Strona główna 0_Slider Już 1,5 tysiąca nauczycieli po pierwszej dawce. Jak przechodzą szczepienie?

Już 1,5 tysiąca nauczycieli po pierwszej dawce. Jak przechodzą szczepienie?

2

Od ponad miesiąca trwają szczepienia nauczycieli przeciwko koronawirusowi SARS-CoV-2. Świdnicki szpital do dzisiaj odnotował zgłoszenia 1631 osób. W szkołach Świdnicy szczepionkę przyjęło od połowy do 100% kadry pedagogicznej. Jakie były skutki uboczne? Czy szczepionka uchroniła wszystkich przed zachorowaniami?

– Do dzisiaj chęć przyjęcia szczepionek zgłosiło 1631 nauczycieli, a z tej grupy zrezygnowało 50 osób. Powody były różne – mówi Łukasz Czajkowski ze świdnickiego szpitala Latawiec. Dotychczas pierwszą dawkę przyjęło 1500 osób. Nikomu jeszcze nie podano drugiej dawki. Nauczyciele są szczepieni preparatem wyprodukowanym przez koncern AstraZeneca. Ministerstwo Zdrowia zadecydowało, że w przypadku tej szczepionki odstęp pomiędzy podaniem dawek ma wynosić 10-12 tygodni.

Nauczyciele w Świdnicy w większości zdecydowali się na szczepienia. W Szkole Podstawowej nr 1 na 73 pedagogów preparat przyjęło 45 osób, w Szkole Podstawowej nr 2 z możliwości skorzystały 24 osoby, 23 nie zostały zaszczepione. W Szkole Podstawowej nr 4 zaszczepionych nie zostało 12 z 71 nauczycieli. W SP nr 105 szczepionkę przyjęło 34 z 67 nauczycieli, a w SP nr 8 – 41 z 51. W Szkole Podstawowej nr 6 ze szczepienia skorzystało 70% nauczycieli.  W Społecznej Szkole Podstawowej szczepieniom poddali się wszyscy nauczyciele. Powody nieprzyjęcia szczepionki były różne. Część nauczycieli przechorowała Covid-19 i jako ozdrowieńcy na swoją kolej muszą poczekać, część nie została zakwalifikowana przez lekarzy, niektórzy rezygnowali ze względu na sam preparat.

Łukasz Czajkowski informuje, że świdnicki szpital na 1500 przeprowadzonych szczepień otrzymał trzy zgłoszenia o zdarzeniach niepożądanych. – Były to nasilone objawy grypopodobne i lekarze POZ zdecydowali, że osoby te powinny skontaktować się ze szpitalem – mówi przedstawiciel „Latawca”. Zapytani przez nas dyrektorzy szkół potwierdzili, że po przyjęciu szczepionek część nauczycieli musiała skorzystać ze zwolnień lekarskich ze względu na objawy grypopodobne. Uskarżali się na gorączkę, ból mięśni, osłabienie. Nie ma informacji, by u kogokolwiek doszło do zatorów lub zakrzepu krwi.

Jak zapewnia ministerstwo zdrowia, takich poważnych zdarzeń związanych z krzepliwością krwi w Polsce nie odnotowano. Po 30 przypadkach zatorów i zakrzepów krwi u pacjentów szczepionych AstraZenecą w Europie, niektóre kraje wstrzymały szczepienia tym preparatem. Są wśród nich m.in. Austria, Dania, Norwegia, Litwa, Łotwa, Estonia, Islandia, Holandia, Niemcy, Francja i Włochy. Ze szczepienia AstraZenecą nie zrezygnowała Wielka Brytania, gdzie ten preparat przyjęło dotychczas najwięcej, bo aż 11 milionów osób.

Analizą zgłoszonych przypadków zakrzepów i zatorów zajęła się Europejka Agencja Leków, która powołała specjalną komisję złożoną z autorytetów naukowych, która ma do najbliższego czwartku przeanalizować każdy z odnotowanych 30 przypadków. Eksperci mają sprawdzić, czy zakrzepy mają związek ze szczepieniami, czy były zbiegiem okoliczności. Jak podkreślała podczas dzisiejszej konferencji prasowej Emer Cooke z Europejskiej Agencji Leków, sprawa jest bardzo poważna, jednak korzyści płynące z podawania szczepionki przewyższają ryzyko. Komunikat w tej sprawie agencja ma wydać natychmiast po zakończeniu prac komisji. Szczepionka nie zostanie w tej chwili wycofana.

Sami zaszczepieni przypominają, że szczepionki po pierwszej dawce nie dają stuprocentowej gwarancji. – Poczułam się bardzo bezpiecznie i trochę mniej restrykcyjnie przestrzegałam zasad bezpieczeństwa. To jednak złudne uczucie i dopóki trwa pandemia, trzeba nadal być bardzo ostrożnym – mówi jedna z nauczycielek (dane do wiadomości redakcji), która wkrótce po przyjęciu szczepionki zachorowała na Covid-19.  – Lekarze jednak podkreślali, że szczepionka uchroniła mnie przed bardzo ciężkim przebiegiem choroby i poważnymi powikłaniami – dodaje. Po leczeniu i rekonwalescencji nauczycielka wróciła już do pracy.

Agnieszka Szymkiewicz