Strona główna 0_Slider Są zarzuty za zagłodzenie zwierząt w Głuszycy

Są zarzuty za zagłodzenie zwierząt w Głuszycy

1

Prokuratura Rejonowa w Wałbrzychu postawiła społeczniczce zarzuty znęcania się nad zwierzętami ze szczególnym okrucieństwem. 25 kwietnia w Głuszycy w dawnej ciepłowni Dolnośląski Inspektorat Ochrony Zwierząt odkrył martwe psy, jenota i lisa oraz kilka żywych, ale skrajnie wyczerpanych zwierząt. Malwina W. miała związek z Fundacją “Mam Pomysł”, prowadzącą schronisko dla zwierząt w Świdnicy. Żadnych zarzutów dla fundacji nie ma.

Dolnośląski Inspektorat Ochrony Zwierząt podjął 25 kwietnia 2020 roku interwencję na terenie byłej ciepłowni w Głuszycy. – To co zobaczyliśmy jest przerażające. Na miejscu są skrajnie wychudzone zwierzęta, mamy psy, które padły z zagłodzenia. Ustaliliśmy na ten moment cztery zwłoki psów, cztery psy są jeszcze żywe – mówił Konrad Kuźmiński z DIOZ, który winą za zastaną sytuację obarczył Fundację “Mam Pomysł” z Bielawy, będącą zarazem operatorem świdnickiego schroniska dla bezdomnych zwierząt.

W nieczynnej ciepłowni tymczasowe przytulisko dla bezdomnych psów z terenu Głuszycy prowadziła Malwina W., inicjatorka akcji Mania Pomagania. Kobieta kilka miesięcy temu nawiązała współpracę z Fundacją “Mam Pomysł” w Bielawie. – W nieczynnej ciepłowni Malwina stworzyła miejsce dla psów, przejmowanych przez gminę Głuszyca. Nasza fundacja pomagała, przekazując m.in. karmę. Pod koniec ubiegłego roku gmina znalazła nabywcę na ciepłownię i wydała nakaz zabrania stamtąd psów. Umowa na ich przyjęcie została podpisana z naszym schroniskiem. Do końca marca systematycznie były przywożone wszystkie psy, które wcześniej sfotografowaliśmy. Były zadbane, miały książeczki zdrowia, wszystkie niezbędne szczepienia. Zaufaliśmy Malwinie, nie sprawdziliśmy na miejscu, czy budynek został faktycznie opróżniony. Wczoraj to był dla nas wszystkich szok, nie wiemy, skąd wzięły się psy. Chcemy wyjaśnienia tej sytuacji i ukarania winnych. Będziemy współpracować z DIOZ, policją i prokuraturą. To niewyobrażalne, co tam się stało –  mówiła Adrianna Kaszuba z Fundacji “Mam Pomysł”.

Malwina W. po tych wydarzeniach zniknęła. Jak dzisiaj poinformował prokurator rejonowy w Wałbrzychu Marcin Witkowski, przebywała za granicą. Prowadzone od kwietnia śledztwo w ostatnich dniach doprowadziło do postawienia 32-latce dwóch zarzutów. Pierwszy dotyczy znęcania się ze szczególnym okrucieństwem nad siedmioma psami, jenotem i lisem. Drugi – znęcania się nad trzema kotami, królikiem, kaczką i grubodziobem. – Kobieta nie przyznała się do postawionych jej zarzutów i odmówiła składania wyjaśnień – mówi prokurator Witkowski. Nie zastosowano wobec niej środków zapobiegawczych. Prokuratura w tej sprawie nie postawiła zarzutów żadnej innej osobie.

Za znęcanie się nad zwierzętami ze szczególnym okrucieństwem grozi kara do 5 lat pozbawienia wolności.

Agnieszka Szymkiewicz