Strona główna 0_Slider Lodówka z jedzeniem od serca

Lodówka z jedzeniem od serca [FOTO]

5

Nikt nie musi się tutaj z niczego tłumaczyć, nie są potrzebne zaświadczenia, skierowania. – Jesteś głodny, przyjdź – zachęca Jacek Zięba, przewodniczący Rady Parafialnej w kościele pw. Zbawiciela Świata i Matki Boskiej Szkaplerznej. Na terenie plebanii przy ulicy Kościuszki 4 w Strzegomiu od dzisiaj działa pierwsza w powiecie społeczna lodówka.

– Pomysł podpatrzyłem we Wrocławiu i wiele razy rozmawiałem z panem Janem Piątkiem, tramwajarzem, który w ramach Fundacji “Weź pomóż” uruchomił społeczne lodówki – wyjaśnia przewodniczący Rady Parafialnej. Pan Jacek przekonał do swojego pomysłu całą radę, przyklasnął mu również proboszcz ks. Marek Żmuda. Członkowie rady ze składek kupili lodówkę, która trafiła do wysprzątanego garażu przy plebanii. – Opracowaliśmy regulamin, wzorowany na wrocławskim, ale nieco zmodyfikowany na nasze potrzeby – wyjaśnia Jacek Zięba. Tak więc do lodówki każdy może przynieść jedzenie. – Już poprosiłem o pomoc pobliskie sklepy, które, mam nadzieję, będą z nami systematycznie współpracować. Mamy też pierwsze dary od osób prywatnych – tłumaczy.

Można przynieść nie tylko żywność gotową, ale także własne wyroby. Muszą być zapakowane w folię aluminiową lub słoiki w przypadku pokarmów płynnych, z zapisaną datą przygotowania oraz informacją o ewentualnych alergenach. Obok lodówki stanęły kosze na warzywa i suchą żywność. Mile widziane są domowe przetwory. Inicjatorom zależy, by tutaj mogły trafiać wszystkie produkty, których w domu jest za dużo, a zamiast wylądować w śmietniku, mogą być przydatne dla osób potrzebujących.

Garaż będzie otwarty od poniedziałku do soboty w godzinach 10.00 – 17.00, latem do 19.00. – Będę tu codziennie zaglądał, ale nikt nie będzie patrzył na ręce ani darczyńcom, ani potrzebującym. Cały obszar jest objęty monitoringiem, jednak bardzo ludziom ufamy. Wierzymy, że darczyńcy przyniosą dobrą żywność, a obdarowani wezmą tylko tyle, ile jest im faktycznie potrzebne, z umiarem – dodaje Jacek Zięba. Już pierwszego dnia, jeszcze przed otwarciem pojawiły się osoby potrzebujące. – Zapasy znikają, ale bardzo liczę na to, że nasi mieszkańcy postarają się, żeby lodówka nie stała pusta.

Agnieszka Szymkiewicz
Zdjęcia Dariusz Nowaczyński

  • ProbujacyObiektywizm

    Domyślam się że zabrzmi to trochę dziwnie, ale proponuje jednak spoglądać na potrzebujących. “Janusze i Halyny” na 10000000% będą przychodzić i zabierać do swoich ciepłych domów jedzenie byle by nie płacić w sklepach

    • nmisiek

      Faktycznie zabrzmiało to dziwnie. Do tej lodówki ma trafiać żywność, która innym jest zbyteczna, a nadaje się do jedzenia. Często mam nadwyżki, które są jadalne ale zalegają w lodówce, bo kupiłem coś świeżego, albo wiem, że nie będę jadł, bo mi nie smakuje. I miast do śmietnika włożę do tej lodówki. A to czy wezmą sobie “Janusze i Halyny”, to lepsze niż śmietnik. Jeśli im zasmakuje i się najedzą to na zdrowie.

      • ProbujacyObiektywizm

        Ale jeśli ich stać spokojnie na jedzenie to niech nie udają czasem tych prawdziwie potrzebująch

        • nmisiek

          To jest ich problem, nie mój. Ty chcesz bym wyrzucał do śmieci dobrą żywność byleby tylko nie dostali jej ci, którzy, wg ciebie, mogą sobie ją kupić. Chore to.
          Mam wybór śmietnik albo człowiek. Wybieram to drugie.

  • Grzesiek

    Zaraz Gypsy Kings się rzucą i tyle w temacie…