Strona główna 0_Slider Miasto chce powstrzymać likwidację przejścia pieszo-rowerowego przy Kopernika. “Bardzo trudna sprawa do...

Miasto chce powstrzymać likwidację przejścia pieszo-rowerowego przy Kopernika. “Bardzo trudna sprawa do odkręcenia”

25

Prezydent Świdnicy zapowiada podjęcie działań w sprawie pieszo-rowerowego przejścia przez tory, które znajduje się przy wiadukcie nad ulicą Kopernika. Podczas trwającego remontu linii kolejowej łączącej Świdnicę z Sobótką i Wrocławiem przejście zostało zagrodzone i zaspawane, bowiem podjęta została decyzja o jego likwidacji.

Przeszkoda uniemożliwiająca normalne poruszanie się ścieżką pieszo-rowerową, prowadzącą od osiedla Zarzecze w kierunku ulicy Towarowej, pojawiła się pod koniec kwietnia. Podczas realizowanej przez PKP PLK modernizacji linii kolejowej, przejście przez torowisko znajdujące się przy wiadukcie kolejowym nad ulicą Kopernika zostało zagrodzone, w efekcie przecinając istniejącą ścieżkę na pół. Z trasy tej korzystali nie tylko miłośnicy jednośladów, ale też pracownicy firm mieszczących się przy ulicy Towarowej oraz położonych nieco dalej zakładów przy ulicy Westerplatte i Strzelińskiej.

Przejście przez torowisko zamknięte zostało bez jakiejkolwiek zapowiedzi. Nie wskazano przy tym alternatywy, w wyniku czego dotychczasowi użytkownicy ścieżki zmuszeni zostali do nadkładania drogi, omijania zataśmowanego przejścia i przechodzenia przez tory “na dziko”, lub poruszania się pod wiaduktem – przez ruchliwą i wąską w tym miejscu ulicę Kopernika.

Wyjaśnienia PKP PLK nie pozostawiały przy tym złudzeń. Przejście nie zostało zamknięte tymczasowo na czas wykonywania robót, tylko na stałe. – Na linii Wrocław – Świdnica Przedmieście planowane jest zwiększenie liczby kursowania pociągów. Składy będą jeździć szybciej niż dotychczas. Rewitalizowana linia jest przystosowywana do prędkości (80 km/h). Warunki bezpieczeństwa, według przeprowadzonego audytu, wykluczają utrzymanie przejścia. Dotychczas warunkiem korzystania był znikomy ruchu pociągowy, prowadzony z niewielką prędkością (20 km/h) – tłumaczył Bohdan Ząbek ze spółki PKP Polskie Linie Kolejowe.

Głosu w tej sprawie dotychczas nie zabierał świdnicki magistrat, po szczegóły odsyłając do przedstawicieli kolejowej spółki. Zmieniło się to po zapytaniu skierowanym do władz miasta przez radnego Wiesława Żurka, który wskazał, że mieszkańcy pozbawieni zostali możliwości korzystania z dogodnej dla wielu ścieżki. – To jest problem, który nas też zaskoczył – przyznała w odpowiedzi prezydent Beata Moskal-Słaniewska. – Linia kolejowa, obejmująca między innymi ten wiadukt, jest w trakcie modernizacji. Nie my jesteśmy inwestorem, ale oczywiście projektant lub inwestor powinien na etapie przygotowywania projektu różne rzeczy z nami skonsultować. Tak się rzeczywiście działo. Projektant nie jest świdnicki – to nie jest usprawiedliwienie, tylko stwierdzenie faktu – i nie uwzględnił tego w projekcie. W związku z czym inwestor tego z nami nie skonsultował – wyjaśniła.

Jak dodała, dokonanie stosownej korekty na obecnym etapie prac i zachowanie przejścia będzie problematyczne. – Bardzo trudna sprawa do odkręcenia, chociaż wydaje się, że prosta. Wymaga to zmian w projekcie. Po informacji, że coś takiego się zdarzyło, natychmiast z PKP się skontaktowaliśmy i będziemy z nimi negocjować, by dokonać takiej zmiany. Rzeczywiście likwidacja tego przejścia to jest narażanie różnych osób na niebezpieczeństwo – nie tylko mieszkańców naszego miasta, ale też mieszkańców gminy wiejskiej, bo oni też z tego bezpiecznego przejścia korzystali. Natomiast jeszcze raz podkreślam – nie będzie to proste. Projekt jest w trakcie realizacji i teraz cofnąć proceduralnie likwidację takiego przejścia jest rzeczą trudną, ale będziemy to robić – zadeklarowała prezydent Świdnicy.

Nie chciałabym tu zrzucać winy na PKP, bo nam się z nimi dobrze współpracuje. (…) Nie chcielibyśmy psuć relacji, ale tutaj stanowczo będziemy bronić tego przejścia. Mam nadzieję, że uda nam się to zakończyć sukcesem. To przejście musi tam po prostu pozostać, by było bezpiecznie. Innej możliwości technicznej nie ma – na dole jest zakaz, bo kiedy jedzie auto ciężarowe to jest po prostu niebezpiecznie, tam jest wąsko, stąd też powstał kiedyś pomysł na budowę tego przejścia dla pieszych i dla rowerzystów, i tam został skanalizowany ten ruch. Głupotą jest likwidowanie go w tej chwili – wskazała Moskal-Słaniewska.

Michał Nadolski
nadolski@swidnica24.pl