Strona główna 0_Slider Miasto zawiadamia prokuraturę, Wody Polskie usuwają martwe chronione małże z zalewu

Miasto zawiadamia prokuraturę, Wody Polskie usuwają martwe chronione małże z zalewu

5

Do Prokuratury Rejonowej w Świdnicy wpłynęło zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez Państwowe Gospodarstwo Wodne Wody Polskie. Tymczasem na zlecenie Wód Polskich trwa usuwanie tysięcy martwych małży z chronionego gatunku Szczeżuja Wielka.

Prezydent Świdnicy Beata Moskal-Słaniewska w zawiadomieniu wskazuje, że mogło dojść do naruszenia art. 181 kodeksu karnego przez Wody Polskie, to jest spowodowania zniszczeń w przyrodzie. Na zlecenie państwowej firmy, zarządzającej świdnickim zalewem Witoszówka II przy ul. Polna Droga najpierw w maju, a ponownie w drugiej połowie lipca została wypuszczona znaczna część wody. Na około 1/3 powierzchni akwenu pokazało się dno. Brak wody spowodował śmierć tysięcy małży, zasiedlających świdnicki zalew. Od kilku dni na zlecenie Wód Polskich martwe organizmy są zbierane łopatami do worków i wywożone.

Prezydent Świdnicy w zawiadomieniu informuje, że od maja prowadzi z Wodami Polskimi Korespondencję, sugerując ponowne napełnienie zbiornika lub jak najszybsze przeprowadzenie planowanych prac konserwacyjnych.

Jak już informowaliśmy we wtorek, 4 sierpnia, przedstawiciel oddziału wrocławskiego Wód Polskich Jarosław Garbacz wyjaśniał, że “Dalsze utrzymywanie wysokiego poziomu wody w zbiorniku Witoszówka II mogło grozić z powodu złego stanu technicznego obiektu na przykład katastrofą budowlaną i nagłym zalaniem terenów położonych poniżej akwenu. Obniżenie piętrzenia było podyktowane nakazem IMGW-PIB Centrum Technicznej Kontroli Zapór”.

Przypomnimy, że Swidnica24.pl jako pierwsza informowała o sytuacji na świdnickim zalewie. 23 lipca w artykule “Bez wody, z rdzą i brudem. Co się stało z zalewem?” wskazywaliśmy nie tylko na brak wody, ale także na fatalny stan pomostu i ławek ustawionych przy bosmanacie. Pomosty zostały wyremontowane 4 lata temu, gdy powstawał budynek wypożyczalni sprzętu wodnego, promenady i mała architektura. Inwestycja kosztowała świdnickich podatników milion złotych. 23 lipca zastaliśmy na pomostach kosze pełne butelek i śmieci, poręcze pokrywała rdza i obłażąca farba, a ławki od dawna nie były konserwowane. (patrz zdjęcia). dzisiaj, po dwóch tygodniach od wysłania pytań w tej kwestii do Urzędu Miejskiego, otrzymaliśmy odpowiedź. Zdaniem Magdaleny Dzwonkowskiej, rzeczniczki magistratu, wszystko jest pod kontrolą: “Stan czystości terenu wokół bosmanatu i pomostów jest na bieżąco kontrolowany przez pracowników ŚOSiR. Dokonano także oceny stanu technicznego i zniszczeń infrastruktury, które w najbliższych dniach zostaną poddane konserwacji i naprawie.”

Warto dodać, że cały ten obszar jest monitorowany.

Agnieszka Szymkiewicz