Strona główna 0_Slider Bezprawnie wycięli 45 drzew w chronionym obszarze. Postępowanie wciąż trwa

Bezprawnie wycięli 45 drzew w chronionym obszarze. Postępowanie wciąż trwa

3

Wstępne szacunki mówiły o 25 drzewach, ale po szczegółowej inwentaryzacji wiadomo już, że drwale nielegalnie wycięli aż 45 drzew. To nie jedyna szkoda. Bezpowrotnie został zniszczony cenny zakątek przyrodniczy. Kary planują nałożyć Nadleśnictwo Świdnica i Gmina Jaworzyna Śląska. Dewastacja lasu w Bagieńcu została także zgłoszona do Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska.

Dolina została opisana jako obszar występowania chronionych gatunków roślin, jak  pierwiosnka i listera, ale także zimowit jesienny oraz zwierząt, takich jak żaba trawna, ropucha szara, mietlik trzmielinowiec, plamiec agreściak, gąsiorek, dzięcioł średni, dzięcioł zielony i świerszczak. W skali lokalnej obszar ten stanowi ostoję różnorodności biologicznej i jest najcenniejszym z obiektów stwierdzonych w całym przebiegu drogi. Tak miejsce, gdzie w grudniu przeprowadzono wycinkę opisał w 2009 RDOŚ. Co najmniej 1/4 tego cennego obszaru została zniszczona bezpowrotnie.

O barbarzyńskiej dewastacji podmokłego zagajnika w Bagieńcu, w gminie Jaworzyna Ślaska, informowaliśmy 17 grudnia. Żaden z organów, który ma upoważnienie na wydawanie zgód na wycinkę drzew, takich zezwoleń nie wydał, o czym zapewniali Marek Mazur z Urzędu Miejskiego w Jaworzynie Śląskiej, dyrektor Wydziału Rolnictwa i Ochrony Środowiska Starostwa Powiatowego Janusz Marlinga oraz nadleśniczy świdnicki Roman Bereźnicki. Gmina i nadleśnictwo wszczęły postępowania w sprawie nielegalnej wycinki. Mimo to prac nie zaprzestano. Dopiero interwencja policji i straży leśnej zatrzymała pilarzy.

Pracujący na miejscu drwale nie potrafili powiedzieć nic na temat zezwolenia. Wyjaśnili, że obszar do wycinki wskazał im właściciel firmy z Dzierżoniowa, który dwa tygodnie temu zatrudnił ich do pracy w Bagieńcu. On sam po ponad godzinnym oczekiwaniu przyjechał na miejsce. Stwierdził, że nie ma zezwolenia, ale wszystkie dokumenty ma mężczyzna, z którym podpisał umowę. Umowa dotyczyła wycinki 40 drzew w okresie od 12 listopada 2019 roku do 30 maja 2020 roku, co już jest sprzeczne z przepisami, bowiem wycinki można prowadzić tylko do końca marca. Umowa nie zawierała informacji, czy zlecający jest właścicielem działki ani czy ma pozwolenia. Szef dzierżoniowskiej firmy, która usunęła drzewa przekonywał policjantów i urzędników, że zleceniodawca obiecywał mu dostarczyć kopię dokumentów, ale tego nie zrobił. Na pytanie, skąd wiedział, jakie drzewa ma ciąć, wyjaśnił: “Stanęliśmy tu i pokazał mi – o, do stamtąd tnij, tnij śmiało!”. Okazało się, że zlecającym jest mieszkaniec Świebodzic, a część terenu, na którym doszło do wycinki i dewastacji, jest własnością mieszkańca Świdnicy.

Postępowanie dotyczące wyrządzenia szkody na terenach leśnych prowadzi Straż Leśna. Jak informuje Roman Bereźnicki, nadleśniczy świdnicki, nielegalnie zostało wyciętych 31 drzew, a stratę oszacowano na 20 tysięcy złotych. – Nie będziemy dochodzić, kto komu zlecał. Odszkodowania będziemy dochodzić od tego, kto wycinki dokonał – mówi nadleśniczy i dodaje, że zostało złożone zawiadomienie do regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska o zniszczeniu cennego przyrodniczo obszaru i gatunków chronionych. – Po zakończeniu postępowania na pewno tak tego miejsca nie zostawimy. Zostanie uporządkowane i postaramy się naprawić szkody na ile to możliwe – zapewnia nadleśniczy.

W trakcie jest także postępowanie prowadzone przez Urząd Gminy. – Czekamy jeszcze na zeznania osoby, która zleciła wycinkę. Na pewno zostanie nałożona kara administracyjna – mówi Marek Mazur z Urzędu Gminy w Jaworzynie Śląskiej. Drwale nielegalnie wycięli z terenu prywatnego 14 drzew. Tutaj także doszło do dewastacji przyrodniczej.

Agnieszka Szymkiewicz
Zdjęcia Dariusz Nowaczyński