Strona główna 0_Slider Ludzie nie zdają sobie sprawy z konsekwencji

Ludzie nie zdają sobie sprawy z konsekwencji [WYWIAD]

46

Sejm głosami klubu Prawa i Sprawiedliwości przyjął wczoraj nowelizację ustawy o Krajowej Radzie Sądowniczej oraz ustawę o ustroju sądów powszechnych. Minister Sprawiedliwości Zbigniew Ziobro twierdzi, że te zmiany „wpuszczą powiew demokracji” i dadzą nad wymiarem sądownictwa kontrolę suwerenowi, opozycja i środowisko sądownicze są jednomyślni – tym samym skończyła się niezależność polskich sądów. Ostateczne decyzje jeszcze w rękach senatu i prezydenta RP.

Na mocy nowego prawa przedstawicieli do Krajowej Rady Sądownictwa będzie wybierał Sejm, a prezesów sądów oraz sędziów wizytatorów – minister sprawiedliwości bez konsultacji ze środowiskiem. Kadencja dotychczasowej KRS zostanie wygaszona. W głosowaniach nie brał udziału Jarosław Gowin, a sympatyzujący z nim świdnicki poseł Wojciech Murdzek uczestniczył w obradach. Głosował za obiema ustawami.

O wprowadzanych zmianach z Mariuszem Górskim, sędzią Sądu Okręgowego w Świdnicy, rzecznikiem świdnickich sędziów w ogólnopolskim Forum Sędziów rozmawia Agnieszka Szymkiewicz.

Jak pan zareagował na informację o dzisiejszej, dość niespodziewanej decyzji Sejmu. Jeszcze rano obu ustaw nie było w programie obrad, przed 19.00 obie zostały głosami rządzącej partii przyjęte.

Nie jest to żadne zaskoczenie. Ci, którzy łudzili się, że będzie inaczej, że może Prawo i Sprawiedliwość będzie wprowadzać zmiany wolniej, w białych rękawiczkach, mylili się. Można się było spodziewać, że PiS będzie czerpać pełnymi garściami ze zwycięstwa wyborczego, ale powiem szczerze, że ani ja, ani moje koleżanki i koledzy nie spodziewaliśmy się, że będzie robił to, co w tej chwili, czyli bez żadnych skrupułów, bez oglądania się na Konstytucję, na przepisy prawa. Po prostu zmienia przepisy tak, by osiągnąć pełnię władzy – konstytucyjną pełnię władzy bez zmieniania Konstytucji. I to się dzieje. Jeśli okazałoby się niebawem, że zwykłymi ustawami zostanie zmieniona Konstytucja, też już bym się nie zdziwił.

Jakie to, o czym zadecydowano dzisiaj, będzie miało w pana opinii konsekwencje? Co to oznacza dla przeciętnego Kowalskiego? Polacy nie interesują się ani przepisami prawa, ani wprowadzanymi zmianami.

Większość naszego społeczeństwa oczekuje pomocy socjalnej. I ta pomoc przez PiS jest dostarczana, wystarczy wspomnieć o 500 plus, obniżeniu wieku emerytalnego, czy planowanych bonusach dla seniorów. Ludzie są z tego zadowoleni i nie patrzą na to, jakie konsekwencje dla nas będzie miało i to rozdawnictwo socjalne, i ograniczenie niezależności sądów. Nie przejmują się zmianami w prawie. Jesteśmy niewyedukowanym pod względem prawnym społeczeństwem. Ludzie nie wiedzą, jak ważna jest niezawisłość sądów, jak ważna była – była, bo to już się skończyło, niezawisłość prokuratury. O tym, co to jest Trybunał Konstytucyjny, mniej więcej, większość Polaków dowiedziała się zupełnie niedawno. Brak niezależności sądów odczują dopiero, gdy dotknie ich to osobiście.

A konkretnie? Co może się takiego zdarzyć dla zwykłego, przeciętnego Polaka, gdy zabraknie tej niezależności?

Jeżeli sądy stracą swoją niezależność, jeżeli dojdzie do obsadzania stanowisk w podobny sposób, jak to się stało w Trybunale Konstytucyjnym, to czy to w procesie karnym, czy cywilnym starcie osób, które mają jakieś umocowanie w organach władzy z „szarym” obywatelem będzie dla tego ostatniego oznaczało raczej niewielkie szanse, nawet jeżeli racja będzie po jego stronie. Utrata niezależności oznaczać może próby wpływania politycznego na niektóre rozstrzygnięcia, cywilne, karne, gospodarcze… Tego się właśnie obawiam. Nie zdają sobie nasi obywatele sprawy, jak ważny jest trójpodział władzy dla demokracji, dla przyszłości nas wszystkich. Demokracja nie jest może idealnym systemem, ale nikt dotychczas nic lepszego nie wymyślił. Demokracja jest już zagrożona i to zagrożenie stale rośnie. Dodam, że jestem sędzią karnistą i nie ma dla mnie znaczenia, czy sądzę osobę, która ma poglądy lewicowe czy prawicowe, czy jest to katolik, czy jest to osoba prawosławna, czy niewierząca. Chodzi wyłącznie o stosowanie prawa. Równie dobrze mogłem skazać członków PO, SLD, PiS , czy też osoby bezpartyjne. Nie miało to dla mnie żadnego znaczenia. Obawiam się, że młodzi sędziowie, którzy zastąpią nas, będących już „na wylocie”, nie będą mieli dość siły, by w ten sposób postępować.

Pojawiają się głosy, że prezydent Andrzej Duda zawetuje przynajmniej nowelizację ustawy o KRS. Czy liczy pan jeszcze na powstrzymanie zmian?

Wielokrotnie Pan Prezydent dawał sygnał, że nie podoba mu się jakaś ustawa, tak było chociażby przy ustawie o zgromadzeniach. Też miał wątpliwości, czy ta ustawa jest zgodną z Konstytucją. Już pojawiały się głosy wśród dziennikarzy, wśród polityków opozycji, że zawetuje… Daj Boże, że tak się stanie tym razem, chociaż ja w to nie wierzę.

Wracając do konsekwencji: wspomniał pan o młodych sędziach, a co z obecnymi, doświadczonymi, ze stażem w Polsce ostatnich 27 lat?

Z naszego Sądu Okręgowego w Świdnicy i sądów okręgu bardzo dużo osób przeszło w stan spoczynku, jest mnóstwo wakatów, które są nieobsadzane, nie pamiętam, kiedy ostatnio nowy sędzia został mianowany w SO w miejsce tych, którzy odeszli. Kolejni sędziowie zastanawiają się nad odejściem. Dla mnie praca jest najwyższym dobrem. Nie wyobrażałem sobie życia bez pracy, ale w tej chwili coraz bardziej nad tym się zastanawiam, czy też nie odejść w stan spoczynku. Mam jednak nadzieję, że „starzy” sędziowie, doświadczeni, nie odejdą, albo nie zostaną zmuszeni do odejścia i że potrafią wpoić tym młodym, którzy przyjdą, że są większe wartości niż doraźne zyski. Że jest coś takiego jak uczciwość, prawo, odpowiedzialność, lojalność. Mam nadzieję, że mimo wszystko, mimo także tej nagonki, która trwa, nasze środowisko potrafi się obronić. Niestety, nie pomagają w tym działania poszczególnych sędziów, których sprawy są bardzo nagłaśniane. Niestety, są to działania, które nie licują z powagą i odpowiedzialnością sędziego. Ludzie to krytycznie oceniają i to również wpływa na to, że nie mamy wsparcia w społeczeństwie. Ludzie mówią: sądzą innych, a sami jak postępują. Są to wyjątki, ale te wyjątki działają bardzo szkodliwie dla naszego środowiska. Mam do nich ogromny żal, że swoim haniebnym postępowaniem, dali kolejny argument /choć mocno demagogiczny/ do uderzenia w całe środowisko sędziowskie.