Strona główna 0_Slider Podawali się za pracowników szkoły. Oszuści?

Podawali się za pracowników szkoły. Oszuści?

0

Dopiero dzięki interwencji policji udało się powstrzymać firmę z Górnego Śląska, której pracownicy mieli wydzwaniać do mieszkańców i przedsiębiorców ze Świdnicy. Dzwoniąc, podawali się za pracowników jednej ze świdnickich szkół i prosili o przekazanie darowizny, rzekomo dla tej właśnie placówki.

O sytuacji poinformował nas jeden z naszych czytelników. – Dzwoniła do mnie pani z firmy Cosinus z Zabrza, z prośbą o wsparcie dla jednej ze szkół podstawowych w Świdnicy, czemu rzekomo ma patronować dyrektor tejże placówki. W tle było słychać inne rozmowy telefoniczne, więc telefonistek jest na pewno sporo. Po telefonie do sekretariatu szkoły dowiedziałem się, że żadna akcja nie jest prowadzona i żeby niczego nikomu nie wpłacać – opowiada pan Michał. Jak twierdzi, od znajomego kuriera dowiedział się, że dziennie nawet kilkadziesiąt osób przekazywało darowizny w wysokości od 50 do kilkuset złotych.

Jak się okazuje, świdnicka szkoła rzeczywiście próbowała nawiązać współpracę z firmą z Zabrza. Placówce oferowano darmowe pomoce naukowe, z których mogliby korzystać podopieczni szkoły. – Zaproponowano nam przekazanie pomocy dydaktycznych, w tym gier planszowych i edukacyjnych – potwierdza kierownik placówki. Przedstawiciele przedsiębiorstwa zapewniali, że „placówka nie ponosi żadnych kosztów związanych z przesyłką i zamówieniem. (…) Nasza firma zobowiązuje się we własnym zakresie znaleźć firmy, które sfinansują materiały dla Państwa. Fundatorów szukamy wśród okolicznych firm. Dyrekcja ma prawo zastrzec sobie, do kogo nie możemy się zwrócić się z zapytaniem o pomoc”.

Współpraca nie ułożyła się jednak po myśli dyrekcji. Wbrew powyższym zapewnieniom przedstawiciele firmy mieli dzwonić do świdnickich przedsiębiorstw i mieszkańców, przedstawiając się jako pracownicy szkoły. – Nie taka była nasza umowa. Przekazywaliśmy firmie, że nie życzymy sobie, by ktokolwiek dzwonił, podając się za naszych pracowników – dodaje dyrektor.

Niestety, prośby i apele o zaprzestanie takich działań nie dawały rezultatu. Pomimo zgłoszenia wątpliwości przez dyrekcję, firma działała i dzwoniła dalej. Pomogło dopiero zgłoszenie sprawy na policję, która skontaktowała się z przedstawicielami górnośląskiego przedsiębiorstwa.

Spotkała nas niemiła sytuacja. Od teraz wszystkie podobne akcje będziemy prowadzili osobiście, bez pośredników – kończy przedstawiciel szkoły. Do tej pory nie udało nam się uzyskać stanowiska firmy z Zabrza. Nie wiadomo też, czy wobec działań firmy śledczy planują wszcząć postępowanie.

Już kilka lat temu Prokuratura Rejonowa z Zabrza sprawdzała, czy przedsiębiorstwo naruszyło art. 286. § 1 kodeksu karnego, który brzmi: „Kto, w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, doprowadza inną osobę do niekorzystnego rozporządzenia własnym lub cudzym mieniem za pomocą wprowadzenia jej w błąd albo wyzyskania błędu lub niezdolności do należytego pojmowania przedsiębranego działania, podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8”. Sprawa z 2016 roku została jednak umorzona.

/mn/