Strona główna 0_Slider To był kokon pająka

To był kokon pająka

3

Badania potwierdziły podejrzenia mieszkańca Świdnicy, który nie na żarty przestraszył się narośli na bananie, kupionym w jednej ze świdnickich Biedronek. Pierwsza ekspertyza, wykonana na podstawie zdjęć mówiła o pleśni. Po zbadaniu banana okazało się, że to jednak kokon pająka.

Niepokojącą “narośl” mieszkaniec Świdnicy zobaczył na bananie, który wraz z innymi został kupiony kilka dni wcześniej. Natychmiast zaalarmował sanepid, policję i sklep. Jak zapewniała 22 stycznia dyrektorka świdnickiego sanepidu, Monika Bieżyńska, to bardzo mało prawdopodobne, by w owocach zalęgły się groźne pająki, bowiem banany są poddawane różnym procesom chemicznym. Sanepid uznał, że nie ma zagrożenia i nie podjął żadnych działań.

Na informację od klienta zareagowała firma Jeronimo Martins Polska S.A., właściciel sieci “Biedronka”.Klient zgłosił tę kwestię w naszym sklepie wczoraj, tj. 21 stycznia. Personel sklepu niezwłocznie skontrolował banany na sali sprzedaży i nie stwierdził nieprawidłowości. Nie odnotowaliśmy też żadnej innej reklamacji podobnego typu odnośnie tej partii bananów – informuje Justyna Rysiak, menedżera ds. relacji zewnętrznych w Jeronimo Martins Polska S.A. – W tej konkretnej sprawie dysponujemy wyłącznie zdjęciami, przekazanymi do Biura Obsługi Klienta dzisiaj, 22.01. Fotografie wysłaliśmy do konsultacji do profesora entomologa, który stwierdził, iż na skórce banana widoczna jest pleśń, a nie kokon (załączamy ekspertyzę). Wyjaśniamy, że pleśń może być efektem przechowania bananów w folii przez kilka dni po zakupie. Ze swojej strony zaproponowaliśmy również klientowi zlecenie badań w zewnętrznym laboratorium, jednak mężczyzna nie wyraził na to zgody i poinformował nas, że sam przekaże produkt do badań.

 

 

I rzeczywiście, jak zapowiedział, tak zrobił. – Zgodnie z ustaleniami Polskiego Instytutu Bezpieczeństwa Żywności był to kokon pajęczy, wiec moje założenia oraz obawy okazały się słuszne. Zgodnie z opinią na szczęście nie stanowił on zagrożenia. Możliwe, że może to być jakąś przestrogą dla innych konsumentów – pisze czytelnik Swidnica24.pl. Dodaje, że sam bardzo skrupulatnie ogląda teraz banany przed zakupem.

 

 

/opr. asz/