Strona główna 0_Slider Kierowcy mają w nosie pieszych?

Kierowcy mają w nosie pieszych?

22

Jest kilka ulic w Świdnicy, gdzie kierowcy notorycznie łamią przepisy prawa o ruchu drogowym i wymuszają na pieszych wchodzenie na jezdnię. Jak bardzo jest to niebezpieczne, zwłaszcza dla rodziców z dziecięcymi wózkami i osób niepełnosprawnych, nie trzeba tłumaczyć.

Zdjęcie nadesłane przez czytelnika.

Kierowcy, którzy jadą na msze św. do świdnickiej katedry, w każdą niedzielę zajmują cały chodnik wzdłuż ulicy Spółdzielczej. W dni powszednie zatarasowany jest chodnik przy ulicy Budowlanej. Prawdziwym wyzwaniem jest przejście ulicą Gdyńską. – Chciałbym zwrócić uwagę na problem przejścia chodnikiem przy ul. Gdyńskiej. Permanentnie trzeba upominać kierowców, że chodnik jest dla pieszych. Przepisy nakazują zostawić większą odległość. Szczególny problem mają matki z wózkami, które muszą dojechać do przychodni Medyk. Wydaje mi się, że w okolicy jest na tyle miejsc parkingowych, by samochody stawały gdzie indziej – pisze czytelnik Swidnica24.pl.

Artykuł 47 prawa o ruchu drogowym jasno i klarownie określa zasady parkowania na chodnikach:

1. Dopuszcza się zatrzymanie lub postój na chodniku kołami jednego boku lub przedniej osi pojazdu samochodowego o dopuszczalnej masie całkowitej nieprzekraczającej 2,5 t, pod warunkiem że:
1) na danym odcinku jezdni nie obowiązuje zakaz zatrzymania lub postoju;
2) szerokość chodnika pozostawionego dla pieszych jest taka, że nie utrudni im ruchu i jest nie mniejsza niż 1,5 m;
3) pojazd umieszczony przednią osią na chodniku nie tamuje ruchu pojazdów na jezdni.
2. Dopuszcza się, przy zachowaniu warunków określonych w ust. 1 pkt 2, zatrzymanie lub postój na chodniku przy krawędzi jezdni całego samochodu osobowego, motocykla, motoroweru, roweru lub wózka rowerowego. Inny pojazd o dopuszczalnej masie całkowitej nieprzekraczającej 2,5 t może być w całości umieszczony na chodniku tylko w miejscu wyznaczonym odpowiednimi znakami drogowymi.

Za złamanie tych zasad grozi mandat w wysokości 100 złotych.

Interwencję przekazaliśmy do Straży Miejskiej. Do tematu wrócimy.

Agnieszka Szymkiewicz
szymkiewicz@swidnica24.pl