Strona główna 0_Slider Lotnicze Pogotowie Ratunkowe po raz drugi na terenie powiatu. Lądowanie m.in. przy...

Lotnicze Pogotowie Ratunkowe po raz drugi na terenie powiatu. Lądowanie m.in. przy Galerii Świdnickiej

7

Coraz częściej zaczyna brakować karetek pogotowia ratunkowego. Do stanów zagrażających życiu dysponowani są strażacy i Lotnicze Pogotowie Ratunkowe. Tylko dzisiaj helikopter z ratownikami lądował w powiecie świdnickim dwa razy. Ok. 14.00 pojawił się na parkingu służbowym przy Galerii Świdnickiej.

– Jeździmy coraz dalej, coraz więcej czasu zajmuje nie tylko dojazd i powrót, ale także dezynfekcja karetki i zmiana strojów przez personel – mówi Małgorzata Jurkowska, dyrektorka świdnickiego pogotowia Ratunkowego. Bez przerwy pracuje pięć zespołów pogotowia. – Wystarczy jednak wyjazd do Wołowa, Wrocławia czy nawet Wałbrzycha i karetka jest zajęta na wiele godzin. Jesteśmy dysponowani z pacjentami do coraz odleglejszych szpitali. Coraz więcej jest także przypadków wezwań do pacjentów covidowych, ale nadal bardzo dużo mamy wezwań do udarów i zawałów.

W sytuacjach bezpośredniego zagrożenia życia dyspozytor z Centrum Powiadamiania Ratunkowego wysyła do chorych straż pożarną. Wszyscy strażacy mają uprawnienia do udzielania pierwszej pomocy medycznej. – Takich wyjazdów mieliśmy od 15 marca 15 – mówi st. kpt. Łukasz Grzelak z PSP w Świdnicy. – Udzielamy pomocy do czasu przyjazdu zespołu pogotowia ratunkowego. Zdarzają się bardzo trudne sytuacje, jak zatrzymanie krążenia. Są akcje, gdy używany defibrylatorów.

Brak karetek coraz częściej ratuje pogotowie lotnicze. Tylko dzisiaj na terenie powiatu helikopter lądował trzy razy – w Marcinowicach i w Świdnicy. Zespół do Świdnicy przyleciał na pomoc mieszkance budynku na placu 1000-lecia Państwa Polskiego. Najbliższe możliwe miejsce lądowania znajdowało się przy Galerii Świdnickiej. Lekarza i ratowników na miejsce zawieźli strażacy. Pacjentce udało się udzielić pomocy.

Do niemal każdej akcji medycznej ratownicy i strażacy ubierają pełne zabezpieczenie. – Wszyscy są bardzo zmęczeni wielogodzinną pracą w kombinezonach, googlach, maskach i rękawicach. Utrudnioną pracę mają nasi kierowcy – mówi Małgorzata Jurkowska.

/asz/
/mn/