Strona główna 0_Slider Udana inauguracja świdnickich piłkarzy

Udana inauguracja świdnickich piłkarzy [FOTO]

0

To była udana inauguracja piłkarzy Dabro-Bau Polonii-Stali Świdnica w rundzie rewanżowej rozgrywek grupy wschodniej IV ligi. Biało-zieloni pokonali w Świdnicy ekipę Piasta Nowa Ruda 2:1, rewanżując się rywalom za porażkę z rundy jesiennej.

Początek spotkania należał do naszych zawodników. Podopieczni Rafała Markowskiego pragnęli zdominować wydarzenia na murawie i jak najszybciej wyjść na prowadzenie. Tak się jednak nie stało, a jako pierwsi na listę strzelców wpisali się goście. W 15. minucie Krzysztof Mika mocno zacentrował piłkę w pole karne świdnickiego zespołu, zaskakując interweniującego Bartłomieja Kota. Futbolówkę po drodze trącił jeszcze Czech Petr Sustek. Gospodarze nie podłamali się takim obrotem sprawy i ruszyli do zdecydowanej ofensywy. W 20. minucie Alefe Lima Santos uderzył z rzutu wolnego prosto w mur, a chwilę później blisko doprowadzenia do wyrównania był Robert Myrta. Ta sztuka udała nam się jednak dopiero w 32. minucie. Robert Myrta znakomicie dograł do Alefa Limy Santosa, który wyłożył piłkę Sebastianowi Białasikowi, a ten pokonał bramkarza rywali w sytuacji sam na sam. Sześć minut później świdniczanie znaleźli się już na prowadzeniu. Robert Myrta z prawej strony pola karnego świetnie dograł do wbiegającego Kamila Szczygła, a ten dopełnił formalności, trafiając na 2:1. 

 

Druga połowa mogła zacząć się dla nas wybornie. Już w 47. minucie do drogę do sieci znalazł Robert Myrta, ale zdaniem prowadzącej te zawody Ewy Żyły faulował bramkarza i gol nie został uznany. W 55. minucie znów powinniśmy podwyższyć prowadzenie, lecz dwukrotnie dobrze w bramce przyjezdnych spisał się Dominik Kokott. Praktycznie przez całą drugą część meczu Piast nie miał pomysłu na sforsowanie świdnickiej defensywy. Jedynym zagrożeniem były długie piłki i stałe fragmenty gry. W pewnym momencie prowokacyjne zachowanie, jakim noworudzianie cechowali się po zdobyciu otwierającego gola, zaczęło przeradzać się w sporą frustrację. Biało-zieloni nie dali się jednak wciągnąć w żadne gierki i pewnie realizowali założenia taktyczne nakreślone przez trenera Rafała Markowskiego. Bardzo dobrą zmianę w drugiej części gry dał również Daniel Orzechowski, debiutujący w pierwszej drużynie Dabro-Bau Polonii-Stali Świdnica. Nasz skrzydłowy kilkukrotnie zagroził golkiperowi Piasta, lecz górą był zawodnik gości. W 81. minucie na 3:1 podwyższyć powinien Brazylijczyk z włoskim paszportem – Julio Cezar Gruba Filho. Nasz pomocni świetnie przymierzył z dystansu, ale w ostatniej chwili piłkę na rzut rożny sparował Dominik Kokott. W samej końcówce swoją szansę miał również Łukasz Kot, który przegrał starcie sam na sam z bramkarzem Piasta. Obie drużyny kończyły mecz w dziesiątkę. Najpierw z dwoma żółtymi kartkami z boiska wyleciał Deiverson Correia de Assis Lima, a następnie jego los podzielił Julio Cezar Gruba Filho. 

Końcowe zwycięstwo 2:1 było jak najbardziej zasłużone. Biało-zieloni zrewanżowali się przeciwnikom za porażkę 0:2 w Nowej Rudzie. Zdobyte trzy punkty pozwoliły nam awansować na czwartą pozycję w tabli grupy wschodniej IV ligi. 

 

Dabro-Bau Polonia-Stal Świdnica – Piast Nowa Ruda 2:1 (2:1)

Świdnica: B. Kot, Florian (89′ Białas), Sowa, Salamon, Kozachenko, Gruba Filho, Białasik, Szczygieł (70′ Orzechowski), Baumgarten (78′ Ł. Kot), Myrta (85′ Filipczak), Lima Santos.

/MDvR, FOTO: Dariusz Nowaczyński/



Poprzedni artykułLiczą straty po wichurze. Były utrudnienia na kolei [FOTO]
Następny artykułDziesięć par świętowało długoletnie małżeństwo