Świdnicka radna wygrała z ministrem rolnictwa

Świdnicka radna wygrała z ministrem rolnictwa

4
PODZIEL SIĘ

Odwołanie z funkcji zastępcy Dyrektora Dolnośląskiego Ośrodka Doradztwa Rolniczego kadrowa wręczała jej wieczorem przed II Forum Kobiet w Świdnicy. Minister rolnictwa odwołał świdnicką radną Magdalenę Rumiancew-Wróblewską mimo sprzeciwu Rady Miejskiej. Sąd nakazał wypłatę odszkodowania. Wyrok nie jest prawomocny.

Rumiancew-Wróblewska jest działaczką PSL i radną Rady Miejskiej  Świdnicy. Przez sześć lat pełniła funkcję zastępcy dyrektora WODR-u. We wszystkich ośrodkach rządzące Prawo i Sprawiedliwość wymienia kadrę kierowniczą, która jest związana z innymi ugrupowaniami politycznymi. Jako że Magdalena Rumiancew-Wróblewska jest radną, pracodawca musiał zapytać o zdanie Radę Miejską. Świdnicka rada nie wyraziła zgody, a w uzasadnieniu mowa była m.in o tym, że minister rolnictwa nie podał merytorycznych powodów planowanego odwołania.  Sama radna mówiła wówczas wprost – to decyzja polityczna. Jest także zdumiona sposobem odwołania i determinacją,  jaką do jego wręczenia dążył dyrektor DODR-u.

Magdalena Rumiancew-Wróblewska na swoje stanowisko została powołana, nie ma więc możliwości ubiegać się o przywrócenie do pracy. Jednak fakt, że jest radną sprawia, że miejsce pracy ma charakter chronionego prawnie i pracodawca bez zgody Rady Miejskiej nie może odwołać pracownika. Sąd uznał, że prawo pracy zostało złamane i nakazał wypłatę odszkodowania. Wyrok nie jest jeszcze prawomocny.

/asz/

  • JAcenty

    Nie wygrała, bo nie została przywrócona do pracy. Takie odszkodowania to ministrowie mają w głębokim poważaniu i są uwzględnione jako koszty do poniesienia. Skoro stosunek pracy z panią radną został nawiązany na drodze powołania to minister ma prawo w każdym czasie taką osobę odwołać. Osoby które mają stosunek pracy na podstawie powołania zawsze będą w gorszej sytuacji od osób, które mają umowę o pracę. W przypadku umowy o pracę pracodawca musi uzasadnić wypowiedzenie, przy powołaniu nie musi tego robić.

    • K.Karol

      Jaka by ta cena (odszkodowanie) nie była, to Minister ma ją w d…., bo to my ją zapłacimy.

      • JAcenty

        Masz rację, odszkodowanie wyniosło równowartość trzykrotnego wynagrodzenia czyli pan minister tanio się wykpił. Dobrze by było gdyby to on sam musiał to z własnej wypłaty uregulować…

        • Obi von Kenobi ;-)

          ale ma to i swoje plusy … łatwo to wszystko będzie można „odkręcić” 🙂
          szkoda tylko na to naszych podatków.