Strona główna 0_Slider Historia pod starym szyldem

Historia pod starym szyldem

10

Mimo upływu lat w Świdnicy można znaleźć jeszcze budynki, na których pod warstwami farby zachowały się napisy, reklamujące niemieckie sklepy, restauracje czy zakłady usługowe. Rzadkością są napisy polskie. Jeden z nich został odkryty pod szyldem salonu fryzjerskiego przy ul. Długiej w Świdnicy.

Fryzjerstwo przy ul. Długiej 27 działała od 1965 roku. Salon po mamie przejęła Ewa Kordecka, wyróżniona w 2012 roku tytułem “Nestora Biznesu Lokalnego”. Przez pięćdziesiąt lat nad wejściem wisiał metalowy szyld. – Był już wtedy, gdy zakład obejmowała moja mama, można go zobaczyć na zdjęciach z lat 80-tych XX wieku – mówi właścicielka salonu. Podobnie jak wielu innych usługodawców została pod koniec wakacji 2018 roku wezwana do usunięcia szyldu. – To metalowa solidna rama, wpuszczona głęboko w ścianę kamienicy. W tej ramie są szyby, pod którymi znajdował się pierwotny napis. Otrzymałam negatywną odpowiedź na mój wniosek. Teraz nie tylko muszę na własny koszt zamawiać nową reklamę zgodną z restrykcyjnymi wymogami konserwatora, ale także wyremontować ścianę, z której będzie usuwany obecny szyld. Rozumiem, że władze miasta chcą, żeby było ładnie, ale dlaczego nie ma programu wsparcia takich zmian? Przecież to nie ja montowałam obecny szyld! Mam czas tylko do końca roku, żeby wykonać nowy szyld. Dla mnie to poważny wydatek – tłumaczyła w rozmowie ze Swidnica24.pl na początku września 2018.

31 grudnia wezwani na miejsce fachowcy zdemontowali szyld. – Byłam zaskoczona tym, co zobaczyłam – mówi Ewa Kordecka. Pod wiekową ramą pojawił się niepełny napis, ale z całą pewnością polski. – Niestety, nigdy mamy nie zapytałam, co mieściło się w naszym salonie przed 1965 rokiem. Dzisiaj sama jestem bardzo ciekawa tej historii. I chyba nie tylko ja, bo mnóstwo ludzi przystaje i robi zdjęcia – dodaje z uśmiechem.

– Do maja 1945 r. funkcjonowała tu piekarnia, prowadzona przez Martina Kühnela. 23 lipca 1945 r. przez ówczesne władze Świdnicy została przyznana jako lokal użytkowy (również piekarnia) – Józefowi Radwanowi. Napis pochodzi na pewno z pierwszych lat powojennych, być może nawet z 1945 r.! Na szyldzie widać pozostałości napisu „Piekarnia (…) Radwan Józef” – mówi Andrzej Dobkiewicz, pasjonat historii Świdnicy, autor albumów “Świdnica na dawnych pocztówkach”. Czy piekarnia funkcjonowała do 1965 roku? – Postaram się ustalić, choć nie jest to łatwe. Biorąc pod uwagę, jak mało materiałów polskich po 1945 r. ocalała, łatwiej jest o informacje z okresu niemieckiego niż polskiego – dodaje.

Właścicielka salonu nie zamierza usuwać napisu. – Raczej zrezygnuję zupełnie z szyldu nad wystawą – tłumaczy.

Czy napis można już traktować jako zabytek? Co powinno się z nim stać? Te pytania wystosowaliśmy do Urzędu Miejskiego w Świdnicy. Do tematu wrócimy po otrzymaniu odpowiedzi.

Agnieszka Szymkiewicz
szymkiewicz@swidnica24.pl
Zdjęcia Dariusz Nowaczyński/ archiwum