Strona główna 0_Slider Co dalej z niedokończoną budową Hospicjum?

Co dalej z niedokończoną budową Hospicjum?

1

Niedokończony budynek przy ul. Leśnej nadal straszy swoim wyglądem. Nie widać także żadnych śladów zabezpieczenia, mimo ze Rada Miejska już rok temu przeznaczyła na ten cel 30 tysięcy złotych. Towarzystwo “Hospicjum” nowy ośrodek planuje zbudować w zupełnie innym miejscu.

Przypomnijmy, Juliusz Widera zapisał Hospicjum cały swój majątek – pawilon ogrodniczy, dom, działki budowlane, wszelkie ruchomości, zasoby pieniężne na kontach. Ten dar stał się inspiracją dla społeczników. Od wielu lat Towarzystwo planowało budowę stacjonarnego ośrodka opieki dla osób w ostatniej fazie choroby nowotworowej, które potrzebują stałej pomocy pielęgniarskiej i lekarskiej. Towarzystwo wiedząc o zapisie, zdecydowało się także na start o środki w ramach pierwszego budżetu obywatelskiego. Wówczas udało się pozyskać 900 tysięcy z planowanych dwóch milionów złotych. Jednocześnie rodzina darczyńcy postanowiła podważyć testament Juliusza Widery i rozpoczął się długotrwały proces sądowy. Niekorzystny splot wydarzeń zmusił Towarzystwo do odstąpienia od rozpoczętej budowy stacjonarnego hospicjum przy ulicy Leśnej. Na mocy ugody niedokończoną inwestycję przejęło miasto. W styczniu 2018 roku Rada Miejska zadecydowała o przeznaczeniu 30 tysięcy złotych na zabezpieczenie obiektu.

Czteroletnia batalia sądowa o spadek zakończyła się 8 maja, kiedy to w Sądzie Okręgowym w Świdnicy zapadł prawomocny wyrok. Zgodnie z nim, wszystko, co zapisał zamożny przedsiębiorca trafiło do Towarzystwa Przyjaciół Chorych Hospicjum.

Pod koniec września prezydent Świdnicy Beata Moskal-Słaniewska spotkała się z Joanną Gadzińską, prezes Towarzystwa Hospicjum. – Spotkanie w którym wzięła udział prezes Towarzystwa Przyjaciół Chorych „Hospicjum”, Joanna Gadzińska było okazją m.in. do wyrażenia dobrej woli obu stron, aby powrócić do realizacji pomysłu. Istnieje taka możliwość proceduralna. Miasto może ogłosić nowy konkurs na realizację zadania i przekazać ponownie budowę wraz z dokumentacją podmiotowi, który chce zrealizować obiekt i prowadzić w nim właśnie działalność hospicyjną – ogłosiła wówczas Magdalena Dzwonkowska ze świdnickiego magistratu. Od tamtej pory żadnych rozmów prezydent i prezeski nie było, a sytuacja zmieniła się diametralnie. Towarzystwo otrzymało pełną informację o faktycznej wartości spadku. Okazało się, że na koncie darczyńcy zostało bardzo niewiele środków. Wartość przedstawiają jedynie nieruchomości. Towarzystwo 1 grudnia przeniosło się do dawnego pawilonu ogrodniczego przy ulicy Jodłowej i z tym obiektem wiąże dalsze plany. – Przeprowadziliśmy wstępne rozeznanie, ile, przy bardzo dobrej koniunkturze, moglibyśmy uzyskać ze sprzedaży nieruchomości i nie jest to kwota, która pozwoliłaby dokończyć budynek przy ul. Leśnej. Planujemy rozbudować obiekt przy Jodłowej o parterowe moduły i tam urządzić stacjonarne hospicjum na około 40 miejsc – wyjaśnia Joanna Gadzińska. Dodaje również, że Towarzystwo jest nadal gotowe do współpracy z miastem np. jako operator hospicjum przy ul. Leśnej. – Na pewno jednak nie będziemy partycypować w kosztach budowy – tłumaczy.

Z niedokończonej budowy przy ul. Leśnej zniknęły folie i drewniane elementy, nie widać jednak żadnych zabezpieczeń. Obiektu nie chroni niepełny płot. Czekamy na informacje z Urzędu Miejskiego, jak zostało wykorzystane 30 tysięcy złotych, przeznaczone na zabezpieczenie i co dalej z obiektem.

Agnieszka Szymkiewicz
szymkiewicz@swidnica24.pl
Zdjęcia Dariusz Nowaczyński

 

  • henryk

    Skoro towarzystwo nie znało wartości spadku, to po co zabierało się za budowę hospicjum.Z drugiej strony to dlaczego władze dały w ciemno towarzystwu 900 tys.zł?.