Strona główna 0_Slider Strażak ze świdnickiej komendy aresztowany. Prokurator zarzuca mu zlecanie podpaleń

Strażak ze świdnickiej komendy aresztowany. Prokurator zarzuca mu zlecanie podpaleń

4

Krzysztof B., strażak z Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej w Świdnicy, miał zlecić zniszczenie dwóch aut na terenie Dzierżoniowa, instruując wcześniej podpalacza, jak sprawić, aby samochody na pewno poszły z dymem. Strażaka zatrzymano 13 września w świdnickiej komendzie i został on tymczasowo aresztowany. Oprócz odpowiedzialności karnej mężczyznę czekać będą również konsekwencje dyscyplinarne.

Do podpalenia dwóch samochodów doszło w czerwcu i lipcu w Dzierżoniowie. Ustalaniem przyczyn pożarów zajęła się policja oraz prokuratura. W wyniku podjętych działań sprawca podpaleń został zatrzymany. – Mężczyzna przyznał się, że został nakłoniony do tego czynu przez Krzysztofa B., mieszkańca Dzierżoniowa i funkcjonariusza Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej w Świdnicy. Strażak miał poinstruować mężczyznę, jak doprowadzić do podpalenia, aby auta na pewno poszły z dymem. Podpalacz postąpił zgodnie z jego instrukcjami – wyjaśnia Emil Wojtyra, zastępca prokuratora rejonowego w Dzierżoniowie.

Jak tłumaczy prokurator, cała sprawa zaczęła się od zniesławienia. – Krzysztof B. zadarł ze strażakami z Dzierżoniowa, którzy skierowali przeciwko niemu prywatny akt oskarżenia o czyn z artykułu 212 kodeksu karnego. I zaczęło się. Mężczyzna zaznajomił się ze znanymi nam opryszkami z Dzierżoniowa. Jednego z nich nakłonił do tego, żeby podpalił dwa samochody należące do dwóch znajomych strażaków, wskazując o jakie samochody chodzi i gdzie są ustawione. Za podpalenie każdego z nich zapłacił po 500 złotych – mówi Wojtyra.

Strażakowi został przedstawiony zarzut nakłaniania do zniszczenia mienia przez podpalenie. Prokuratura wystąpiła też do sądu o zastosowanie wobec mężczyzny tymczasowego aresztu. Sąd przychylił się do tego wniosku i od 14 września Krzysztof B. przebywa w areszcie.

Do Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Świdnicy nie wpłynęło jeszcze oficjalne pismo dotyczące zatrzymania strażaka. – Do dnia dzisiejszego nie otrzymaliśmy informacji o zarzutach wobec funkcjonariusza. Jeżeli tylko otrzymany informację, że toczy się wobec niego postępowanie to podejmiemy w tej sprawie kroki wynikające z przepisów i będziemy mogli zawiesić go w obowiązkach służbowych – mówi mł. bryg. Łukasz Grzelak, zastępca komendanta KP PSP w Świdnicy. Jak dodaje, Krzysztof B. pracuje w Jednostce Ratowniczo-Gaśniczej w Świdnicy od trzech miesięcy.

Michał Nadolski
[email protected]