Strona główna 0_Slider Piłkarska wojna z Piastem. Wróciliśmy ze Żmigrodu z cennym punktem!

Piłkarska wojna z Piastem. Wróciliśmy ze Żmigrodu z cennym punktem!

0

Podczas wyjazdowych starć z Piastem Żmigród zawsze było „gorąco”, nie tylko ze względu na boiskowe emocje, ale też żywiołowo reagującą publiczność, bardzo często w sposób nie do końca fair-play. Teraz nie było inaczej, przez 90 minut trwała próba wymuszania decyzji na arbitrze, były prowokacje i zaczepki w stosunku do naszych piłkarzy. Mecz mógł zakończyć się różnie, ale ostatecznie padł remis 1:1.

Początkowo obie drużyny nie forsowały tempa, było wzajemne badanie się zawodników obu drużyn. Z czasem akcji podbramkowych zaczęło być coraz więcej. W 11. minucie niecelnie uderzał Damian Chajewski, a gra przeniosła się na połowę Dabro-Bau Polonii-Stali Świdnica. Najpierw dobrze interweniował rozgrywający dobry mecz – środkowy obrońca, Jakub Białas, a następnie próba strzału Daniela Stanclika była niedokładna. Po tej sytuacji znów zaatakowali biało-zieloni. Piłki w groźnej sytuacji nie zdołał sięgnąć Wojciech Szuba, który ostatecznie dograł ją do Andrieja Kozachenko, a ten został zablokowany. Chwilę później na uderzenie z dystansu zdecydował się Patryk Paszkowski, lecz futbolówka minęła światło bramki. W 30. minucie mogliśmy otworzyć wynik tego spotkania. Po dośrodkowaniu Wojciecha Szuby z rzutu rożnego doszło do potwornego zamieszania w polu karnym Piasta podczas którego rywale wybili piłkę z linii bramkowej. Przeciwnicy co chwilę się odgryzali, a szczególnie aktywny był prawy skrzydłowy, Eryk Moryson. To niestety po jego akcji 2 45. minucie gospodarze strzelili „gola do szatni”. Moryson ograł na prawej flance Andrija Kozachenko, zagrał w pole karne, gdzie akcję zdołał wykończyć Szymon Sołtyński. Arbiter główny w tym momencie zakończył pierwszą połowę, nie dając już możliwości wznowienia gry.

Po powrocie na boisko myślami byliśmy jeszcze chyba w szatni, bo rozegraliśmy katastrofalny kwadrans. Miejscowi całkowicie zamknęli nas na własnej połowie, w naszych szeregach panował chaos i popełnialiśmy za dużo błędów. W tym okresie czasu mieliśmy jeden jasny punkt, a był nim bramkarz, Bartłomiej Kot. Świdnicki golkiper popisał się kilkoma fantastycznymi paradami i to on przytrzymał w tym fragmencie spotkania ten wynik. Sytuacja diametralnie się odwróciła w 58. minucie, jak za dotknięciem „czarodziejskiej różdżki”. Przejęliśmy piłkę w środkowej części boiska, Marcos Pauli Baumgarten popędził na bramkę przeciwników i potężnym strzałem z dystansu trafił na 1:1. Ostatnie pół godziny gry, to prawdziwa uczta dla kibiców. Obie drużyny walczyły o pełną pulę, wkładając w ten mecz mnóstwo sił. Zawodnicy zostawili mnóstwo serca, a gra przenosiła się błyskawicznie z jednej strony boiska na drugą. Już w 60. minucie mogliśmy zdobyć drugiego gola, ale piłka po mocnym uderzeniu Szuby minęła światło bramki. Chwilę później kolejną znakomitą szarżą popisał się Baumgarten, którego próba została w ostatniej chwili zablokowana. Rywale też byli groźni, seryjnie wrzucać piłki w nasze pole karne. W 67. minucie znów mogliśmy prowadzić, bramkarz Piasta odbił piłkę po strzale Baumgartena, próbować ją do sieci próbował jeszcze Patryk Paszkowski, który nie zdołał niestety czysto trafić w futbolówkę. Na odpowiedzi miejscowych nie trzeba było długo czekać, lecz czujny w bramce był Bartłomiej Kot. W doliczonym czasie gry mieliśmy co najmniej dwie piłki meczowe. Najpierw Sebastian Jaroszyński mocno naciskany przez wracającego obrońcę przegrał starcie z bramkarzem Piasta, a następnie golkiper Piasta wybronił jeszcze mierzone uderzenie z wnętrza pola karnego w wykonaniu Jakuba Filipczaka. Finalnie spotkanie zakończyło się remisem 1:1. W końcówce mogliśmy przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę, ale wynik należy szanować. Rywale tego dnia byli groźni i równie dobrze mogli podwyższyć rezultat w pierwszym kwadransie drugiej odsłony.

Piast Żmigród – Dabro-Bau Polonia-Stal Świdnica 1:1 (1:0)

Skład: B. Kot, P. Paszkowski, Sowa, Białas, Kozachenko (63′ B. Paszkowski), Sztylka, Stachurski (64′ Jaroszyński), Szuba (76′ Filipczak), Chajewski (46′ Baumgarten), Myrta, Borowy.

/MDvR/

Poprzedni artykułPolicja apeluje: motocyklisto, rowerzysto – bądź bezpieczny na drodze!
Następny artykułZyzio został uratowany z rzeki. Teraz szuka nowego domu [Aktualizacja]