Strona główna 0_Slider Były proboszcz kontra biskup. Ruszył proces

Były proboszcz kontra biskup. Ruszył proces

8

Przed Sądem Okręgowym w Świdnicy ruszył proces wytoczony przez byłego proboszcza parafii w Szalejowie Górnym, który uważa, że został zniesławiony przez świdnickiego biskupa Ignacego Deca.

Konflikt w parafii narastał od 2013 roku. Wówczas w miejscowym kościele został przeprowadzony remont. Proboszcz Krzysztof Trybulec alarmował, że podczas realizacji inwestycji doszło do nieprawidłowości i ostatecznie zawiadomił prokuraturę. Zaraz potem zaczęły się naciski, łącznie z interwencją samego biskupa, by zawiadomienie wycofał. Ksiądz się nie zgodził i wkrótce został odwołany z funkcji proboszcza. Od tej decyzji odwołał się do Watykanu, jednak stolica apostolska podtrzymała decyzję biskupa.

Murem za swoim duchownym stanęli parafianie. Jak twierdzili, Ignacy Dec użył fałszywego argumentu, podając, że ksiądz proboszcz ma nieślubne dziecko z gospodynią. Sfinansowali nawet badania DNA, by udowodnić, że to nieprawda. Wynik wykluczył ojcostwo księdza. Przekonując, że słowa biskupa o nieślubnym dziecku księdza znalazły się w piśmie do Watykanu, wierni na drodze sądowej postanowili domagać się od biskupa przeprosin. Sam Ignacy Dec nie zabierał w tej sprawie głosu, zaś świdnicka kuria wydała oświadczenie zaprzeczające wszystkim zarzutom.

We wrześniu 2018 roku sąd w całości odrzucił pozew parafian. Jak uzasadniał sędzia Waldemar Kuś, nie mieli oni mandatu prawnego, by występować o naruszenie dóbr osobistych parafii, bowiem nie są jej reprezentantami. Takie uprawnienia ma tylko proboszcz lub zarządca. Ponadto stwierdził, że słów zawartych przez urzędników kościelnych w pismach do Watykanu nie można utożsamiać z wypowiedziami biskupa. Mieszkańcy wnieśli apelację, jednak w międzyczasie do sądu wpłynął kolejny pozew. Tym razem na drodze cywilnej złożył go były proboszcz Krzysztof Trybulec.

Podczas pierwszego posiedzenia, które odbyło się w ubiegłym tygodniu, na sali nie stawili się ani pozwany biskup świdnicki, ani duchowny z Szalejowa. – Mój klient jest bardzo chory. Powodem jest to, co się w tej sprawie dzieje. Czeka go poważna operacja. Cała ta sprawa odbiła się bardzo mocno na jego zdrowiu – mówi w rozmowie z “Gazetą Wyborczą” mecenas Joanna Miszczyszyn. Kolejny termin rozprawy wyznaczono na listopad.

Michał Nadolski
nadolski@swidnica24.pl