Świdnicka firma planuje rozbudowę. Mieszkańcy protestują

Świdnicka firma planuje rozbudowę. Mieszkańcy protestują

45
PODZIEL SIĘ

Od połowy lat 70. XX wieku przy ul. Bystrzyckiej w Świdnicy Diora produkowała obudowy do głośników. W 2014 roku przeniosła się do nowej siedziby przy ul. Towarowej, a stary zakład kupiła młoda, prężna świdnicka firma IGOPAK. Dziś planuje rozbudowę w granicach swojego terenu, ale okoliczni mieszkańcy mówią nie. – Nie chcieliśmy Diory, niech ci też idą do strefy – mówią ostro i podpisują „Sprzeciw do planowanej inwestycji”.

Świdniczanin Grzegorz Rośkowicz z branżą opakowań był związany od 2002 roku. W 2010 postawił na własną działalność, a jego pomysłem były konstruowane na potrzeby klientów opakowania wielokrotnego użytku do przewożenia głównie części samochodowych. – Dziś samochodów nie produkuje się w całości w jednym zakładzie. Fabryki komponentów rozsiane są po całym świecie i te elementy trzeba przewieźć. My w tym pomagamy – tłumaczy. Maleńka, jednoosobowa początkowo firma, która mieściła się dokładnie naprzeciwko ówczesnej Diory, zaczęła się gwałtownie rozwijać. Do działania dołączyli brat i siostra obecnego prezesa. Przybywało zamówień, zaczęło brakować miejsca. – Najpierw wynajmowaliśmy część budynków od Diory – mówi Joanna Rośkowicz, dyrektorka administracyjna IGOPAKu. Jednak tempo rozwoju było tak wielkie, że z dnia na dzień trzeba było pozyskać nowe, możliwie proste do zaadaptowania powierzchnie i wtedy zapadła decyzja o kupnie całej Diory. Dziś firma ma trzy oddziały, zatrudnia 170 osób, większość w Świdnicy. Prace mają tutaj nie tylko wykwalifikowani robotnicy, ale także konstruktorzy. Nie jest to zwykła montownia. – Dalszy rozwój bez rozbudowy nie będzie jednak  możliwy – podkreśla prezes. W planach jest budowa warsztatu spawalniczego i magazynów, w sumie o powierzchni ok. 3 tysięcy metrów kwadratowych.

Mieszkańcy grzmią: Trują i hałasują

– Nie chcieliśmy tu Diory, nie chcemy też tego zakładu! Jest jak wrzód! Chcieliśmy tu marketu, a nie fabryki – nie owija w bawełnę część mieszkańców sąsiadujących z IGOPAKiem domków jednorodzinnych, głównie z dzielnicy Kraszowice. Na wieść o złożonym przez firmę do prezydenta miasta wniosku o ustaleniu warunków zabudowy dla nowej inwestycji o pomoc zwrócili się do radnego Krzysztofa Lewandowskiego. – Miałem mnóstwo telefonów – mówi radny. – To na prośbę mieszkańców, w oparciu o dokumenty, złożone do miasta, napisałem sprzeciw. Z tego co wiem, do poniedziałku mieszkańcy złożyli 156 tych sprzeciwów.

Dzisiaj – jak informowali sami mieszkańcy – jest ich prawie 200. Gwałtowny protest wywołały zapisy, informujące o rozmiarach zakładu po rozbudowie (ponad 13 tys. m2), planowanej produkcji z tworzyw sztucznych i stalowych i gromadzeniu odpadów niebezpiecznych. Jednym z ważniejszych punktów była także – wskazywana przez mieszkańców – emisja uciążliwego hałasu. „Już dziś fabryka w obecnym stanie i wielkości produkcji (na trzy zmiany) jest uciążliwa dla sąsiednich domów mieszkalnych. Hałas emitowany przy produkcji przekracza 40 db, co jest szczególnie uciążliwe latem w godzinach popołudniowych i dni wolne. Bliskie sąsiedztwo domów ogrodzenia fabryki i hal produkcyjnych obniża walory użytkowe działek. Brak aktualnego planu miejscowego nie powinno być wykorzystywane dla prób narzucenia dzielnicy mieszkalnej jaką niewątpliwie jest rejon Kraszowic na strefę fabryczną nieprzyjazną ludziom. Zakres planowanej produkcji (produkcja opakowań z tworzyw sztucznych) oraz gromadzenie poprodukcyjnych niebezpiecznych odpadów sztucznych, spawalniczych, z papieru i tektury, zużyte urządzenia i odpady niesegregowane będzie istotnym zagrożeniem pożarowym dla dzielnicy. Brak dróg ewakuacyjnych i zwarta zabudowa osiedlowa dodatkowo czyni zagrożenie realnym.” – czytamy w sprzeciwie. Mieszkańcy chcą wstrzymania postępowania i niewydawania zgody na rozbudowę. Spotkali się również z prezydent Beatą Moskal-Słaniewską. Twierdzą, że pewne deklaracje padły, ale szczegóły trzymają w tajemnicy.

Motoryzacyjni giganci sprawdzili każdy kąt

To są kłamstwa i pomówienia – na treść zawartą w sprzeciwie reagują prezes i dyrektor administracyjna, a ich głos wzmacnia Piotr Pawlina, specjalista ds. BHP i architekt Stanisław Knapik. – Gdyby tu cokolwiek było niezgodne z przepisami, nieprzyjazne środowisku, nikt z nami by nie współpracował. Wielkie firmy motoryzacyjne sprawdzają każdego dostawcę niezwykle skrupulatnie – mówi Grzegorz Rośkowicz i dodaje, że od początku firmie zależało na dobrym sąsiedztwie. – Nie ma tu żadnej niebezpiecznej dla środowiska produkcji. Nie wytwarzamy elementów plastikowych, stalowych, materiałów ani tektury. Te komponenty są dostarczane do naszego zakładu przez dostawców. U nas są cięte, składne, zszywane i spawane. W ten sposób powstają opakowania np. do podłokietników samochodowych. Nie mamy lakierni, proszkowni. Żadne trujące substancje nie powstają w procesie montowania naszych produktów – wylicza prezes. – Odpady oczywiście są, ale trafiają do zamykanych kontenerów z funkcją kompresowania. Wszystkie odpady na podstawie umów są zabierane przez wyspecjalizowane firmy, zajmujące się złomem i odpadami. Niczego nie składujemy ani nie spalamy! I nie ma u nas pracy na trzy zmiany, tylko na dwie. Ani pracy w dni ustawowo wolne.

IGOPAK przez dwa lata swojej działalności w dawnej Diorze zlikwidował 5 komór lakierniczych, wyłączył kotłownię węglową przechodząc na ogrzewanie gazowe, wymienił wszystkie azbestowe dachy na nowe. Na terenie zakładu została zbudowana zupełnie nowa instalacja przeciwpożarowa. Hydranty doprowadzono do obrzeży posesji, w bezpośrednie sąsiedztwo domów, by można było na wypadek pożaru w dzielnicy mieszkalnej także od tej strony prowadzić akcję gaśniczą.

Zrobiliśmy wszystko, by maksymalnie ograniczyć hałas – dodaje Piotr Pawlina. Zlikwidowane zostały zewnętrzne centrale odpylające, będące największym emiterem hałasu, gładkim asfaltem wylano wszystkie drogi wewnętrzne, by ograniczyć hałas związany z transportem produktów wózkami widłowymi, zamurowane zostały okna i brama hali spawalniczej od strony budynków mieszkalnych. W planach jest wygłuszenie tejże hali wraz z wymianą dachu, a także nasadzenie specjalnego gatunku dębów, które mają nie tylko działać jak ekran dźwiękochłonny, ale także poprawić widok. Jak zapewnia zarząd IGOPAKu, przez specjalistów zewnętrznych dwukrotnie zostały przeprowadzone pomiary hałasu w obrębie zakładu i na granicach terenu firmy. Hałas nie przekraczał 40 db. Nowy warsztat i magazyny mają być wybudowane w nowoczesnych technologiach. –  Będą ciche i estetyczne, praktycznie zamienią się w ekran dźwiękochłonny i odetną mieszkańców od widoku placu manewrowego. To będzie dla nich tylko korzyść – zapewnia prezes. W 2017 roku firma rozpoczęła proces wdrażania normy środowiskowej ISO 14001, przyłączyła się również do światowej organizacji Ecovadis.

– Dbamy o to, by uciążliwość była możliwie jak najmniejsza. Nawet przy koszeniu naszych trawników staramy się nie emitować żadnego hałasu. Kosiarki zastąpiliśmy owcami i muflonem – dodaje specjalista ds. BHP.

„Nie poddamy się!”

– Są owce, jest dobrze. Jakby truli, to by padły – mówi jeden z mieszkańców, którzy dzisiaj na zaproszenie zarządu firmy przyszli, by porozmawiać o wszelkich wątpliwościach i obejrzeć każdy zakamarek zakładu. Jeszcze wczoraj pracownicy firmy roznieśli ponad 400 zaproszeń wraz z informacjami o IGOPAKu i planowanej inwestycji. Przyszło kilkanaście osób, w tym członkowie z zarządem Kraszowickiego Stowarzyszenia Inicjatyw Obywatelskich. Początkowo część z nich w ogóle nie była zainteresowana obejrzeniem zakładu, po namowach wszyscy wzięli udział w zwiedzaniu. Mieszkańcy ulic położonych nie w bezpośrednim sąsiedztwie przyznali, że nie doznają żadnych uciążliwości. – Więcej dokucza ulica – mówili. Prezes przypomniał, że na ul. Bystrzyckiej działa nie tylko IGOPAK, ale także trzy inne zakłady i wszystkie są w sąsiedztwie domów. Mieszkańcy stwierdzili, że czasy się zmieniły i  powinni się wyprowadzić do strefy ekonomicznej. – Tu wszędzie dookoła są domy, chcemy spokojnie żyć – podkreślali. Nie przekonały ich argumenty, że produkcja nie jest uciążliwa, że nie ma emisji trujących spalin ani nie będzie podwyższonej emisji hałasów. Zapowiedzieli, że będą walczyć o niedopuszczenie do rozbudowy.

Nie chcą wojny z sąsiadami

Zarząd firmy podkreśla, że bardzo zależy mu na dobrosąsiedzkich kontaktach z mieszkańcami i robi wszystko, by maksymalnie zmniejszyć uciążliwości. Nie zgadza się jednak, by rozpowszechniane były nieprawdziwe informacje. Zapowiada podjęcie kroków prawnych wobec radnego Krzysztofa Lewandowskiego. Dzisiaj zostało przez firmę wystosowane oświadczenie do prezydent Świdnicy Beaty Moskal-Słaniewskiej, w którym wyliczone są wszystkie działania podejmowane przez firmę oraz cała lista zdementowanych informacji, które zostały zawarte w sprzeciwie podpisywanym przez mieszkańców.

Procedura ustalenia warunków zabudowy dla planowanej przez IGOPAk inwestycji potrwa około 3 miesięcy.

Agnieszka Szymkiewicz
Zdjęcia Artur Ciachowski

 

  • henryk

    To żenujące.Jedni ludzie chcą miejsc pracy i rozwoju a nieliczni krzykacze nie chcą mieć nic oprócz lasu,trawki i ptaszków.Powstaje zatem pytanie,po co osiedlał się w mieście i narzuca swoje upodobania i nieuzasadnione obawy innym.Zawsze można wyprowadzić się na wieś obok lasu,chociaż i tam będą im przeszkadzać zwierzęta leśne, ciągniki rolnicze oraz sąsiedzi.

    • Pozytywny

      Popieram w 100%. Wystarczy spojrzeć kto protestuje. Sami starzy ludzie. Miejsca pracy im przeszkadzają. Oni by woleli mieszkać w szałasach w lesie i zbierać w spokoju jagody. Jakaś parodia.

  • Krisper

    Zdaje się, że radny Lewandowski mieszka najbliżej więc sam mieszkańców burzy. 🙂

    • Obserwator

      Radny Lewandowski jest jak chorągiewka. Zbliżają sie wybory wiec probuje sobie zalatwic głosy. A tak naprawde sam nie robi nic tylko podpina sie pod inicjatywy mieszkańców. Poza tym hałasu z tej fabryki w porównaniu z była diora prawie w ogole nie ma. Aferę kręci kilka osób ale po dzisiejszym spotkaniu podejrzewam,ze liczba protestujących gwałtownie sie skurczy.

  • antek

    Panie K. Chyba Pan trochę przesadza. Rozumiem że mieszkańcy Słonecznej mogą być niezadowoleni z obecności zakładu. Ale Pan? Mieszka Pan ze 200 m od niego. Przecież Pańska sprężarka bardziej hałasuje 🙂

    • Obserwator

      Pan K powinien powstrzymać sie od protestów bo sam ludziom sprzedawał tam działki pod budowę. Cała aferkę rozkręca żałosna rodzina S z ulicy czereśniowej bo oczywiscie tez budują dom blisko fabryki. A tyle działek do sprzedania w miescie w innych miejscach ……

  • Ken Adams

    Zapewne mieszkańcy sąsiadujący z tą firmą przez płot mogą czuć pewien dyskomfort, ale powiedzmy jasno, Diora była tam zanim powstały te domki. Kupując działkę powinni brać pod uwagę obecność terenów przemysłowych za płotem. Jak chcieli ciszę to mogli budować domy gdzie indziej. Wystarczy popatrzeć na GoogleEarth. W 2003 roku jeszcze domków najbliżej Diory nie było. A czy to Diora czy inny zakład nie ważne. Teren przemysłowy to teren przemysłowy i budując dom trzeba brać pod uwagę możliwy hałas, tak samo jak budując dom na terenach zalewowych trzeba brać pod uwagę możliwość zalania przez rzekę.

    • obserwator

      Niestety zakład, zgodnie z miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego, ma możliwość prowadzenia w tym miejscu produkcji, usług i magazynowania. Na mapie wokół zakładu widać zaprojektowaną strefę buforową z wyłączoną funkcja zabudowy mieszkaniowej. Ktoś kupił tereny zielone, zamienił je na mieszkaniowe i sprzedał. Teraz jest problem. Warto rozmawiać z przedsiębiorcą i szukać wspólnego rozwiązania. Swoją drogą należałoby sprawdzić proces przekształcania terenów zielonych pod zabudowę mieszkaniową w sąsiedztwie terenów przemysłowych.

      • Obserwator

        Nie ktos sprzedał działki tylko leśny dziadek ktory teraz protestuje przeciw fabryce:-)

        • obserwator

          Może ma jeszcze coś do sprzedania 🙂

    • Wielbiciel

      Sytuacja do kabaretu się nadaje. A oczom ich ukazał się las o…. krzyży:)
      Fatalna pomyłka marzyli o domku na hali z pięknym widokiem na góry a tu taki pasztet. Opadły liście z drzew i okazało się, że dom jest pod halą a jedyną górą jest Mountain Diora dymiąca wylewająca lawę rozgrzanego plastiku, wymieszaną z tekturą stalą i toksycznymi odpadami. Dodatkowo służby kryzysowe grzmią, że zbliża się erupcja i może dojść do kolejnego wypiętrzenia!
      Na prawdę jest nam was żal ale nie wińcie całej dzielnicy za swój nie do końca zrozumiały wypór przy zakupie działki.

  • milo

    Ciekawe dlaczego firma zorganizowała spotkanie rano o 10.00 gdy wszyscy są w pracy? czyżby się czegoś bali, że przyjdzie całe osiedle mieszkańców.

    • Kuba Świdziński

      Podejrzewam że jeśli chciałby/chciałaby pan/pani przyjść zobaczyć i porozmawiać dowiedzieć się czym firma się zajmuje to nikt by drzwi nie zamknął;)

    • Obserwator

      Panie kolego: sam pracuję, ale jak coś jest dla mnie ważne, to biorę urlop w pracy i ogarniam temat. Skoro tylko tylu was tam było, to stanowi najlepszy dowód stanowiący o zwykłym pieniactwie organizatorów tego pożal się Boże protestu.

  • milo

    miejsca pracy teraz są wszędzie drogi panie ,,henryku ” żaden argument, cisza po pracy na własnym ogródku należy się każdemu kto ma taki ogródek, czy hałas jest za płotem czy dwa domu dalej to jest i przeszkadza, wspierajmy polskich przedsiębiorców ale w miejscach do tego wyznaczonych a nie pomiędzy domami

    • Konsekwetny

      Budując się koło fabryki trzeba liczyć się z konsekwencjami. Jeśli ktoś połakomił się na cenę działki i nie zastanawiał się czemu tak tanio to już wie dlaczego

  • wo

    StandardSta. Niech sobie będzie, ale gdzie indziej. Najlepiej 100km ode nich. „niech idzie na strefę” – z pewnością, mieszkańcy Zawiszowa czy Kolonii tylko czekają aż pojawi się pod ich domami kolejna fabryka. To raz. Dwa, jeżeli Diora była wcześniej niż te domki to roszczenia mieszkańców są jakaś kpiną. Kupujac dzialke pod fabryka trzeba mieć to na uwadze.

  • PP

    Proponuję przejść się wzdłuż ogrodzenia IGOPAKU i posłuchać hałasu. Od strony fabryki cisza, cały hałas to ruch na Bystrzyckiej. Ktoś tu chyba robi „kapitał” przed wyborami samorządowymi. Przy okazji, zgadzam się z moim przedmówcą, że najpierw była DIORA, później domki.

    • Adam

      Hit! wolą niemiecki market od polskiej firmy, Wolą piątkowe popołudnie w ogrodzie w cieniu pełnego samochodów marketowego parkingu! Tu chyba chodzi o interes i na pewno nie polski! Może to tacy „czyściciele kamienic”, sprzątniemy polaczków postawimy niemiecki market. Miała być koronkowa robota a wyszło na rympał i … zamazane twarze 🙁 . Cały weekend biegania i dezinformowania mieszkańców poszedł na marne.
      Panie radny co Pan robi!

  • Ryszard

    Jacy mieszkańcy protestują? Mieszkam po sąsiedzku przez ulicę. Od kilku dni radny KJ i jego agenci biegali po domach i podtykali papier mówiąc, że to trzeba podpisać. I ileś osób w pełnej niewiedzy i nie wiedząc, że w tym „proteście” stek kłamstw podpisali. Tak rozpoczyna sie kampanię wyborczą. Nie chcemy takich radnych od szczucia na innych ludzi. Igopak robi dobrą robotę. To widać. W tej dzielnicy jest więcej zwykłych problemów. Proponuje je rozwiązać. Na miejscu Igopaku wytoczył bym powództwo cywilne i po sprawie. Bo jak się Łgarza nie nauczy to tak będzie żył w przekonaniu, że papier wszystko przyjmie.

    • Polak

      W dupach się co niektórym poprzewracało jak im się zachciewa sielanki to budować się na pustyni .

  • Kamil

    Protestują sami emeryci i nie rozumieją, przez co ich wnuki muszą wyjeżdżać na zachód.

  • Obserwator

    Z plażą nie wyszło, więc pan radny postanowił wywołać wojenkę z firmą. Kiedy ludzie z Kraszowic wybiorą jakiegoś mądrego radnego?

  • z.bodo

    Najbardziej rozbawiło mnie na filmiku małżeństwo Pani z zieloną teczką i Pan który proponuje nosić towar na plecach ( imienia i nazwiska upubliczniać nie będę). Szanowni Państwo rozpoczęli budowę w bezpośrednim sąsiedztwie firmy bodajże 1,5 roku temu, jak już Diora przeszła w ręce nowego właściciela. Doskonale wiedzieli gdzie się budują, a teraz robią wielką awanturę. Żałowali pieniędzy na działkę w dobrej lokalizacji, to teraz niech nie marudzą. Wiedzieli co kupują i gdzie budują. Firmie karzą iść do strefy, bo oni chcą ciszę, to niech oni idą do PUSZCZY!!! Drodzy ludzie to są uroki mieszkania w mieście, nigdy idealnej ciszy nie będzie i zawsze znajdą się ludzie którym wszystko przeszkadza, nawet płaczące dziecko sąsiadów. Może lepszym sąsiedztwem będzie boisko ORLIK jak jest na osiedlu. To jest dopiero uciążliwe i hałaśliwe i nic z tym nie można zrobić!!!!!!

    • JAcenty

      AMEN

    • Tomek Peter

      Dokładnie w d….. się poprzewracało mieszkają w TBS, a teraz wielkie Państwo. Właściciele ziemscy ……..pod płotem fabryki Hahahaha

    • konrad

      działeczka takiej samej wielkości po drugiej stronie ulicy od miasta kosztuje conajmniej 2 razy tyle co dali – ale wtedy na dom już by nie starczyło.

      • z.bodo

        Dokładnie. Brzydko mówiąc zesr….ła się bida i płacze ☹️

  • Krzysztof Czarnecki

    Tym owcom bym się przyjrzał. Może się okazać, że znęcają się nad nimi poprzez zmuszanie do jedzenia trawy zatrutej złomem, tekturą, tworzywami sztucznymi i odpadami spawalniczymi. Przy hałasie 40 decybeli.

    • Adam

      One chyba nieświadomie zjadają te toksyczne odpady, dlatego tych odpadów nigdzie nie ma, na trawie by się tak nie wypasły!

  • Wielbiciel

    Najwybitniejszy radny naszego miasta planuje budować
    Świdnicę Zdrój z piękną plażą nad Bystrzycą i osiedlami bez dróg ewakuacyjnych.

    Szanowny Panie K.L. proszę dokładnie przeczytać protest Pana
    autorstwa. Twierdzi Pan że Kraszowice nie mają dróg ewakuacyjnych „Brak dróg ewakuacyjnych i zwarta
    zabudowa osiedla dodatkowo czyni zagrożenie pożarowe realnym” Co w tej
    sprawie zamierza Pan zrobić?? Czy rzucenie widma pożaru bez możliwości gaszenia
    dzielnicy to wszystko na co stać właściciela centrum szkoleń Ppoż.??

    • PP

      Przy okazji, IGOPAK wykonał na własny koszt instalację hydrantową i podciągnął ją do granicy działki, tzn. do granicy osiedla. Biorąc pod uwagę bełkot radnego, IGOPAK podniósł poziom bezpieczeństwa osiedla, które nie posiada dróg ewakuacyjnych. LOL!

  • Piotr Gross

    To może w Świdnicy nie lubią ludzie przy Bystrzyckiej pracować to skąd mają na te domki,graty tagzwane samochody precz z tymi ludźmi co protestują nic im się nie podoba a to scieszkach rowerowe a to zakłady to Świdnica bedzib taka zapadła dziura co nic nie będzie ja tych świdniczan nie rozumiem a po tem będą na rzekac że nic nie ma a to właśnie sami mieszkańcy nie chcą żeby w Świdnicy coś się działo tak jak Al.Niepodleglosci też się nie podoba że chcą remontować ale to chyba dobrze że powstają nowe scieszki rowerowe bo to w całej Polsce powstają.

    • Franek

      ścieżki

  • Kasia Wrzos

    Droga sąsiadko w sobotę miałaś więcej odwagi chodząc po domach i namawiając do podpisywania sprzeciwu, a jak o sprawie zrobiło się głośno to zasłaniasz swój wizerunek. Za takiego przedstawiciela to ja bardzo dziękuję, kiepski występ publiczny i mało wiarygodny. Zamazana twarz nie wzbudza zaufania.

    • konrad

      HE he zamazana na zdjęciach na filmiku nie 🙂

  • swidnica_lubieto

    Ludzie czy wy nie macie większych problemów, niż wszystko oprotestowywać i na wszystko marudzić? Nie robią, źle, robią też źle! Co do protestu Pana bezradnego to 100% poPiS, ale czy skuteczny?????? Panie bezradny z ludźmi należy rozmawiać, a nie straszyć ale jak się bierze przykład z góry, to czego tu się spodziewać. Finezji totalny brak.

    • obserwator

      W PiS nie jest od 2011r
      We Wspólnocie nie jest od 2015r
      W ostatnich wyborach parlamentarnych był jednocześnie w Prawicy RP i u Kukiza.
      Kto następny?

  • mariusz

    mam pytanie co wcześniej powstało diora czy domki jednorodzinne? Z tego co wiem swego czasu diora odsprzedała miastu część swoich gruntów pod działalność przemysłową, al po kilku latach ktoś w UM wpadł na pomysł by zrobić tam działki budowlany i sprzedać ludziom by się budowali…ci co się tam wybudowali zaczęli później donosić do różnych instytucji na diorę bo im hałasowała…a przecież widziały gały co brały i gdzie się budowały więc do kogo teraz pretensje?

    • Adam

      Hit! Wolą niemiecki market od polskiej firmy! Piątkowe popołudnie w ogrodzie w cieniu pełnego samochodów marketowego parkingu! Tu chyba chodzi o interes i na pewno nie polski! Może to tacy czyściciele kamienic, sprzątniemy polaczków postawimy niemiecki market Miała być koronkowa robota a wyszło na rympał plus zamazane twarze 🙁 . Cały weekend biegania i dezinformowania mieszkańców poszedł na marne.
      Panie radny co Pan robi!

  • Andrzej

    Mieszkam na ul. Kątnej, w prostej linii od IGOPAK-u o mniej niż 100 m. Nie zauważyłem żadnej uciążliwości ze strony tego zakładu. Nie spotkałem również żadnego sąsiada, który by się na to użalał. Więcej hałasu dostarcza ulica Bystrzycka, szczególnie w czasie rajdów samochodowych. To co, trzeba te rajdy oprotestować? Chyba zaczęła się już kampania wyborcza i pan radny chce zaistnieć. Ta okolica nie jest dzielnicą mieszkaniową tylko przemysłową. Filozofia pana radnego przypomina mi filozofią Kalego – zakłady są potrzebne (szczególnie polskie), ale broń Boże koło mnie. Dzięki takiej filozofii do dziś nie mamy obwodnicy do Dzierżoniowa od strony południowej, a mogliśmy mieć już w latach 90-tych, ale komuś nie podobało się, że będzie przechodziła obok jego domu i straci kawałek ogródka. Podburzył mieszkańców Osiedla Młodych, którzy oprotestowali projekt. Efekt – transport samochodowy (zwłaszcza tzw TIR-y) tłucze się przez całe miasto, trując spalinami wszystkich mieszkańców i niszcząc nawierzchnię ulic. Trochę sytuacja poprawiła się po remoncie ul. Przemysłowej, ale i tak cały transport przemieszcza się przez Osiedle Młodych.

  • weksyl

    Myślę że najbardziej hałasują psy w domkach jednorodzinnych a nie ten zakład.

  • OLA

    Ale o czym mówimy, jesem pracownikiem IGOPAK od kilku lat. I jakoś nie odczuwam żadnych dolegliwości zdrowotnych ani zwolnień lekarskich.Zakład jest absolutnie bezpieczny.Rozumiem zaniepokojenie mieszkańców,bo nie maja pojęcia co firma chce zbudować.Lecz zwracam się do Pani Prezydent ,o rozsądne i sprawiedliwe rozstrzygniecie sprawy,biorąc pod uwagę,że mamy godne miejsca pracy i szanujących nas pracodawców.

  • Adam

    O! zamazali paniom twarze, a owieczkom nie, bo to nie barany.

  • korex

    Pracuję w tej firmie od niedawna poprzednio pracowałem prawie 15 lat jako pod firma w fabrykach mebli IKEA INDUSTRY w Lubuskim wiec sie napatrzyłem na wprowadzane tam przepisy systemy AWAY S5 itp sa to najnowoczesniejsze programy ochrony srodowiska p.poz i BHP .Ta firma IGOPAK idzie w bardzo dobrym kierunku i chwała im za to a mieszkancy którzy protestuja nie maja racji ja na zakładzie praktyczniee nic nie słysze a co dopiero po drugiej stronie ulucy. Nadmienie tylko że przy IKEA INDUSTRY mieszkałem po drugiej stronie uliicy i tak wybudowali chale że była kompletna cisza a tez były problemy z mieszkancami i jak to zwykle bywa oczywiście nie ze wszystkimi zawsze się znajdzie jakis baran który zazdrosci albo jest po prostu upierdliwy u nas na ulicy był taki tylko jeden i ciagle mieszał ale sobie z tym poradzili i tego samego zyczę właścicielom IGOPAK