Strona główna 0_Slider “Protestujmy, póki jeszcze możemy”. Skromna manifestacja w Świdnicy

“Protestujmy, póki jeszcze możemy”. Skromna manifestacja w Świdnicy

11

Dziękuję, że przyszłyście. Pewnie wiele osób się przestraszyło po wydarzeniach w Warszawie i nie tylko tam – mówiła jedna z uczestniczek manifestacji na świdnickim Rynku. To najskromniejszy protest ze wszystkich, które po 22 października przeszły przez miasto. Do postulatów o wolność wyboru w kwestii aborcji, doszły kolejne – wolności obywatelskich i zmiany władzy.

Po 22 października, kiedy prezes Trybunału Konstytucyjnego Julia Przyłębska ogłosiła wyrok ws. zgodności z Konstytucją ustawy o dopuszczalności aborcji, w całej Polsce rozpoczęły się wielotysięczne manifestacje, głównie z udziałem bardzo młodych osób. Gniew wywołało odebranie kobietom prawa do podjęcia decyzji o aborcji w przypadku, gdy płód jest nieodwracalnie uszkodzony lub upośledzony. Protesty przerodziły się w sprzeciw wobec rządzącej koalicji prawicowych partii z Prawem i Sprawiedliwością na czele. Spontaniczne marsze przeszły nie tylko przez duże miasta, ale także przez te najmniejsze. W powiecie świdnickim manifestowali mieszkańcy Świdnicy, Świebodzic, Żarowa i Strzegomia. Ostatnie akcje miały miejsce 2 listopada.

Początkowo działania policji ograniczały się do zabezpieczania spotkań i przemarszów. Polityka zmieniła się w drugiej połowie listopada. W Warszawie doszło do licznych zatrzymań protestujących, nieumundurowani policjanci w pokojowo demonstrującym tłumie używali pałek teleskopowych. Represje dotknęły fotoreporterkę. Rozpoczęły się także postępowania przeciwko nauczycielom, wspierającym protesty. Jak już informowaliśmy, dolnośląski kurator oświaty wszczął postępowanie wobec nauczycielki języka polskiego ze Świebodzic.

– Myślę, że wiele osób zaczęło się bać, a rodzice nie zgadzają się na udział w protestach swoich dzieci, bo przecież represje dotknęły nawet 14-latka – mówią dwie piętnastolatki, które przyszły dzisiaj do świdnickiego Rynku. – Nasi rodzice wiedzą, gdzie jesteśmy i nas popierają. Dalej mamy jeden główny postulat, dotyczący wolności wyboru i praw kobiet do decydowania.

Uczestnicy protestu przypomnieli, że dzisiaj mija 102 rocznica uzyskania przez Polki praw wyborczych. – Nasza walka jednak się nie skończyła. Nie możemy się teraz poddać – padały wezwania. Prawa kobiet nie były jedynym postulatem, nadal mowa była o rządach prawicy, które zdaniem uczestników, rujnują Polskę.

Skromna manifestacja, w której wzięło udział kilkanaście osób, była obserwowana przez umundurowanych i nieumundurowanych policjantów. Nikt nie został spisany. Przed rozpoczęciem jeden z funkcjonariuszy rozmawiał z radnym Lechem Bokszczaninem, który wspiera protesty kobiet. Rozmowa dotyczyła jedynie przypomnienia o zasadach bezpieczeństwa w związku z panującą pandemią.

/asz/
Zdjęcia Dariusz Nowaczyński