Strona główna 0_Slider Pourlopowa depresja

Pourlopowa depresja

3

Poniedziałek jest ostatnim dniem długiego, sierpniowego weekendu, a dla niektórych – ostatnim dniem przedłużonego urlopu. Niewielki niepokój z powodu kończącej się  laby może we wtorek przekształcić się w pourlopową depresję, znaną na świecie pod nazwą post-holiday spleen. Nie jest to, jakby się mogło wydawać, nowomodny wymysł. Według badań przeprowadzonych przez Uniwersytet w Manchesterze  ¾ Brytyjczyków ma duży problem z powrotem do pracy, a poziom stresu w pierwszym tygodniu zawodowej aktywności jest równy stresowi sprzed wakacji.

HPIM2958

Jeśli pojawia się osłabienie koncentracji, niechęć do przychodzenia do pracy, bóle głowy, niekiedy nawet mięśni, a do tego jeśli występują problemy ze snem, to mamy do czynienia z klasycznymi objawami depresji pourlopowej – wyjaśnia psycholog Alina Futyma. – Taki stan nie trwa zazwyczaj zbyt długo – utrzymuje się około tygodnia. Od kolejnego poniedziałku organizm przyzwyczaja się do nowej aktywności i wszystko wraca do normy. Jeśli jednak chroniczne zmęczenie nie mija, to może być sygnałem, że urlop był zbyt krótki i organizm nie zdołał się w pełni zregenerować.

Jak sobie radzić w ciągu tych pierwszych dni w pracy? Przede wszystkim należy organizm przygotować do powrotu, czyli najlepiej wrócić kilka dni wcześniej, aby wejść w cykl rutynowych zajęć domowych. To powinno zmniejszyć stres związany z końcem wakacji. Ważne jest, aby od razu po powrocie dać sobie nieco luzu i nie ruszać z kopyta z nadgodzinami. Wymagający szef pewnie będzie chciał, żebyśmy nadgonili pracę, ale szybko nie znaczy dobrze. Aby w marę bezboleśnie rozpocząć aktywność zawodową, po godzinach pracy nie wolno się zamykać w czterech ścianach domu i zasiadać przed telewizorem. Spacery na świeżym powietrzu, albo czynny wypoczynek, o ile pogoda oraz kondycja pozwoli, wyraźnie poprawią samopoczucie i o stresie pourlopowym nie będziemy pamiętać. Aż do kolejnych wakacji.

/red/