Urodzinowe spotkanie

    0

    Uroczyste spotkanie urodzinowe Stowarzyszenia Przedsiębiorców i Kupców Świdnickich odbyło się w środę 17 marca. 20 lat istnienia organizacji uczczono lampką najprawdziwszego szampana i wspaniałym tortem przedstawiającym awers i rewers jubileuszowego medalu okolicznościowego wydanego na rocznice przez SPiKŚ.

    Wśród gości zaproszonych na tę uroczystość byli: starosta świdnicki Zygmunt Worsa, prezydent Świdnicy Wojciech Murdzek, członek honorowy SPiKŚ, zastępca prezesa zarządu Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej, rotarianin, Jerzy Ignaszak, a także członkowie-seniorzy i członkowie-założyciele oraz byli prezesi stowarzyszenia.

    W rocznicę

    Przedsiębiorcy spotkali się niemal dokładnie w rocznicę swojego pierwszego spotkania, a już na pewno – w rocznicę wysłania pewnego listu… Otóż, w drugiej połowie marca 1990 roku świdnicki przedsiębiorca Edward Szywała zainicjował spotkanie znajomych przedsiębiorców i przedstawicieli wolnych zawodów – wysłał do nich list z zaproszeniem do restauracji Baszta, która wówczas jako Klub Technika Naczelnej Organizacji Technicznej była stałym miejscem spotkań świdnickich inżynierów, techników i przedsiębiorców. A potem przyszedł 5 kwietnia 1990 roku – dzień spotkania. Za stołem w Baszcie zasiedli: śp. Antoni Bajcar, Maciej Bernacki, Zbigniew Chęciński, Edward Czerniec, Andrzej Gawroński, Stefan Hulecki, Tadeusz Kaczmarczyk, Jerzy Kubara, Władysław Kupczak, Jerzy Lepak, Andrzej Lepak-Przybyłowicz, śp. Jacek Łapacz, Adam Markiewicz, Jerzy Markiewicz, Zdzisław Nowak, Ryszard Nowiński, Maciej Orski, Jerzy Plebanek, Ryszard Rodziewicz, Władysław Smolarczyk, śp. Stanisław Szeleźnik, Edward Szywała i Walerian Wyszyński. Dokładnie dwudziestu trzech. Tego wieczora uradzili, że założą Stowarzyszenie Przedsiębiorców i Kupców Świdnickich. – Przedsiębiorców, a nie na przykład biznesmenów czy biznesu, bo przedsiębiorca to nazwa polska, a to dla nas nie jest bez znaczenia, bo powinniśmy wszyscy dbać o nasz język – mówi dziś Edward Szywała. – Poza tym przedsiębiorca to pojęcie na tyle szerokie, by pomieścić zarówno dyrektorów firm czy instytucji, menadżerów, jak też osoby uprawiające wolne zawody. A kupców? Bo od początku chcieliśmy nawiązywać do Świdnicy jako miasta o wyjątkowo bogatych tradycjach kupieckich. Do tej pory zawsze nasz przedstawiciel zasiada w Radzie Muzeum Dawnego Kupiectwa, wspieramy tę instytucję i czujemy się za nią odpowiedzialni. Na prezesa członkowie-założyciele SPiKŚ wybrali inicjatora spotkania Edwarda Szywałę. Wielu z nich działa do dzisiaj w stowarzyszeniu i innych organizacjach gospodarczych, a idea, która ich połączyła, przetrwała w stanie nienaruszonym. W środę 17 marca minutą ciszy uczczono pamięć trzech nieżyjących członków-założycieli. Wielu żyjących gościło jednak na spotkaniu.

    Wewnętrzna siła

    – Coś, co potrafi przetrwać dwadzieścia lat w bardzo różnych okolicznościach, musi mieć w sobie wewnętrzną siłę – mówił jeden z gości urodzinowego spotkania Wojciech Murdzek, prezydent Świdnicy. W prezencie dla członków stowarzyszenia wręczył rzeźbę biznesmena w meloniku, wyposażonego w rozliczne księgi. – Przychodzę tu przede wszystkim z jednego powodu – mówił starosta Zygmunt Worsa. – Dlatego, że bardzo miło spędza mi się z wami czas. Wśród was mam wielu przyjaciół, i to nawet takich, których znam 35 lat, a więc dłużej niż istnieje stowarzyszenie. Jerzy Ignaszak, jeden z członków honorowych SPiKŚ, podkreślił, że z dumą spogląda w przeszłość, gdy obdarowano go tym tytułem. – Dwadzieścia lat to piękny wiek – mówił. – Jestem szczęśliwy, że jako członek honorowy jestem wśród was. Jestem pod wrażeniem dokonań tego stowarzyszenia. Jest ono znane nie tylko na niwie lokalnej. Gratuluję Wam tego, że mimo iż reprezentujecie różne branże i specjalizacje, od tylu lat spotykacie się razem.

    Po urodzinowych życzeniach przyszedł czas na lampkę prawdziwego szampana i wspaniały tort, który przedstawiał awers i rewers okolicznościowego medalu wybitego przez SPiKŚ z okazji jubileuszu. A potem już była tylko miła wspólna zabawa…

    Nowy członek

    Środowe spotkanie, a trzeba dodać, że SPiKŚ spotyka się regularnie od lat w każdą trzecią środę miesiąca, stało się okazją do przyjęcia w poczet członków nowego przedsiębiorcy – Tadeusza Badury, właściciela Zakładu Urządzeń Przemysłowych w Świdnicy. – Tradycją jest, że o przyjęciu do naszego stowarzyszenia decyduje Klub 25. Tym razem po raz pierwszy w historii klub zebrał się w stuprocentowej frekwencji i sto procent członków klubu było za przyjęciem Tadeusza Badury do naszego grona – mówił Edward Szywała, prezes SPiKŚ. – Bardzo dziękuję za przyjęcie mojej osoby do stowarzyszenia. Mam nadzieję, że będę z pożytkiem pracował dla niego – mówił zadowolony Tadeusz Badura.

    Solenizanci

    Od dwudziestu lat w czasie każdego ze swoich comiesięcznych spotkań członkowie SPiKŚ regularnie obchodzą imieniny swoich kolegów. Nie inaczej było 17 marca. Tym razem jednak solenizantów było całe mnóstwo, bowiem prezenty wręczono także tym kwietniowym (w kwietniu jedynym spotkaniem będzie uroczysta gala jubileuszowa zaplanowana na 10 kwietnia). Prezenty – szklane patery autorstwa artystki Anny Domańskiej – wręczono: Zbigniewowi Kubiaczykowi, Zbigniewowi Wróblowi, Bogdanowi Lasakowi, Ryszardowi Piechowi, Ryszardowi Nowakowi, Ryszardowi Rodziewiczowi, Ryszardowi Serafinowi, Ryszardowi Sobańskiemu, Jerzemu Kubarze, Jerzemu Majorkowi, Jerzemu Markiewiczowi, Jerzemu Skoniecznemu i Zenonowi Szymonowiczowi.

    [photospace]