Strona główna 0_Slider Proces świdnickiego pedofila zacznie się od nowa w Gdańsku

Proces świdnickiego pedofila zacznie się od nowa w Gdańsku

0

Nie ma możliwości, by Tomasza Ł. oskarżonego o seksualne wykorzystanie 5-letniego chłopca, wozić na rozprawy do Świdnicy. Odsiadujący wyrok za gwałt na innym dziecku niepełnosprawny świdniczanin będzie sądzony w Gdańsku. Proces zacznie się od nowa.

Duże problemy przysparza wymiarowi sprawiedliwości chory na stwardnienie rozsiane pedofil ze Świdnicy. Mężczyzna najpierw, ze względu na stan zdrowia, został wypuszczony przez sąd penitencjarny z więzienia, a gdy pod naciskiem opinii publicznej wrócił za kraty, kolejny proces z jego udziałem w roli oskarżonego zaczął się przeciągać.

W grudniu 2016 roku świdnicka prokuratura przeciwko Tomaszowi Ł. skierowała do sądu akt oskarżenia. Proces miał ruszyć w maju, ale stanął pod znakiem zapytania również ze względu na stan zdrowia oskarżonego. Dopiero na wniosek prokuratury sąd zlecił badania biegłego, które miały przesądzić o tym, czy mężczyzna będzie mógł uczestniczyć w rozprawach. Opinia była pozytywna. Proces ruszył w lipcu, oskarżony wraz z obrońcą pojawili się w sądzie. Miesiąc później pod naciskiem opinii publicznej Sąd Okręgowy we Wrocławiu, zadecydował o anulowaniu przerwy w odbywaniu kary za poprzednie przestępstwa przeciwko dzieciom i umieścił Tomasza Ł. w Areszcie Śledczym w Gdańsku. Placówka zapewniła choremu właściwe warunki.

Ta decyzja ma skutki dla procesu toczącego się w Sądzie Rejonowym w Świdnicy. Już w październiku, tuż przed terminem kolejnej rozprawy, Tomasz Ł. wystosował pismo, w którym zadeklarował chęć uczestniczenia w rozprawach. Z tego względu rozprawa została przesunięta na dzisiaj, jednak nie udało się zorganizować transportu z Gdańska do Świdnicy.  Oskarżony ma prawo do osobistego udziału w procesie. Sąd Okręgowy w Świdnicy zadecydował o przekazaniu sprawy do Sądu Rejonowego w Gdańsku. Zmiana sądu oznacza rozpoczęcie procesu od początku.

Przypomnijmy, chory na stwardnienie rozsiane 27-latek wykorzystał seksualnie pozostawionego pod jego opieką syna sąsiadki. Do czynów doszło co najmniej trzykrotnie. Jedną z tych sytuacji oskarżony nagrał swoim telefonem. Wpadł podczas rozpracowywania pedofilskiej siatki, działającej na terenie całej Europy. Mimo że Tomasz Ł. odsiaduje wyrok ponad 6 lat więzienia za gwałt na innym dziecku, nie został umieszczony w rejestrze przestępców seksualnych.

/asz/