Strona główna 0_Slider Pracownicy prokuratur wyszli na ulice. Pikiety na 1 Maja i Zamkowej

Pracownicy prokuratur wyszli na ulice. Pikiety na 1 Maja i Zamkowej [FOTO/VIDEO]

24

W czwartkowe południe rozpoczęły się pikiety pracowników prokuratur, którzy domagają się od resortu sprawiedliwości wyższych pensji. – Jesteśmy zwodzeni od lat. W porównaniu z inflacją nasze podwyżki są kuriozalne – mówi Adrianna Pełka z Prokuratury Okręgowej w Świdnicy.

To nieliczna grupa zawodowa. Protest ma przede wszystkim pokazać problemy, z jakimi zmagają się na co dzień. – To są ludzie, którzy pomagają prokuratorom wykonać kawał dobrej pracy. To nie jest tak, że to jest banda darmozjadów utrzymywanych z budżetu. To jest grupa ludzi, która pozwala na to, by państwo właściwie funkcjonowało. Bez nich prokuratura nie funkcjonuje – mówi prokurator Blanka Uracz z Prokuratury Okręgowej w Świdnicy.

Związkowcy żądają wdrożenia przygotowanego przez ministra sprawiedliwości planu modernizacji prokuratur, który zakłada coroczne podwyżki i powiązanie wysokości płac administracji z płacami prokuratorów i sędziów. Do tej pory protest polegał na wywieszeniu plakatów z żądaniami na drzwiach i oknach prokuratur. W czwartek pracownicy administracyjni wyszli na ulice, by nagłośnić przedstawiane przez nich postulaty.

Nasze oczekiwania są przede wszystkim oczekiwaniami płacowymi. Już w ustawie z 2015 roku obiecano nam podwyżki o tysiąc złotych. Ustawa niestety nie przeszła, gdzieś utknęła. Teraz mówi się o kolejnej. Chcemy zmobilizować rządzących do tego, żeby wreszcie ujrzała ona światło dzienne – wyjaśniała Adrianna Pełka, przewodnicząca związku zawodowego pracowników, podczas czwartkowego protestu. – Stawia się przed nami coraz większe wymagania – żeby zostać urzędnikiem trzeba odbyć konkurs, staż, skończyć go egzaminem, mieć odpowiednie kwalifikacje – a dostajemy najniższą krajową. Osoby, które dostają się na staż następnie rezygnują z tej funkcji, bo im się nie opłaca. Postulujemy, żeby nasze dochody były adekwatne do stawianych zadań, adekwatne do oczekiwań stawianych przez prokuraturę wobec jej pracowników, adekwatne do realnej sytuacji na rynku pracy – wylicza Pełka.

Protest wsparli także świdniccy prokuratorzy. – Mamy urzędników, którzy w większości posiadają wyższe wykształcenie. Są to osoby, które pracują w prokuraturze nie dla pieniędzy, ale dlatego, że są odpowiedzialne. Po kilku latach wchodzą w to środowisko i chcą tu pracować, lubią tą pracę i się jej oddają. Wymaga ona niejednokrotnie pozostawania po godzinach pracy, co nie wiąże się ze wzrostem wynagrodzenia. Wymaga ona także nieustannego podnoszenia swoich kwalifikacji zawodowych. Pracodawca wymaga od naszych urzędników coraz większego nakładu pracy, wynikającego z rozszerzania zakresu badań statystycznych, z wprowadzania coraz nowych rejestrów – tłumaczy prokurator Uracz.

To nie jest tak, że te panie siedzą od godziny 7.30 do 15.30 i patrzą tępo w okno, bo nie mają co robić. One od 7.30 martwią się tym, że do 15.30 nie zdołają wykonać tego, co powinny w danym dniu zrobić i że będą musiały zostać. To są osoby, które niestety liczą się z tym, że pomimo tego, że poświęcają tej pracy swoje życie rodzinne, nie zostaną należycie docenione. Tu nie stają osoby, które zarabiają w granicach trzech, czterech lub pięciu tysięcy. To są osoby, które zarabiają w większości najniższą pensję krajową – podkreśla Uracz. Zaznacza przy tym, że oczekiwana przez pracowników podwyżka nie ma oznaczać dwukrotnego wzrostu wynagrodzenia. Chodzi o podwyżkę, która będzie większa niż proponowane 200 złotych brutto. – Każdy z nas zdaje sobie sprawę, jaka to jest kwota – mówi prokurator.

Jak protestujący oceniają szanse na wywalczenie swoich postulatów? – Na dzień dzisiejszy coś nam obiecano, jednak nie spełnia to naszych oczekiwań. Rozumiemy, że minister nagle nie znajdzie po 1000 złotych na etat, ale można w drodze ustaw i różnych innych aktów prawnych unormować tą sytuację. Od czegoś trzeba zacząć. Skoro inni mogą dostać podwyżkę, to dlaczego my mamy nie spróbować walczyć o swoje? – pyta Pełka. Jak zaznacza, trwająca akcja jest prowadzona w całym kraju i na razie jest łagodna w zarysie, ponieważ pracownicy prokuratur nie mogą strajkować. Nie jest jednak wykluczone zaostrzenie protestu w przyszłości. Nie wyklucza się przejścia na masowe zwolnienia lekarskie.

Michał Nadolski
nadolski@swidnica24.pl

  • Pozytywny

    Ciekawe ile zarabiają.

    • Panna Monika

      Jest napisane. Czytanie nie boli.

      • Pozytywny

        Dzięki za “gównianą” odpowiedź. Zobacz jak odpowiedział JAcenty.

    • JAcenty

      Rozporządzenie Ministra Sprawiedliwości z dnia 3 marca 2017 r. w
      sprawie stanowisk i szczegółowych zasad wynagradzania urzędników i
      innych pracowników sądów i prokuratury oraz odbywania stażu urzędniczego
      Dz.U. 2017 poz. 485
      Tam są wszystkie stawki i dodatki. Niech cię tylko nie zmyli kwota w widełkach zwłaszcza wysokość kwoty DO. Stawki górnej nikt nie ma, najczęściej wszyscy mają w okolicach stawki OD.
      Takie same stawki obowiązują pracowników sądów jak i prokuratur. Przyjemnej lektury.

      • Pozytywny

        Dzięki. Może się jeszcze kiedyś dogadamy . :p Szerokie te widełki. Jeżeli zarabiają bliżej kwoty “OD” to faktycznie niewiele , ale to ich świadomy wybór. Domyślam się , że nikt im pistoletu do głowy nie przystawia , żeby tam pracowali? Nie mogą zminić pracy? Coś przeoczyłem?

        • JAcenty

          Pracę mogą zmienić ale spróbuj wysłać do Lidla czy Biedronki CV gdzie wykażesz wyższe wykształcenie (wymagane w sądach i prokuraturach). Żaden sklep Cię nie przyjmie. Tam potrzebują sprzedawców a nie sekretarzy. Ciężko jest znaleźć dobrą pracę biurową.

        • Swidniczanin

          Ale też nie po to ktoś się uczy danego zawodu, żeby iść na kasę do Biedronki czy na taśmę do fabryki. A skoro ileś lat w tym zawodzie pracuje, to znaczy, że robi to dobrze i chyba coś mu się za tą pracę należy?

  • olo

    Zawsze można się przekwalifikować,podobno na budowie są braki w pracownikach ;]

    • jacek

      wiesz coś o tym, osiągnołeś dno

      • Pozytywny

        Dnem jest słowo “osiągnołeś”.

    • Sebastian Piszczu

      Akurat z tą budową to nie trafione bo większość to kobiety….

      • olo

        Mamy równouprawnienie więc w czym problem zawsze mozna sie na ‘malarza,malarkę’ przekwalifikować a z resztą do zbrojenia też by się przyzwyczaiły :]

      • Wynalazca Diodak

        Na budowie tez pracują kobiety, widziałem i to całkiem niedawno.

    • Wynalazca Diodak

      Dokładnie. Moja kuzynka była na stazu u tych krów w ZUS-ie, jak ona narzekały i tak bardzo chciałyby iść pracować do Biedronki bo tam rzekomo wyzsze zarobki, ale żadna z nich jakoś się nie zdecydowała. Po jednym dniu w Biedronce zrobiły by sobie seppuku harakiri.
      Co do tego protestu: ALDI, Biedronka, EKO, Netto, Lidl czeka !!! a jak nie tam to Electrolux z Ukraińcami, 40 km stąd LG, Toshiba, a jeszcze z 10 km od Biskupic jest Amazon, więc wolne miejsca są !!!

      • jacek

        Żenada nie widzieć różnicy. To jak nie rozumieć różnicy między głupotą o debilizmem. Brawo dla “intelektualistów”

      • darek

        Jesteś głupkowatym populistą …

  • nmisiek

    Z jednej strony słuszne o czym tu piszą, że zawsze można zmienić pracę na lepiej płatną, a z drugiej nie o to przecież chodzi. Mam 60 lat, pracuję przeszło 20 lat u prywaciarza za najniższą krajową plus do 15% premii. Nie zawsze tak było, dlatego tyle lat przepracowałem. I co, teraz mam się zwolnic i iść do Biedronki? Zmiana warunków pracy, środowiska inny rytm pracy, nawet zmianowość i inne, powodują, że ciężko jest mi podjąć decyzję. Kurczę, przecież nie jestem złym pracownikiem skoro tyle lat przepracowałem na tym samym stanowisku.
    Pamiętam, jak na początku dostawałem 450 zł na rękę (zasiłek dla bezrobotnych to wówczas 250 zł), a mój znajomy w zakładzie oczyszczania miasta 800. Jak ja mu zazdrościłem. Gdy ja dostałem 950 on miał 1400. Ja 1100 on 1800 i kończył pracę o 10 rano (pracował od 5.00). ZOM był wtedy spółką, a pracownicy udziałowcami.
    Jak wspomniałem, zazdrościłem mu płacy. Ale czy pracy? Nie. Nie, żebym miał ją w poniżaniu, “żadna praca nie hańbi”. Ale pracę trzeba lubić. Ciężko jest pracować tylko dla pieniędzy. Nawet być sprzedawcą to trzeba kochać. Widać to po sklepach, kto ma powołanie do tej pracy, a kto z przymusu.

  • MM

    Jak tak czytam te komentarze nie nie mogę uwierzyć ile nienawiści jest w ludziach. Przecież pracownicy prokuratury to Świdniczanie, nasze koleżanki, koledzy, sąsiedzi. Czy na prawdę życzycie im głodowych pensji?

    • Grzegorz Jasiński

      Za ich “pracę” – tak.

      • MM

        żenada

  • andrzej

    Porobic kursy na sprzataczki i wio do roooooboty!!!Za granice!!!

    • JAcenty

      Jedź sam, aktualnie szukają w Holandii pracowników do sprzątania kibli w dzielnicy arabskiej

      • andrzej

        Nie dlugo sam bedziesz w Polsce sprzatal kible po muzulmanskich i ukrainskich imigrantach i to za czapke ryzu, a teraz do roboty do fabryk do roli po 10 godzin minimum dziennie abys znal tylko droge do fabryki i chaty…cwaniaku postkomunistyczny…

  • Grzegorz Jasiński

    Czy ktoś te biurwy siłą przy biurkach trzyma? W Świdnicy i Żarowie mnóstwo wolnych miejsc w fabrykach, a jeśli to za trudne to ulice mogą zamiatać.