Chory pedofil chce uczestniczyć w rozprawach, odwołany kolejny termin

Chory pedofil chce uczestniczyć w rozprawach, odwołany kolejny termin

3
PODZIEL SIĘ

Duże problemy przysparza wymiarowi sprawiedliwości chory na stwardnienie rozsiane pedofil ze Świdnicy. Mężczyzna najpierw, ze względu na stan zdrowia, został wypuszczony przez sąd penitencjarny z więzienia, a gdy pod naciskiem opinii publicznej wrócił za kraty, przeciąga się kolejny proces z jego udziałem w roli oskarżonego.

Już po raz drugi Sad Rejonowy w Świdnicy odwołał termin rozprawy w procesie o seksualne wykorzystanie pięcioletniego chłopca. 28-letni dziś Tomasz Ł. nakłonił dziecko do seksu oralnego w swoim domu, podczas przerwy w odbywaniu kary 6 lat i 8 miesięcy za inne przestępstwa pedofilskie. Czyn mężczyzna zarejestrował swoim telefonem komórkowym. Do nagrania dotarła policja podczas prowadzonej w całej Europie akcji przeciwko pedofilom. Tomasz Ł. usłyszał także zarzuty posiadania dziecięcej pornografii. Mężczyzny ze względu na stan zdrowia nie udało się umieścić w areszcie tymczasowym.

Niemal rok temu świdnicka prokuratura przeciwko Tomaszowi Ł. skierowała do sądu akt oskarżenia. Proces miał ruszyć w maju, ale stanął pod znakiem zapytania również ze względu na stan zdrowia oskarżonego. Dopiero na wniosek prokuratury sąd zlecił badania biegłego, które miały przesądzić o tym, czy mężczyzna będzie mógł uczestniczyć w rozprawach. Opinia była pozytywna. Proces ruszył w lipcu, oskarżony wraz z obrońcą pojawili się w sądzie. Miesiąc później pod naciskiem opinii publicznej Sąd Okręgowy we Wrocławiu, zadecydował o anulowaniu przerwy w odbywaniu kary za poprzednie przestępstwa przeciwko dzieciom i umieścił Tomasza Ł. w Areszcie Śledczym w Gdańsku. Placówka zapewniła choremu właściwe warunki.

Ta decyzja ma skutki dla procesu toczącego się w Sądzie Rejonowym w Świdnicy. Już w październiku, tuż przed terminem kolejnej rozprawy, Tomasz Ł. wystosował pismo, w którym zadeklarował chęć uczestniczenia w rozprawach. Z tego względu rozprawa została przesunięta na dzisiaj, jednak nie udało się zorganizować transportu z Gdańska do Świdnicy. Jak informuje sędzia Agnieszka Połyniak, rzeczniczka Sądu Okręgowego w Świdnicy, oskarżony ma prawo do osobistego udziału w procesie, ale na razie nie można mu tego zagwarantować. Z tego powodu termin został odwołany, a nowego nie wyznaczono.

/asz/

  • Obserwator

    Na Skypie niech uczestniczy.

  • nmisiek

    Na dobrą sprawę można było „zapakować” go do pociągu. Wystarczyłby jeden strażnik- konwojent. A nawet bez niego by nie uciekł.

  • Borat sagdijev

    Moze leczenie doczaszkowe?