Strona główna 0_Slider Wiceminister sprawiedliwości koordynował i opłacał hejt na sędziów? Świdnicki sędzia: Myślałem, że...

Wiceminister sprawiedliwości koordynował i opłacał hejt na sędziów? Świdnicki sędzia: Myślałem, że nic więcej mnie nie zaskoczy

34

Korespondencje wiceministra sprawiedliwości z hejterką opublikował portal Onet.pl. Z dziennikarskiego śledztwa wynika, że Lukasz Piebiak inspirował, koordynował i opłacał hejt, który miał zdyskredytować sędziów ze stowarzyszenia “Iustitia”. Świdnicki sędzia Mariusz Górski nie kryje zdumienia i wylicza przestępstwa, jakie mogły zostać popełnione, jeśli doniesienia są prawdą.

Sędzia Mariusz Górski

Ataki na co najmniej 20 sędziów, a przede wszystkim szefa Iustitii prof. Krystiana Markiewicza miała opracowywać osoba o imieniu Emilia, jak podaje Onet – związana z jednym z sędziów obecnej Krajowej Rady Sądowniczej, a wcześniej pracownika Ministerstwa Sprawiedliwości. Kobieta uderzała w prywatną sferę życia sędziów, rozpowszechniała plotki i pogłoski, manipulowała faktami. Rozsyłała emaile i listy tradycyjne. Do działań zaprzęgani byli pracownicy TVP.

Onet dotarł do korespondencji na komunikatorach whatsapp i messenger, z której wynika, że minister Piebiak inspirował działania, pomagał w pozyskaniu adresów sędziów, opłacał hejterkę i zapewniał, że pozostanie bezkarna. O wszystkim miał informować “szefa”.

Akcja prowadzona była w 2018 roku, a jej ostrze zostało wycelowane w sędziów, którzy sprzeciwili się wprowadzanym przez Prawo i Sprawiedliwość zmianom w polskim wymiarze sprawiedliwości.

– Oczywiście przeczytałem cały artykuł opublikowany wczoraj na Onecie . Podobnie zresztą jak większość sędziów, jeśli nie wszyscy – mówi Mariusz Górski, wieloletni sędzia Sądu Okręgowego w Świdnicy, zaangażowany w prace Forum Sędziów, które sprzeciwiało się zmianom w Krajowej Radzie Sądowniczej. – Muszę w pierwszej kolejności zastrzec, że nie wiem oczywiście, czy te doniesienia są prawdą. Zakładam teoretycznie prawdziwość opisanych w Onecie wydarzeń, czyli, że wiceminister sprawiedliwości, będący jednocześnie sędzią – co podkreślam, pan Łukasz Piebiak oraz tajemnicza pani Emilia, dopuścili się tego, o czym napisali dziennikarze. Obserwując “dobrą zmianę” w ministerstwie sprawiedliwości sądziłem, że już nic nie jest w stanie mnie zadziwić. Okazuje się, że kolejny raz się myliłem. Zdziwienie, zaskoczenie moje jest w pełni uzasadnione. Mam nadzieję, że nie tylko dziennikarze, niezależni dziennikarze, którzy jeszcze w Polsce są, ale i właściwe organy zbadają sprawę dogłębnie, wyjaśnią, czy istotnie to, co zostało napisane w Onecie jest prawdą, a jeśli tak, to mam nadzieję, że zostaną wobec osób winnych tego skandalicznego zachowania i postępowania wyciągnięte odpowiednie konsekwencje. Konsekwencje mogą być tylko takie, jak wobec osób, które popełniają przestępstwo. To, co miało się dziać za sprawą opisywanego hejtu, jest niczym innym, jak popełnieniem przestępstw. Mogę tu wymienić artykuł 212 paragraf 1 i 2 kk (zniesławienie), art. 231 par. 1 kk, czyli nadużycie uprawnień na szkodę interesu publicznego, czyli całego społeczeństwa, a także prywatnego, a zatem tych sędziów, którzy mieli być hejtowani. Doszło także do naruszenia tajemnicy danych osobowych. Mam nadzieję, że ta sprawa zostanie wyjaśniona dogłębnie, a na jej wyjaśnieniu będzie zależało nie tylko dziennikarzom i prokuratorom, ale przede wszystkim wiceministrowi Piebiakowi. On, który jest tu wskazany jako osoba postępująca nader niegodnie,  on sam, powinien domagać się wyjaśnienia tej sprawy w sposób przejrzysty, by nikt nie miał wątpliwości, że cokolwiek jest zamiatane pod dywan. Co z tego wyniknie, nie mam pojęcia, mam nadzieję, że w szczególności dziennikarze dojdą prawdy.

Jeśli okaże się, że informacje zawarte w artykule, są prawdą to, nie wiem, dokąd dojdziemy – dodaje sędzia. – Myślę, że ta sprawa dotyczy przede wszystkim sędziów. Obywatele, nazywani suwerenem, pewnie nie są nią szczególnie zainteresowani, bo w kręgu ich zainteresowań pozostaje system socjalny, który działa. Boję się, co będzie dalej. Gdybym teraz powiedział, że już doszliśmy do ściany, że to już koniec i nic gorszego zdarzyć się nie może, mogę się mylić. Obawiam się też, że po dzisiejszej mojej wypowiedzi spadnie na mnie fala hejtu, ale obecnie jest to tylko powód do dumy.

Około 16.00 PAP poinformowała o decyzji wiceministra Piebiaka, który złożył rezygnację z urzędu podsekretarza stanu. Jednocześnie w oświadczeniu poinformował, że wnosi pozew przeciwko redakcji Onet.pl, która wg wiceministra miała rozpowszechniać pomówienia oparte na relacjach niewiarygodnej osoby. Adwokat pani Emilii Konrad Pogoda oświadczył, że opublikowane rozmowy na komunikatorach były pobrane bezpośrednio z telefonu jego klientki.

Agnieszka Szymkiewicz