Strona główna 0_Slider Jazda po chodniku skończyła się potrąceniem dziecka

Jazda po chodniku skończyła się potrąceniem dziecka

11

Mandatem został ukarany rowerzysta, który w środę potrącił 5-letniego chłopca w okolicy skrzyżowania ulic Wałbrzyskiej i Głowackiego. Policjanci regularnie przypominają, że jazda po chodnikach może odbywać się jedynie w ściśle określonych warunkach.

zdjęcie ilustracyjne

Do potrącenia doszło około godziny 8.40 na przystanku przy skrzyżowaniu Wałbrzyskiej i Głowackiego. Znajdujący się pod opieką ojca 5-latek wysiadał właśnie z autobusu, kiedy najechał na niego rozpędzony rowerzysta. – Dziecko zostało poturbowane. Wezwany na miejsce zespół pogotowia przebadał chłopca i stwierdził, że nie odniósł on poważniejszych obrażeń – mówi Magdalena Ząbek ze świdnickiej policji.

Z uwagi na nagminne jeżdżenie rowerami po chodnikach, w wielu miastach policjanci prowadzili akcje informacyjne skierowane do miłośników jednośladów. Regularnie przypominane są także przepisy obowiązujące cyklistów. – Prawo o ruchu drogowym nakłada na rowerzystę obowiązek korzystania z drogi dla rowerów, jeżeli jest ona wyznaczona dla kierunku, w którym się porusza. Zgodnie z tym zapisem, jeśli wzdłuż jezdni jest wyznaczona droga dla rowerów jednokierunkowa, to obowiązek poruszania się nią jest tylko w jednym kierunku. Rowerzysta jadący w przeciwnym kierunku musi poruszać się po jezdni. Kierujący rowerem korzystając z drogi dla rowerów i pieszych, jest obowiązany zachować szczególną ostrożność i ustępować miejsca pieszym – wyjaśnia Paweł Petrykowski z dolnośląskiej policji.

Jak dodaje, co do zasady – po chodniku jeździć nie wolno. Przepisy przewidują jedynie kilka odstępstw. – Art. 26 ustawy Prawo o ruchu drogowym zezwala rowerzyście jechać po chodniku, gdy opiekuje się osobą w wieku do lat 10 kierującą rowerem lub panuje zła pogoda (śnieg, silny wiatr, ulewa, gołoledź, gęsta mgła), a jednocześnie spełnione są trzy warunki: chodnik ma co najmniej dwa metry szerokości, ruch na jezdni jest dozwolony z prędkością ponad 50 km/h (w terenie zabudowanym), brakuje oddzielonej drogi dla rowerów oraz pasa ruchu dla nich przeznaczonego – wylicza.

/mn/

  • anioł

    Jeszcze nie widziałem aby rowerzysta był karany mandatem wystarczy popatrzeć na MARCINKOWSKIEGO ????????????

    • Waldi

      A co ten Marcinkowski, co dnia jeździ po chodnikach, że tyle znaków zapytania postawiłeś? Toż to szok. Gdzie SM jest? Niech go zatrzymają wreszcie.

    • Perun

      Wiesz, @anioł, jakbyś sprecyzował, czy chodzi o rowerzystę nazwiskiem Marcinkowski, czy chodzi też o anonimowego miłośnika dwóch kółek, który regularnie przemieszcza się po chodniku znajdującym się na ulicy Marcinkowskiego, to pozwoliłoby lepiej nam zrozumieć powód Twojego zbulwersowania. Jeżeli jakiś rowerzysta szaleje po chodniku, to nie ma się co szczypać, tylko dzwonić po służby i niech go finansowo naprostują. Często jeżdżę z moją pociechą rowerem po chodniku, ale zawsze uczulam ją na fakt, że jako rowerzyści korzystamy z niejako z gościnności pieszych i że to oni mają pierwszeństwo. Wtedy zwykłe “przepraszam” pozwala zyskać miejsce na spokojny przejazd:).

      • Nie usuwajcie konta!

        Otóż to. Ja jeszcze dokładam “dziękuję”, gdy tych ustępujących mi miejsca mijam.

      • L.

        Niestety, ale takie zachowanie to wciąż wyjątek. Sama musiałam uskakiwać przed rozpędzonym rowerzystą, prawie wpadłam przez niego w żywopłot, bo gnał chodnikiem i jeszcze coś do mnie burczał jak mnie mijał.

  • Franek

    “Policjanci regularnie przypominają, że jazda po chodnikach może odbywać się jedynie w ściśle określonych warunkach.”

    Ciekawe, komu i kiedy policjanci o tym przypominają, bo jakoś nie widać patroli policyjnych na chodnikach, brak też akcji informacyjnych na ten temat.

    Osobiście kilkukrotnie byłem świadkiem potrącenia pieszych idących po chodniku przez rowerzystów.

    Na tym portalu WIELOKROTNIE pisałem, że CHODNIKI SĄ DLA PIESZYCH!!!

    Rowerzyści gremialnie panoszą się na chodnikach, oczekują, że piesi mają im ustępować miejsca. Na zwróconą uwagę często reagują agresją słowną.

    Nie rozumiem też, dlaczego w dużych miastach z o wiele większym natężeniem ruchu , vide Wrocław, ścieżki rowerowe są wpisane w jezdnię, a w Świdnicy ścieżki rowerowe biegną obok chodników.

    Pokażcie mi remontowane w ostatnich latach ulice, gdzie ścieżki rowerowe zaprojektowano w pasie jezdni …

    A poruszanie się po ciągach pieszo- rowerowych, gdzie piesi mają pierwszeństwo przed rowerzystami, to dopiero wyzwanie. Rowerzyści interpretują znak drogowy ( górna połowa znaku przedstawia pieszego, dolna połowa znaku przedstawia rowerzystę) jako ścieżkę rowerową i ŻĄDAJĄ (!), żeby ustąpić im miejsca.

    Wiem o czym mówię, bo nie raz musiałem uświadamiać takowych o znaczeniu znaku.

    Mam nadzieję, że w końcu przy okazji remontu kolejnych ulic ścieżki rowerowe będą w pasie jezdni.

    • Swidniczanin

      Moim zdaniem ma to pewien plus – ścieżka jest oddzielona od jezdni i rowerzyści mają ten kawałek tylko dla siebie. Ponadto, jedziesz z dzieckiem i nie musisz się martwić, że jakiś samochód tam wjedzie. Praktycznie żadnych znaków ani nic tam nie ma, jedyne, na co trzeba uważać to przecięcie z jezdnią czyli przejście dla rowerów. Bo niestety, ale nikt z kierowców nie respektuje tego, że na takim przejściu rowerzysta ma pierwszeństwo (uczono mnie tego na nauce jazdy). W kwestii ustąpienia miejsca – jeżeli idziesz z rodziną całą szerokością chodnika, to żaden rower nie będzie się za wami wlókł. Dla mnie nie stanowi problemu usunięcie się ciut na bok żeby ten rower mnie ominął i jechał sobie dalej, oczywiście z zachowaniem szczególnej ostrożności. Trzeba sobie czasami pomóc na drodze.

      Żeby jeździć po ulicy, trzeba znać przepisy ruchu drogowego, znaki drogowe pionowe i poziome, swoje prawa i co najważniejsze, o czym się niestety zapomina, OBOWIĄZKI. Bo wielu jakieś tam prawa zna, jednocześnie zapominając o obowiązkach. I przykład: jest zapis, że rowery mogą jechać obok siebie (kiedyś nie mogły). Ale w momencie, gdy ja się zbliżam samochodem muszą uformować kolumnę żebym ja mógł je spokojnie wyprzedzić. Jak jest w praktyce? Jadą sobie zajmując cały pas i mają innych gdzieś. “Bo przecież można”. Albo “A dlaczego nie można?” – jeśli się nie wie takich rzeczy, to nie powinno się wsiadać na rower i jechać po ulicy. Dlatego właśnie uważam, że powinno być coś takiego, jak egzamin na kartę rowerową – przechodzisz kurs, na którym możesz zadawać pytania, potem testy i jak zdasz, dostajesz dokument i możesz wyjechać na ulicę. Tak samo karta motorowerowa dla skuterków, którymi dziś może jeździć każdy bez żadnych uprawnień, a są to już pojazdy silnikowe.

  • Polak

    Bardzo często piesi chodzą drogą dla rowerów i jeszcze się oburzają jak się zwróci uwagę tyle w temacie .

  • Franek

    Poniższy przepis powinni znać wszyscy rowerzyści, a jestem pewien, że znakomita większość nawet o nim nie wie.

    Art. 26 ustawy Prawo o ruchu drogowym zezwala rowerzyście jechać po chodniku,

    gdy
    panuje zła pogoda (śnieg, silny wiatr, ulewa, gołoledź, gęsta mgła),
    a jednocześnie spełnione są trzy warunki:

    1.chodnik ma co najmniej dwa metry szerokości,

    2. ruch na jezdni jest dozwolony z prędkością ponad 50 km/h (w

    terenie zabudowanym),

    3.brakuje oddzielonej drogi dla rowerów oraz pasa

    ruchu dla nich przeznaczonego.”

    Zapytajcie jakiegokolwiek rowerzystę jadącego po chodniku, czy o tym wie…

  • Swidniczanin

    Ale po to masz obok ścieżkę rowerową, żebyś nie musiał jechać chodnikiem. I w ten sposób każdy ma kawałek dla siebie – piesi mają chodnik, rowerzyści ścieżkę więc nic, ino się cieszyć.

  • dyslektyk

    Największa bolączka ludzi jedzie autem źle bo mu piesi i rowerzyści na pasy wchodzą idzie pieszo to źle bo auta i cyklisci mu nie ustępują jedzie rowerem też źle bo kierowcy aut i piesi się krzywo patrzą jedni psiocza na drugich zamiast wykazac odrobinę zrozumienia.