Strona główna 0_Slider Komórki macierzyste dla świdniczanki za darmo. Brakuje 1 tys. zł na wyjazd

Komórki macierzyste dla świdniczanki za darmo. Brakuje 1 tys. zł na wyjazd

0

Bożena Ciepielewska zmagająca się ze stwardnieniem rozsianym wtórnie postępującym znalazła się wśród 30 szczęśliwców, zakwalifikowanych do eksperymentu naukowego, i otrzyma zupełnie za darmo trzy kosztowne serie komórek macierzystych. Brakuje jedynie tysiąc złotych na transport i pobyt w miejscu leczenia. Świdniczankę w walce z chorobą wesprzeć można za pomocą Fundacji „Bliżej Siebie”. Zostało niewiele czasu. Wyjazd na terapię już 9 sierpnia.

Bożena Ciepielewska dowiedziała się o chorobie w wieku 29 lat. – Był to bardzo książkowy przypadek pozagałkowe zapalenie nerwu wzrokowego. Wtedy wówczas pracowałam na pełnych obrotach jako księgowa, miałam marzenia i plany. Chciałam założyć rodzinę mieć dzieci i żyć jak każdy zdrowy człowiek – opowiada Bożena Ciepielewska.

W 1990 roku nastąpił rzut schorzenia, który zakończył się pobytem w szpitalu, gdzie młoda kobieta otrzymała wlewki sulumedrolu. – Byłam załamana i zrozpaczona. W tym czasie wiedza o SM nie była tak dostępna jak teraz. Pozostał mi wózek inwalidzki – stwierdza świdniczanka. Po pewnym czasie nastąpiła remisja choroby, ale mieszkanka Świdnicy nie poddawała się.  – Był ze mną mój mąż, w którym miałam wsparcie i to właśnie on dawał mi siły do dalszego życia i walki o siebie. Będąc razem dużo rozmawialiśmy i zastanawialiśmy się nad powiększeniem rodziny. Lekarze jednak odradzali mi zajścia w ciąże, które mogłoby przyspieszyć postęp choroby i moje inwalidztwo – mówi. Kobieta, mimo ogromnego pragnienia i 15 kolejnych lat stanu remisji choroby, nie zdecydowała się na dziecko.

W roku 2011 nastąpił powrót choroby. Na domiar złego ukochany przeze mnie człowiek postanowił odejść do innej kobiety. Zostałam sama z chorobą, JA i SM. Ogromny stres jaki wtedy przeżyłam spowodował kolejne rzuty – wspomina bolesne chwile pani Bożena. Choroba odebrała kobiecie sprawność, a wraz z nią także pracę i możliwość normalnego funkcjonowania w życiu. – Jestem sama. Rodziców mam bardzo daleko, 600 km od miejsca mojego zamieszkania. Znajomi, z którymi utrzymywałam kontakt zbyt zajęci są swoimi sprawami, rodziną i pracą. Ze względu na to że choroba przybrała postać wtórnie postępującą, nie kwalifikowałam się do żadnego programu lekowego – zauważa kobieta.

Nadzieję na lepszą przyszłość dał eksperyment naukowy prowadzony przez Uniwersytet warmińsko-Mazurski w Olsztynie i Uniwersytecki Szpital Kliniczny. Pani Bożena znalazła się wśród 30 zakwalifikowanych pacjentów i otrzyma za darmo trzy kosztowne serie komórek macierzystych. Niestety pojawił się problem z kosztami dojazdu i pobytu jej oraz opiekuna, ponieważ zmagająca się z chorobą świdniczanka nie jest w stanie pojechać tam sama. – Średni koszt dojazdu samochodem osobowym wyniesie 400 zł, a pobyt w hotelu dla opiekuna i jedna noc dla Bożenki to kwota 520 zł. Do rozpoczęcia leczenia potrzebny jest więc niecały tysiąc złotych – informuje Małgorzata Dziura-Sztejnberg z Fundacji „Bliżej Siebie”. Pani Bożena powinna wyjechać do Olsztyna już 9 sierpnia. O godz. 10.00 rano przyjmowana jest do szpitala. W piątek ma zostać podany lek, a powrót planowany jest na sobotę.

Świdniczance można pomóc wpłacając datki na subkonto Fundacji „Bliżej Siebie” nr – 12 1090 2369 0000 0001 3462 3778.

Kobieta prosi także o wsparcie na specjalistyczny sprzęt i rehabilitację. – Poruszam się przy pomocy kul i wózka inwalidzkiego. Dlatego też proszę o pomoc finansową, która jest mi niezbędna, by móc korzystać ze specjalistycznych zabiegów i rehabilitacji. Koniecznością stało się dostosowanie auta do rodzaju mojej niepełnosprawności poprzez zamontowanie specjalistycznego oprzyrządowania, które pozwoli mi w bezpieczny sposób poruszać się nie stanowiąc śmiertelnego zagrożenia dla siebie, czy innych kierujących ale mnie na nie po prostu nie stać. Marzy mi się specjalistyczny wózek inwalidzki o napędzie elektrycznym – SKUTER, dzięki któremu pojadę na zakupy i będę mogła się przemieszczać – zwraca się do ludzi dobrej woli świdniczanka. Na ten cel potrzebnych jest ponad 40 tys. zł.

/oprac. red./