnia ponad 4 tysiące osób, pracujących w 17 fabrykach, zlokalizowanych na całym świecie.

Zorganizowanie przetargu na sprzedaż terenów powierzono Wałbrzyskiej Specjalnej Strefie Ekonomicznej. Stało się tak na podstawie umowy zawartej lata temu między władzami wałbrzyskiej strefy a miastem Świdnica. – Umowy takie zawarte są z każdą gminą, w której zlokalizowane są tereny objęte statusem WSSE – potwierdza Jacek Serdeczny z WSSE. Wyjaśnia przy tym, że najczęściej są to przetargi dotyczące zarówno sprzedaży terenów, jak i udzielaniem zezwoleń uprawniających do działania na terenie strefy i korzystania z ulg podatkowych. W przypadku działek przy Pogodnej usługę tę wyceniono na kwotę 513 tys. złotych.

Winni poprzednicy?
Prowizja związana ze sprzedażą gruntów pobierana jest na podstawie zawartych z gminami umów. Wysokość prowizji liczona jest od ceny nieruchomości, a jej stawka określana jest indywidualnie przez WSSE oraz gminę – tłumaczy Serdeczny. Jak wyjaśnia rzecznik Urzędu Miejskiego w Świdnicy, wysokość tej prowizji wynosi obecnie 14% ceny netto sprzedanej nieruchomości plus podatek VAT, natomiast wspomniana umowa została podpisana w 2005 roku przez ówczesnego prezydenta miasta, Wojciecha Murdzka.

Wieloletni włodarz Świdnicy, a obecnie poseł na Sejm, broni się mówiąc, że przy ówczesnym – blisko 24-procentowym – bezrobociu w powiecie świdnickim, walcząc o pozyskanie inwestorów, wysokość prowizji nie była największym zmartwieniem miasta. – Były wtedy zupełnie inne realia, inna stopa bezrobocia. Miasto uchodziło za nieprzychylne inwestorom, musieliśmy walczyć o zmianę tej opinii – mówi Wojciech Murdzek.

Wtóruje mu były wiceprezydent Świdnicy, Waldemar Skórski, który odniósł wrażenie, że rzeczniczka prasowa świdnickiego magistratu mija się z prawdą lub nie zapoznała się z zapisami umów zawartych między miastem a Wałbrzyską Specjalną Strefą Ekonomiczną. – Umowy z WSSE miały wiele różnych stawek, zależały na przykład od tego, czy to WSSE znalazła inwestora i była liderem negocjacji, czy też to my wynegocjowaliśmy kontrakt. Jeśli Gmina Miasto Świdnica zapłaciła 14% prowizji, musi to oznaczać, że była biernym uczestnikiem negocjacji z inwestorami, a całą pracę wykonali za nich pracownicy WSSE – twierdzi Skórski.

Były wiceprezydent przywołuje też wysokość prowizji, jakie miasto musiało zapłacić w przeszłości, przy okazji sprowadzenia do Świdnicy dwóch wielkich inwestorów. – Prowizja za sprzedaż gruntu i przygotowanie zezwolenia na działalność w podstrefie firmie Electrolux wyniosła 1.406.405,52 zł netto przy transakcji na 11.720.046 zł netto, czyli było to 12%. W przypadku Colgate-Palmolive było to 57.737,94 zł netto przy transakcji na 5.773.794 zł netto, czyli 1% prowizji – wylicza.

Winna strefa?
Byłego prezydenta Świdnicy zdziwił fakt, że przez całą obecną kadencję, urzędujące władze Świdnicy nie zdołały wynegocjować nowej umowy z wałbrzyską strefą. – Trzeba poprosić o rozmowę, usiąść i negocjować – stwierdził. Według rzecznik świdnickiego magistratu, takie działania były podejmowane. – Miasto występowało do WSSE na piśmie, prowadzono także rozmowy w sprawie obniżenia prowizji, niestety strefa odmówiła – mówi Magdalena Dzwonkowska ze świdnickiego magistratu.

Potwierdza to także sama prezydent Beata Moskal-Słaniewska. – Dwukrotnie występowaliśmy o zwolnienie z prowizji lub zmniejszenie jej o połowę – zapewnia. Jak dodaje, miała nadzieję, że były przewodniczący świdnickiej Rady Miasta, a obecnie wiceprezes WSSE, Michał Szukała będzie rozumiał interes miasta i wpłynie na decyzję zarządu strefy. Tak się jednak nie stało. – Bezwzględnie zażądano od nas wypłacenia prowizji – opowiada Moskal-Słaniewska. Jej zdaniem, ze strony władz WSSE nie było też woli rozmowy odnośnie wspólnego przygotowania działek inwestycyjnych, wymagających uzbrojenia w media. Podkreśliła, że była „rozczarowana” brakiem współpracy ze strefą.

Sam Michał Szukała nie zamierza komentować oskarżeń sformułowanych przez prezydent Świdnicy. Nie wyklucza jednak, że do powyższych zarzutów odniesie się cały zarząd Wałbrzyskiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej.

/mn/