Strona główna Temat dnia Niemiecka chemia – czy warto ją kupować?

Niemiecka chemia – czy warto ją kupować?

0
Nie bez powodu takie przekonanie, jak wyższość chemii niemieckiej nad tą przeznaczoną na rynki wschodnie, w tym polski, pokutuje wśród naszego społeczeństwa. Do dzisiaj rodacy chętnie kupują detergenty zza Odry, sądząc przy tym, że inwestują tym samym w wyższą jakość. Jak jest naprawdę i co jest jedynie mitem?
chemia niemiecka-skad jej skutecznosc

Uwielbienie dla zagranicznej chemii nasz kraj rozpoczął już w czasach PRL. Wtedy też kwitł przemyt różnych „luksusowych” jak na nasze warunki dóbr. Znajdowały się wśród niej również środki do prania i inne detergenty. Były one skuteczne i wyprzedzały pod względem jakości dostępne w Polsce alternatywy, z szarym mydłem na czele. Tak też stopniowo zaczęły wyrastać stragany z niemiecką chemią. Import chemii z zagranicy rozwijał się nawet mimo coraz większej dostępności rodzimych produktów. O różnicach pomiędzy chemią niemiecką a polską dyskutowano coraz częściej.

Przekonanie o wysokiej jakości niemieckiej chemii wiąże się między innymi ze skojarzeń, które wiążą naszych zachodnich sąsiadów ze skutecznością oraz wysoką jakością. Jak się okazuje, w takich poglądach jest dość sporo prawdy. Niemiecka chemia faktycznie zachwyca swoją jakością, dzięki temu jest chętnie stosowana przez polskich konsumentów. Jak wynika z raportów przygotowanych przez firmę PMR Consulting&Research na temat polskiego rynku handlu detalicznego chemią gospodarczą około 21 % Polaków kupuje zagraniczną chemię regularnie lub sporadycznie. Według danych Głównego Urzędu Statystycznego w 2017 roku wartość importu detergentów z Niemiec osiągnęła około miliard złotych! Duże zaufanie, jakim Polacy darzą zagraniczne produkty to zatem fakt, znajdujący swoje potwierdzenie w licznych raportach i statystykach.

Chemia gospodarcza - sklep internetowy Eurochemia

Co jest podstawowym problemem?
Głównym zarzutem, który pada w stronę produktów chemicznych dostępnych w naszym kraju i za granicą jest kwestia różnych składów i użytych składników przy produkcji. W tym temacie do dzisiaj panują określone przekonania. Niezbyt rozsądnym jest twierdzenie wprost, że dana firma, która jest gigantem na rynku chemicznym, zwyczajnie naciąga swoich klientów na gorsze środki. Jednak pojawia się coraz więcej konkretnych badań wraz z danymi, które nie pozostawiają złudzeń.

Okazuje się, że chemia, która była produkowana w Niemczech, jest bardziej skoncentrowana. Co to oznacza?  Z pewnością wpływa to na ilość środków odpowiedzialnych za czyszczenie i odplamianie. Nasi zachodni sąsiedzi w mniejszej ilości np. proszku do prania będą mieli więcej związków anionowych czy niejonowych, a to zdecydowanie wpływa na późniejszą skuteczność używanego detergentu.

W niemieckich środkach czystości znajduje się więcej związków powierzchniowo czynnych, które odpowiadają za usuwanie plam. W Niemczech znajduje się zazwyczaj od 15 % do 30 % związków anionowych w jednym opakowaniu. W środkach pochodzących z naszego rynku chemii gospodarczej ta ilość spada nawet do 5 procent. W przypadków związków niejonowych różnice sięgają niemal 15 %, a chemia do kupienia w Polsce może ich mieć nawet poniżej 5 %. W środkach przeznaczonych na polski rynek znajdziemy natomiast więcej wypełniaczy.

Dodatkowo niemieckie produkty różnią się od polskich także pod względem substancji i kompozycji zapachowych. Zwykle mają one podobny zapach i właściwości, ale są dopasowane do upodobań konsumentów. W polskich środkach zazwyczaj nie stosuje się także takich dodatków, jak rozjaśniacze optyczne. Ich zadaniem jest uzyskanie złudzenia, że białe tkaniny mają jaśniejszy odcień niż w rzeczywistości.

chemianiemiecka i jej fenomen

Z czego to wynika?
Okazuje się jednak, że wyższe skoncentrowanie środków przeznaczonych na zachodnie rynki to nie efekt złośliwej polityki producenta. Różnice te wynikają z przyzwyczajeń polskich i niemieckich konsumentów. Polacy wsypują lub wlewają do pralki zdecydowanie więcej środka niż Niemcy. Nie ufamy zaleceniom producenta i wolimy dodać trochę więcej produktu “na wszelki wypadek”, ponieważ jesteśmy przekonani, że większa jego ilość sprawi, że nasze pranie będzie wyprane lepiej oraz łatwiej pozbędziemy się plam. Nie jest to jednak do końca prawda. Użycie zbyt dużej ilości mocno skoncentrowanego środka może sprawić, że będzie trudno wypłukać dany detergent z pranych tkanin. Przez to nasze ubrania mogą stać się sztywne oraz nieprzyjemne w dotyku, a w konsekwencji nawet ulec zniszczeniom.

Jeżeli kupujemy chemię niemiecką, powinniśmy wybierać zaufane źródła. Detergenty te można kupić w wielu miejscach – sklepach sieciowych, małych sklepikach, na straganach czy w Internecie. Nie wszystkie źródła są jednak godne zaufania, dlatego warto wybrać te sklepy, które gwarantują wysoką jakość, potwierdzoną licznymi zamówieniami i zadowolonymi klientami. Niemieckie produkty wysokiej jakości znajdziesz między innymi pod tym linkiem: https://eurochemia.com/125-chemia-niemiecka.

Polskie środki
Czy oznacza to, że polskich środków lepiej nie używać? Zdecydowanie nie! Nasze rodzime produkty mają wiele zalet, na które warto zwrócić uwagę. Jeśli kluczowe przy wyborze środka do prania jest dla nas jego skoncentrowanie, wtedy faktycznie lepiej postawić na chemię niemiecką. Polskie środki często wyróżniają się natomiast określonymi zapachami. Polskie produkty całkiem nieźle radzą sobie z usuwaniem plam, a także zawierają składniki, które pielęgnują tkaniny i dbają o ich estetyczny wygląd.

Co wybrać?
Produkty chemii niemieckiej często są droższe niż te przeznaczone na rynek polski, ale nie stanowi to przeszkody dla konsumentów, przekonanych o skuteczności niemieckich detergentów. Dzięki temu, że obecnie istnieje spory wybór produktów, zarówno chemii zagranicznej jak i polskiej, każdy może wybrać środek, który spełni jego oczekiwania. To właśnie od tego, czego oczekujemy od danego detergentu zależy, czy będziemy zadowoleni z zakupu. Jeśli zastanowimy się, na czym zależy nam najbardziej – skuteczności, zapachu czy może niskiej cenie – istnieje większe prawdopodobieństwo, że będziemy zadowoleni z wyboru, którego dokonaliśmy.

/Artykuł sponsorowany/