Strona główna 0_Slider Wspomnienia z mamą naszych czytelników

Wspomnienia z mamą naszych czytelników [ROZWIĄZANIE KONKURSU]

0

Zbliża się święto naszych kochanych mam. To idealna okazja, by przypomnieć im, że są dla nas absolutnie wyjątkowe i podziękować im za miłość, matczyne ciepło i obecność w każdej chwili. W ten dzień, oprócz życzeń, warto postarać się też o drobny upominek, który można chociażby było wygrać w naszym konkursie, organizowanym wspólnie ze świdnickim Centrum Urody „JUSTYNA” oraz Cinema 3D w Świdnicy.

W ramach konkursu z okazji Dnia Matki nasi czytelnicy przesłali mnóstwo niezwykłych wspomnień związanych z mamą. Jedne wzruszają, inne mrożą krew w żyłach, ale też są takie, które rozbawiają do łez. Z tej skarbnicy pamięci – mama – wyłania się jako absolutnie wyjątkowa osoba, ciepła i oddana, bezgranicznie kochająca, zaskakująca i potrafiąca w obliczu niebezpieczeństwa stać się superbohaterką. Choć redakcja portalu Świdnica24 mogła przyznać tylko pięć nagród, dziękujemy za wszystkie jakże cenne refleksje przesłane do konkursu.

Wśród przyznanych nagród, znalazły się chwile odpoczynku i relaksu dla mam w Centrum Urody Justyna w Świdnicy. Do wygrania w naszym konkursie były w sumie trzy prezenty, w tym – manicure z parafiną na dłonie, henna brwi z regulacją oraz zabieg pielęgnacyjny na twarz. Vouchery na poszczególne zabiegi otrzymały – Roksana Mikołajek, Karolina Kaczmarek oraz Magdalena Seregin.

W zabawie można było wygrać także zaproszenia do świdnickiego kina Cinema 3D. Po dwa bilety na dowolnie wybrane seanse filmowe wygrały – Małgorzata Morawska  i Justyna Kozłowska.

Gratulujemy!

Nagrodzone wspomnienia można przeczytać poniżej:

Roksana Mikołajek

„Mamo… dobrze, że odnalazłam Twojego syna. Dzięki temu odnalazłam też Ciebie.
Nie miałam mamy, ale dziś czuję że wreszcie ją mam. Dla mnie nie jesteś Teściową- tylko super babką, dobrą i mądra kobietą, trochę matką-wariatką, trochę mamusią, trochę przyjaciółką, a kiedy trzeba to nawet nauczycielką. Doskonale pamiętam dzień, kiedy powiedziałam ci, że nie mogłam się doczekać chwili, w której mogłabym zwrócić się do kogoś mamo! Powiedziałaś, że już mam mamę, a ty – córkę! I tak jest do dziś. Przez te siedem lat ani razu mnie nie zawiodłaś – ocierałaś łzy, cieszyłaś się z sukcesów, czasem wytykałaś błędy, ale zawsze traktowałaś jak swoje dziecko. Kiedyś, tak właśnie sobie to wyobrażałam… Cudownie Cię mieć! Wszystkiego, co najpiękniejsze mamo!”

Karolina Kaczmarek

„Mało rzeczy pamiętam z dzieciństwa, jednak jedno wspomnienie związane z moją mamą utkwiło mi w pamięci. Gdy miałam 5 lat, moja o 2 lata młodsza siostra bawiła się razem ze mną na podwórku. Mimo, że mama mówiła, aby z jedzeniem nie biegać, my jako dzieci nie przejęłyśmy się tym i mogło się to naprawdę źle skończyć. Moja siostra zadławiła się kawałkiem jabłka i w momencie zrobiła się cała czerwona. Szybko pobiegłam z krzykiem i płaczem do mamy, aby coś zrobiła by ją ratować. Moja mama nie zastanawiając się wybiegła z domu, złapała moją siostrę w pasie i sprawiła, że znowu zaczęła normalnie oddychać. Od tamtej chwili – moja mama – stała się dla mnie bohaterką.”

Magdalena Seregin

„O mojej mamie Władzi mogę pisać i opowiadać dużo, ale chciałabym podzielić się wyjątkowo mi bliską historią. Poszłyśmy z mamą i moją siostrą na spacer do lasu, bardzo kochamy „nasz” pobliski las. Mama zawsze przestrzegała nas przed jego niebezpieczeństwami, w szczególności przed dzikami. Mówiła nam, że jeśli na naszej drodze stanie dzik, bądź nie daj Boże locha z warchlakami, mamy robić ogromny hałas poprzez stukanie patykiem w pień drzewa czy wydawanie z siebie dziwnych, dzikich dźwięków. Całe to przestawienie miało na celu spłoszyć napastnika. Byłyśmy przygotowane.

Szłyśmy w trójkę ścieżką rozmawiając, podziwiałyśmy otaczającą przyrodę, zatrzymałyśmy się przy krzewach malin, aby ich trochę nazbierać, smakowały wspaniale a pachniały przecudnie. W którymś momencie mama usłyszała szelest i kroki zmierzające w naszą stronę, przekonana, że to dziki, aby je wystraszyć, zaczęła dziwnie pochrząkiwać i tupać, jednocześnie szukała kija a nam pokazywała abyśmy uciekały na pobliskie drzewo. Wyglądała jak indiański szaman podczas rytuału przyzywającego deszcz. Wtem spomiędzy krzaków wyłoniła się para grzybiarzy, ich miny gdy zobaczyli naszą mamę  w akcji były bezcenne. Myślę, że i dziki byłyby przerażone.”

Małgorzata Morawska

„Jestem wdzięczna Ci za to, że mimo braku wolnego czasu niedzielny obiad był zawsze wspólny. Najbardziej utkwił mi w pamięci pewien wakacyjny weekend. Nigdy nie byliśmy wszyscy razem, tak rodzinnie nad morzem, wiązało się to z Waszą pracą i z kosztami. Ten lipcowy gorący dzień zapamiętam do końca życia. Dzwoniłam i pytałam – czy słyszysz szum morza? Powiedziałaś, że tak… ale jutro będziesz u nas i usłyszysz naprawdę. Śmiałyśmy się z tego razem, przecież nie było to nie możliwe – 600 km od domu, praca, gospodarstwo… A jednak… Przyjechałaś i to nie sama, bo z całą rodziną. Widząc Cię mamo miałam wrażenie, że dostałam udaru… Byłam w szoku. Czułam radość, że w końcu jesteśmy razem… Nad morzem. Kocham Cię i dziękuję Ci mamuś za ten spontaniczny wyjazd.”

Justyna Kozłowska

„Moja mama nie jest idealna, ale czy istnieją ideały? Denerwuje i irytuje mnie. Kłócimy się i niekiedy nie trzeba dużego zapłonu by powstała chociażby wymiana słów.  Czy to dlatego że jesteśmy do siebie podobne? Czy może dlatego, że całkowicie się od siebie różnimy? Dzieli nas ponad 30 lat i być może to też daje nam inne spojrzenia na świat. Moja mama zawsze dużo ode mnie wymagała – w końcu pierworodna. Jednak jest jedna rzecz, której jestem pewna  i która sprawia że wszystkie wady moje i mojej mamy przestają istnieć. Moja mama jest wyjątkowa,  bo zawsze, bez względu na wszystko i bez zastanowienia na pierwszym planie stawiała potrzeby swoich dzieci, odmawiając sobie wiele przyjemności i potrzeb. Moje wspomnienia związane z mamą, ukazują ją jako osobę, która dobro córek zawsze stawiała na pierwszym miejscu.”

/red./