Mimo szumnych zapowiedzi o walce ze smogiem i kolejnych programach dotacji, rzeczywistość w świdnickich kamienicach maluje się w ciemnych barwach. W zasobach Gminy Miasto Świdnica wciąż funkcjonuje blisko 900 lokali (to połowa zasobów miejskich), w których jedynym źródłem ciepła są trujące, bezklasowe piece na paliwo stałe. Dlaczego miasto nie potrafi poradzić sobie z tym problemem? Wyjaśnienia Miejskiego Zarządu Nieruchomości (MZN) budzą kontrowersje, zwłaszcza w kontekście najnowszych programów dotacji.

Uchwała antysmogowa to fakt, odpowiedzialność – zdaniem MZN – po stronie lokatorów
Zgodnie z zapisami dolnośląskiej uchwały antysmogowej (nr XLI/1407/17), czas na likwidację najbardziej emisyjnych źródeł ciepła upłynął 1 lipca 2024 roku. Tymczasem w Świdnicy „źródła ciepła stanowią bezklasowe źródła grzewcze na opał stały” w niemal tysiącu mieszkań.
Postawa Miejskiego Zarządu Nieruchomości w tej kwestii jest zdumiewająca. Choć to miasto jest właścicielem lokali, dyrekcja MZN przerzuca odpowiedzialność na mieszkańców. Jak czytamy w oficjalnych wyjaśnieniach: „Ryzyko dalszego użytkowania źródeł ciepła niespełniających wymogów przewidzianych ww. uchwałą spoczywa na tych osobach”. Co więcej, administrator twierdzi, że „zmiana sposobu ogrzewania lokali komunalnych jest w pierwszej kolejności uzależniona od woli samych użytkowników tych lokali”. Jest to sprzeczne z zapisami Ustawy o ochronie lokatorów, która w art. 6a pkt 1 wskazuje wprost na obowiązki wynajmującego, czyli w tym przypadku miasta:
„Wynajmujący jest obowiązany do zapewnienia sprawnego działania istniejących instalacji i urządzeń związanych z budynkiem umożliwiających najemcy korzystanie z wody, paliw gazowych i ciekłych, ciepła, energii elektrycznej, dźwigów osobowych oraz innych instalacji i urządzeń stanowiących wyposażenie lokalu i budynku określone odrębnymi przepisami.” Jest także zobowiązany do ich wymiany oraz napraw bez obciążania najemcy. To nie lokator ma zgłaszać chęć wymiany kopciucha, a właściciel mieszkania, czyli miasto, ma obowiązek realizować uchwałę antysmogową. Kuriozalne w tej sytuacji jest i to, że strażnicy miejscy, podlegający miastu, mają prawo swojego pracodawcę ukarać mandatem za łamanie zapisów uchwały sejmiku.
Gazowa sprzeczność: Miasto dotuje, MZN zakazuje
W ostatnich dniach Urząd Miejski w Świdnicy ogłosił kolejny nabór wniosków na dofinansowanie wymiany ogrzewania, w którym dopuszczone są m.in. kotły gazowe. Tymczasem najemcy komunalni mogą o takim rozwiązaniu zapomnieć. MZN stoi na stanowisku, że inwestowanie w gaz jest nieopłacalne. Jak czytamy w odpowiedzi na pytania Swidnica24.pl, „Z uwagi na przewidziany w nieodległym czasie zakaz montowania, a następnie wykorzystywania gazowych instalacji grzewczych, MZN nie oferuje swoim najemcom wykonywania tego rodzaju gazowych systemów ogrzewania”. Administrator argumentuje, że byłoby to działanie „ekonomicznie nieuzasadnione z punktu widzenia konieczności angażowania w nie środków publicznych”.
To rażąca niekonsekwencja: z jednej strony magistrat promuje gaz jako proekologiczną alternatywę dla prywatnych właścicieli, z drugiej – odmawia jej własnym najemcom, powołując się na przyszłe unijne zakazy. Zamiast tego, MZN oferuje „niemal natychmiastową zmianę (…) na w pełni ekologiczne i bezemisyjne ogrzewanie wykorzystujące promienniki na podczerwień”. Problem w tym, że dla wielu uboższych mieszkańców prąd pozostaje najdroższym medium, a „ogrzewanie węglowe jest wciąż najtańszym źródłem ciepła”.
Termomodernizacja zamiast konkretów
MZN przyznaje, że nie jest w stanie rozwiązać problemu „kopciuchów” w sposób całościowy „bez dodatkowych, znacznych środków”. Strategia miasta na lata 2025-2026 zakłada termomodernizację zaledwie 23 budynków komunalnych. Dopiero po dociepleniu ścian miasto zamierza „zmierzać do rozwiązania problemu samych źródeł ciepła”. Dla setek mieszkańców oznacza to kolejne zimy z dymem i brudem w mieszkaniach.
Warto przypomnieć, że obecny nabór wniosków o dofinansowanie, który ruszył 27 kwietnia 2026 r., omija MZN szerokim łukiem – administrator z mocy przepisów nie może z niego korzystać.
Kuriozalna sytuacja przy Placu Ludowym 6

Najlepiej bezsilność i biurokratyczny impas obrazuje historia z Placu Ludowego 6. W jednym z lokali znajduje się niesprawny, bezklasowy piec, którego stan techniczny groził katastrofą. Mimo wydanego przez specjalistów zakazu eksploatacji, najemca – obawiając się kosztów prądu – nadal w nim palił.
Sytuacja stała się absurdalna: lokator domagał się ogrzewania gazowego, na co MZN się nie zgodził, oferując w zamian system na podczerwień. Najemca odmówił jednak udostępnienia lokalu i korzystania z paneli elektrycznych ze względu na wysokie koszty energii elektrycznej. Finał jest taki, że administrator wciąż „kontynuuje działania w celu nakłonienia najemcy do dobrowolnego udostępnienia lokalu na potrzeby ostatecznego wyłączenia niesprawnego pieca”, a straż miejska podczas kontroli potwierdziła, że trujący dym nadal wydobywa się z komina.
Czy 900 świdnickich „kopciuchów” zniknie dopiero wtedy, gdy posypią się wysokie kary z urzędu marszałkowskiego? Na razie miasto prosi o cierpliwość. Przypomnijmy, że w tym roku według władz Świdnicy miasto było stać na zakup jednorocznych kwiatów do ozdoby ulic i skwerów za 400 tysięcy złotych.
Agnieszka Szymkiewicz
TUTAJ pełna odpowiedź MZN.


![Samotnie wyruszył rowerem do Świnoujścia. Zachęca do wsparcia 32-latki walczącej ze złośliwym nowotworem [FOTO]](https://swidnica24.pl/wp-content/uploads/2026/05/rowerowa-wyprawa-dla-Anny-Dudek-2026.05.29-0-238x178.jpg)
![Młode dziki uwięzione w korycie rzeki. Z pomocą ruszyli strażacy [FOTO]](https://swidnica24.pl/wp-content/uploads/2026/05/Swiebodzice-male-dziki-uwiezione-2026.05.27-mix-100x75.jpg)
![Sezon kąpielowy coraz bliżej. Strażacy ćwiczyli w Komorowie [FOTO]](https://swidnica24.pl/wp-content/uploads/2026/05/zalew-Komorow-cwiczenia-strazakow-2026.05.27-1-100x75.jpg)

![Czołowe zderzenie osobówki z motocyklem na Alei Niepodległości [FOTO]](https://swidnica24.pl/wp-content/uploads/2026/05/Aleja-Niepodleglosci-wypadek-2026.05.27-2-100x75.jpg)

