Strona główna 0_Slider Protest kobiet: Nic o nas bez nas

Protest kobiet: Nic o nas bez nas [FOTO]

21

Nic o nas bez nas – skandowali uczestnicy II rundy protestu kobiet na świdnickim Rynku. Od wczoraj w 200 miastach i miejscowościach w całej Polsce trwają manifestacje, a powodów do sprzeciwu jest już więcej niż 3 października.

czarny-prostest-ii-2016-10-24-23Obok kwestii związanych z ustawą antyaborcyjną pojawiły się dwa nowe hasła: nie dla Kościoła w polityce i nie dla polityki w edukacji. W Świdnicy dominujący jednak był pierwszy z tematów.

Na świdnickim Rynku, w rocznicę strajku kobiet na Islandii, pojawiło się mniej osób niż podczas pierwszego protestu 3 października. Jak jednak podkreślała Violetta Mazurek, dziennikarka i działaczka społeczna, ważna jest obecność każdej osoby, która nie zgadza się na to, by za kobiety decydowano o ich najbardziej intymnych sprawach. W manifestacji uczestniczyły zarówno nastolatki,  młode matki, jak i dojrzałe kobiety, pojawiło się także wielu mężczyzn. Obok siebie stanęły posłanki Joanna Augustynowska z Nowoczesnej, Katarzyna Izabela Mrzygłocka z PO i prezydent Świdnicy Beata Moskal-Słaniewska, reprezentująca lewicę. Jak podkreślały wszystkie panie, kobiety protestujące przeciwko zaostrzaniu przepisów antyaborcyjnych nie są morderczyniami. – Nazywanie nas tym określeniem jest bezpodstawne i haniebne – mówiła Violetta Mazurek. – Żadna kobieta nie chce zabijania swoich dzieci. Chcemy jednak, by nasze córki, wnuczki miały wybór w sytuacjach najdramatyczniejszych.

Kobiety podkreślały, że protest wywołali politycy Prawa i Sprawiedliwości, a zwłaszcza prezes tej partii Jarosław Kaczyński, którzy w swoich wypowiedziach jasno deklarują zamiar zaostrzenia prawa antyaborcyjnego. Wypominały również rządzącej partii całkowitą uległość wobec Kościoła i kompletny brak edukacji seksualnej, wynikający również z tej uległości wobec doktryn katolickich. – To skazywanie młodych kobiet na śmierć – mówiła jedna z zabierających publicznie głos. – Nie wyobrażam sobie, żeby moja 13-letnia córka nie miała wiedzieć, że trzeba używać w przyszłości prezerwatyw. Powinna się o tym uczyć w szkole! Tu nie chodzi o żadna ideologie, a najmniej o wiarę, ale zwyczajnie o zdrowie! Żądają, by kobiety rodziły dzieci, ale jeśli dalej będą szerzyć ciemnogród, kobiet do rodzenia nie będzie, bo umrą na nowotwory szyjki macicy (choroba przenoszona droga płciową) albo AIDS!

Wśród wielu zagrożeń uczestniczki protestu wskazywały na badania prenatalne i in vitro. Te pierwsze mogą uratować życie nienarodzonym dzieciom, te drugie coraz częściej stają się jedyną szansą na posiadanie potomstwa – podkreślały. Apelowały również o rzetelna debatę, z której wnioski będą przez rządzących brane pod uwagę. – Gdzie są nasi przedstawiciele z Prawa i Sprawiedliwości? – pytała Violetta Mazurek. – Dlaczego nie mają odwagi przyjść i rozmawiać z nami?

Kobiety prosiły także o większą „babską solidarność” i wychowywanie dzieci w poszanowaniu godności innych ludzi. Prezydent Beata Moskal-Słaniewska zachęcała, by protestować także przeciwko reformie oświaty, którą chce przeprowadzić pochodząca z powiatu świdnickiego minister Anna Zalewska. – Nas, samorządowców, rząd nie słucha. Nie słucha nauczycieli, związkowców. Konsultacje są markowane i nic kompletnie z nich nie wynika. Nikt nie mówi, że reforma w szkole nie jest potrzebna. Ale nie kosztem dzieci i nauczycieli!

Sporo uwagi poświęcono mowie nienawiści i hejtowi, z jakim spotkały się protesty kobiet. – Wśród wielu absurdalnych zarzutów był i taki, ze jesteśmy przez jakieś nieczyste siły finansowane i wspierane. Ani miasto, ani żaden „sponsor”, ani inna nieczysta siła nie wykłada tu ani złotówki! – zapewniała Beata Moskal-Słaniewska.

Godzinną manifestację zakończył łańcuch rąk i deklaracja, że jeśli zajdzie taka potrzeba, będą kolejne protesty. – Jeśli trzeba to nawet do następnych wyborów, a może będą to wcześniejsze wybory! – zapowiedziały.

Agnieszka Szymkiewicz
[email protected]
Zdjęcia Anna Pawłowska