Strona główna 0_Slider Spędził noc na korytarzu SOR-u świdnickiego szpitala

Spędził noc na korytarzu SOR-u świdnickiego szpitala

70

54-latek na długo zapamięta znieczulicę, z jaką spotkał się na Szpitalnym Oddziale Ratunkowym świdnickiego „Latawca”. Mężczyzna obawiał się o swoje życie. W nocy zaczął pluć krwią, liczył na pomoc lekarzy. – Całą noc spędziłem na krześle w poczekalni, zgaszono nam światło, a doktor i pielęgniarki poszli spać – opowiada Zbigniew Bzowy, zszokowany zachowaniem szpitalnego personelu.

Bulwersująca historia miała swój początek w poniedziałek, 19 lutego po godzinie 23. Gdy tylko pan Zbigniew zaczął pluć krwią, natychmiast pojechał do szpitala. Towarzyszyła mu jego córka. Pierwsza reakcja lekarzy nie zapowiadała dalszego koszmaru, z jakim mężczyzna musiał się zmierzyć. – Wykonano EKG, zmierzono mi ciśnienie, osłuchano, sprawdzono przełyk i zlecono RTG klatki piersiowej – wylicza. Na tym badania zakończono, a mężczyźnie kazano czekać na opis wykonanego prześwietlenia.

Mijały kolejne godziny, jednak 54-latek wciąż nie mógł doczekać się wyniku badania. Nie wiedział, czy zostanie hospitalizowany, czy wypisany do domu. – Około godziny 3 w nocy lekarz wyszedł ze swojego gabinetu. Jedna z pielęgniarek zgasiła światło w poczekalni, a następnie wraz z pozostałymi pielęgniarkami zamknęła się na klucz w dyżurce. Podejrzewam, że najzwyczajniej w świecie wszyscy poszli spać. Razem z dwójką innych chorych zostaliśmy sami – opowiada pan Zbigniew.

Nie sposób jednak spać, gdy człowiek denerwuje się o swoje zdrowie, już wcześniej nadwątlone innymi dolegliwościami. 54-latek stracił cierpliwość nad ranem. – Chwilę po godzinie 6 zacząłem pukać do drzwi dyżurki i obudziłem pielęgniarki. Opis do RTG znaleziono po pół godzinie. Lekarz, który mnie przyjął zwrócił uwagę na zmiany zapalne na prawym płucu i zapowiedział, że zostanę zabrany karetką na oddział pulmonologii do Wałbrzycha – relacjonuje. Tak się jednak nie stało. Według relacji mężczyzny kolejna doktor stwierdziła, że nie ma takiej potrzeby. – Nie widziała nic na RTG. Wyliczyła więc szpitale, do których mogę się udać w celu wykonania bronchoskopii – mówi.

Zdjęcie Dariusz Nowaczyński

Kolejne godziny pan Zbigniew miał spędzić czekając na badanie u laryngologa. Taka była decyzja specjalisty z Wałbrzycha, z którym wcześniej konsultowali się świdniccy lekarze. Ostatecznie 54-latek wyszedł ze szpitala około 12.15, czyli niemal 13 godzin od przybycia. Przypisano mu leki i wysłano do domu. – Czy w taki sposób traktowani są wszyscy pacjenci „Latawca”? Czy tak to powinno wyglądać w szpitalu zajmującym czołowe miejsca w ogólnopolskich rankingach? – pyta syn pana Zbigniewa.

Dyrektor świdnickiej placówki, Grzegorz Kloc nie kryje zdziwienia szokującą sytuacją, jaka miała spotkać 54-latka. Jak zapewnił, okoliczności towarzyszące jego przyjęciu, a także zachowanie szpitalnego personelu ma zostać dokładnie wyjaśnione. Będziemy oczekiwać na udzielenie przez szpital wyjaśnień odnośnie tej sprawy. Jedno jest pewne, po nocy spędzonej na krześle w poczekalni pan Zbigniew nie zamierza więcej korzystać z pomocy lekarskiej na „Latawcu”. – Ciężko czekać w nieskończoność na przyjęcie przez lekarza, kiedy się pluje krwią. Zapisałem się na prywatną wizytę we Wrocławiu – kończy mężczyzna.

/mn/

OŚWIADCZENIE

Oświadczenie

dyrekcji SPZOZ w Świdnicy w związku z tekstem umieszczonym na portalu

Swidnica24.pl w dniu 21.02.2018 r., autor tekstu mn,

https://swidnica24.pl/spedzil-noc-na-korytarzu-sor-u-swidnickiego-szpitala/

dotyczącym świadczenia medycznego udzielonego w Szpitalnym Oddziale Ratunkowym

Niniejszym przedstawiamy ustalony przez dyrekcję SPZOZ w Świdnicy stan faktyczny sprawy, z jednoczesnym wnioskiem o publikację niniejszego tekstu odpowiednio na stronie wcześniejszego krytycznego artykułu.

W dniu 19 lutego o godz. 23:56 do Szpitalnego Oddziału Ratunkowego został przyjęty pacjent, który zgłosił się do szpitala samodzielnie. Z chorym przeprowadzano wywiad, odbyło się badanie fizykalne, wykonano EKG, pomiar ciśnienia krwi; zlecono badania laboratoryjne i prześwietlenie klatki piersiowej. Wykluczono stan zagrożenia życia. Pacjent został zakwalifikowany do obserwacji. Oczekiwano na wyniki. Z uwagi na pełne obłożenie sali obserwacyjnej (6 osób) a także intensywnej terapii (2 osoby), zaproponowano miejsce na sali – na wózku siedzącym. Pacjent odmówił, argumentując, że chciałby przebywać z rodziną; pozostanie na korytarzu wynikało z decyzji samego pacjenta. Z uwagi na niejednoznaczny obraz rtg, lekarz SOR poprosił o opis badania przez lekarza radiologa.

Jak wynika z oświadczeń personelu medycznego, pod opieką którego pozostawał pacjent, był on na bieżąco informowany o oczekiwaniu na opis w systemie teleradiologii.

Po otrzymaniu opisu radiologa, przypadek przedstawiono i skonsultowano telefonicznie z lekarzem dyżurnym oddziału pulmonologii szpitala w Wałbrzychu, który odmówił przyjęcia z uwagi na brak miejsca. Pacjenta po zmianie nocnej przejął lekarz oddziału chorób wewnętrznych. Dodatkowo zlecono konsultację laryngologiczną, która wykluczyła patologię górnych dróg oddechowych. Pacjent był w ogólnym stanie dobrym, podczas pobytu nie zgłaszał personelowi dolegliwości, nie zaobserwowano żadnego z podawanych przez chorego w wywiadzie objawów. W wynikach badań laboratoryjnych nie było istotnych klinicznie odchyleń od normy.

Po ocenie całokształtu obrazu klinicznego, lekarz specjalista chorób wewnętrznych naszego szpitala uznał, iż pacjent nie wymaga natychmiastowego leczenia w oddziale pulmonologii. Przypadek ponownie skonsultowano telefonicznie z lekarzem szpitala w Wałbrzychu, który potwierdził, iż pacjent może samodzielnie zgłosić się do oddziału celem ustalenia terminu przyjęcia (w trybie planowym). Stan pacjenta nie kwalifikował go do przewiezienia i przyjęcia do oddziału w trybie nagłym. Przed wypisem choremu zalecono konkretne leczenie farmakologiczne. Wyniki badań zostały z pacjentem omówione. Lekarz wystawił stosowne skierowanie, udzielił informacji o lokalizacji najbliższych miejscowo szpitali.

Co do sugestii zamknięcia się na klucz w dyżurce i spania pielęgniarek na dyżurze – przypuszczenia te nie są prawdziwe. Kamery monitoringu potwierdzają przemieszczanie się po holu personelu pielęgniarskiego. Ponadto, co potwierdza system szpitalnej elektronicznej dokumentacji medycznej, w godzinach 23:00 – 6:00 w ramach oddziału ratunkowego świadczenia medycznego udzielono 19 pacjentom. Nie jest też prawdą twierdzenie, że pielęgniarka zgasiła światło – zmniejszono jedynie jego natężenie.

Równocześnie dyrekcja szpitala pragnie zaznaczyć, iż w jej ocenie tekst, który ukazał się na stronie internetowej portalu Swidnica24.pl, sporządzono z naruszeniem przepisu art. 12 ust. 1 pkt 1 ustawy z dnia 26 stycznia 1984 r. prawo prasowe, wskazującego na obowiązek zachowania szczególnej staranności i rzetelność przy zbieraniu i wykorzystaniu materiałów prasowych oraz sprawdzaniu zgodności z prawdą uzyskanych wiadomości.

OŚWIADCZENIE SPZOZ w Świdnicy

Oświadczenie Redakcji Swidnica24.pl

Artykuł był przygotowany z zachowaniem należnej rzetelności.

Agnieszka Szymkiewicz
Redaktor Naczelna Portalu Swidnica24.pl

  • xdcam

    Widocznie pan Zbigniew nie potrafi rozmawiać z obsługa medyczna.Polecam przejść na “ku..””hu..” i przyjęcie lub zainteresowanie się sprawa gwarantowane😉 Sprawdzone wiele razy

    • Bogdan Kulig

      Dokładnie tak jak piszesz. Inaczej nie da już rady

  • Gargamel

    Z niecierpliwością czekam na wyjaśnienie tej sytuacji, gdyż niedawno w nocy (ok. 4-tej) trafiłem do tego SORU-u i zostałem bardzo fachowo i bez zbędnej zwłoki zaopatrzony i byłem bardzo wdzięczny lekarzowi i pielęgniarce. Wydaje mi się, że doszło do jakiegoś nieporozumienia ze strony Pana Zbigniewa, ale oczywiście niczego nie przesądzam.

    • Anty-Cebula

      Są dwie możliwości
      1. Mówi to serio człowiek, który serio to przeżył i miał szczęście trafić na zmianę z dobrymi pracownikami
      2. Mówi to pracownik szpitala który próbuje w jakiś naiwny sposób ocieplić wizerunek szpitala

    • Kry

      Jakiego nieporozumienia ? Skoro kazali czekać na opis RTG a po tym poszli spać. Więc nie rozumiem o jakim nieporozumieniu mowa

  • Anty-Cebula

    A co to przepraszam nowość???. Ja pojechałem ze złamaną nogą na sor, zostałem przyjęty po 2h, mimo iż nikogo nie było w pokoju przyjęć, a na uprzejme pytania ratownik w recepcji SOR zareagował tak jakbym ich co najmniej zwyzywał, gdzie zadałem zwykłe pytanie po 1h czekania już.To on wielce obrażonym tonem, że mam czekać na przyjęcie. Śmiech na sali ten latawiec, w każdym normalnym mieście (bo takie są) albo kraju wylecieli by na zbity pysk

  • nmisiek

    Byłem na SOR dwa razy, koło północy. Obsłużono mnie dobrze, pozostałem w szpitalu na kilka dni.

    • gość

      Nie wszyscy lekarze,sa bezduszni,Można miec szczęście i trafic bez tak długiego czekania.Ale to rzadkośc.

  • Anty-Cebula

    Ja osobiście skłonny jestem uwierzyć w to wydarzenie

  • Adrian Zabieglik

    Niestety xdcam ma rację 😡w tym szpitalu, zawłaszcza na SOR grzecznie nic nie załatwisz. Totalnie olewają ludzi!! Na palcach jednej ręki jestem w stanie wyliczyć pracowników szpitala z powołaniem, a swojego czasu spędzaliśmy z siostrą tam bardzo dużo czasu.

    • Olga

      Potwierdzam, też tego doswiadczyłam będąc z 91 letnią mamą, która została przywieziona przez pogotowie i po kilkugodzinnym oczekiwaniu na wynik badania powiedziano mi o 2 w nocy, ze mam ją zabrać sobie do domu. Mama ledwo powłóczyła nogami i wprowadzenie jej na 3 piętro zajęło mi 40 minut.

  • Magdalena Biniek

    Wcale mnie to nie dziwi…. Dokładnie 9 lat temu zmagałam się że strasznym bólem brzucha. Za pierwszym razem gdy trafiłam na SOR było nieźle. Wykonano badanie krwi,podano kroplówkę,lek przeciwbólowy. Za kilka dni wróciłam. Trafiłam na tego samego lekarza. Stwierdził, że mam brać tabletki na wrzody i jechać do domu… Trafiłam tam jeszcze 3 razy… Ze szczęściem do tego samego lekarza który stwierdził, że szpital to nie hotel żebym przyjeżdżała co chwilę kiedy mi się podoba! Ostatnim razem (na moje szczęście) trafiłam na bardzo miłego, młodego lekarza, który stwierdził że trzeba wykonać USG. Nagle wchodzi”mój ulubiony” lekarz który oznajmia doktorowi że jestem symulantką… Na szczęście badania zostały wykonane. Diagnoza: kamienie w woreczku żółciowym i drogach żółciowych… Do dziś odczuwam skutki długotrwałego lekceważenia lekarza z SORu. Uszkodzona wątroba, trzustka, żołądek, żółtaczka…
    3 tygodnie w szpitalu
    Gdyby nie inny lekarz to pewnie byłoby po mnie tym bardziej że lekarze musieli mnie stawiać na nogi przez 4 dni żeby wykonać gastroskopię,bo mój stan był ciężki…

    • Katarzyna Elżbieta Czerniec-Ku

      Gdyby nie potraktowała pani soru jak przychodni j po 1 ataku bólu udała się do lekarza choćby rodzinnego – swojej wielkiej tragedii by pani uniknęła więc proszę nie płakać tu teraz.

      • Pozytywny

        Proszę bardzo znalazła się idealna kandydatka do pracy w sor. „Ostry ból brzucha ? Proszę się jutro udać do przychodni.”.

        • YES

          a czytać ze zrozumieniem to juz ponad Pana siły?i

          • Pozytywny

            Masz coś konkretnego na myśli czy tak tylko sobie piszesz żeby zaistnieć?

          • YES

            pani Elżbieta słusznie zauważyła że wielu chorych traktuje sor jak przychodnie-i nigdzie nie napisała ze kandyduje tam do pracy-no zaistniałem 🙂

          • Pozytywny

            Wielu chorych traktuje chorych jak sor ? A gdzie Ty to przeczytałeś ? Masz duże problemy z czytaniem ze zrozumieniem.

          • YES

            a tego Pana wpisu to już naprawdę nie rozumiem:”chorych traktuje chorych jak sor”- no klęska nie dość że nie umie Pan czytać ze zrozumieniem to jeszcze nie potrafi Pan wyrazić pisemnie swoich myśli i po co sie tak napinać :-))))

          • Pozytywny

            Miałem napisać “wielu chorych traktuje sor jak przychodnię” tylko pomyliłem się w pośpiechu. Napisałeś ,że ” Elżbieta słusznie zauważyła że wielu chorych traktuje sor jak przychodnie”. Ponawiam więc pytanie : Gdzie to wyczytałeś czytaczu ze zrozumieniem?

          • YES

            odpowiem prosto żeby Pan zrozumiał:wyczytałem to w poście Pani Elżbiety,cytat z tego postu:”Gdyby nie potraktowała pani soru jak przychodni i po 1 ataku bólu udała się do lekarza choćby rodzinnego – swojej wielkiej tragedii by pani uniknęła”
            post podpisany jest:”Katarzyna Elżbieta Czerniec-Ku” niech Pan przeczyta ten post albo poprosi kogos żeby to zrobił za Pana bo Pan ma z tym kłopot,i być może wtedy gdy włączy Pan na maxa swoje komórki myślowe(?) zrozumie Pan co napisałem-prościej nie potrafię napisać 🙂 z góry przepraszam za trudności które Pana z tym spotkają

          • Pozytywny

            Jeżeli chamski tekst “Gdyby nie potraktowała pani soru jak przychodni i po 1 ataku bólu udała się do lekarza choćby rodzinnego – swojej wielkiej tragedii by
            pani uniknęła” jako “pani Elżbieta słusznie zauważyła że wielu chorych traktuje sor jak przychodnie” to niestety nie potrafię wyleczyć Twojego przypadku. Musisz się udać do specjalisty.

          • YES

            nie widzę nic chamskiego w tym że pani Elżbieta napisała prawdę,moje szczęście że nie potrafi Pan wyleczyć mojego przypadku-patrząc na Pana teksty raczej nie jest Pan lekarzem-myślę że powierzył bym Panu odpowiedzialną pracę czyściciela kaczek i basenów i to po długim namyśle -i owszem udaję się do specjalisty-mam skierowanie i nie będę czekał na SOR-ym 145 godzin jak niektórzy ale przecież nie można im zabronić tej przyjemności ..dziękuję za śmieszna dyskusję 🙂

          • YES

            a tak na pożegnanie to chciałem zapytać czy ja z Panem jesteśmy na “ty”? bo jakoś sobie nie przypominam- chłop wyjdzie ze wsi ale wieś z chłopa nigdy

  • Kasia Szczerbińska-Tercjak

    ja czekałam 9 godzin ze złamaną ręką 8 siostrzenicy i tak zostałyśmy wysłane do Wrocławia .. moja mama odesłana z rozerwanymi więzadłami z maścią przeciwbólową do domu, a u mnie nierozpoznane złamanie kości łódeczkowatej …SOR na Latawcu to makabra
    Współczuję Panu …

    • Malgorzata

      O proszę… ,a ja myslalam,ze to tylko tu, w Kanadzie ,czeka sie 5 h na emergency , no chocby ze zlamanym palcem. Ludzi raptem 5 w poczekalni… a oonniii sieee ruuuszaaajaaa jaaak teeee muuuchhyyyy w smmoooleee… , i zawsze mowilam,ze w PL takie rzeczy sie nie dzieją… a jednak, ech.

  • Rafał

    Ostatnio spędziłem z żoną na SOR ponad 6 godzin. Oprócz nas było kilka osób, które również tyle czekały na pomoc, w tym dwuletnie dziecko. Zona miała problem z żyłą i baliśmy się zakrzepu. Lekarz stwierdził uraz stawu skokowego i zlecił zdjęcie RTG. Na sugestie, że to błędna diagnoza, dał do zrozumienia, że zna się lepiej. Zdjęcie RTG oczywiście niczego nie wykazało. Ale i tak po 6 godzinach czekania, nie było lekarza, który by zajął się opisem zdjęcia. W poniedziałek trafiliśmy do lekarza rodzinnego, który od razu postawił trafną diagnozę (problem z żyłami) i skierował na dalsze leczenie. Nie chcę myśleć, gdyby był zakrzep i powstał zator płucny.

  • Snake1

    Jak im placa tak pracuja ….proste 🙂

    • Pytam_nie_bladze

      1000 zl za dyżur jak nie wiecej to jest malo?

    • k.

      No panie! Pan to chyba w Amazonie pracujesz i tłuczesz ostrą kasę, skoro twierdzisz, że 100 zł za godz. dyżuru to psie pieniądze.

  • Krzychu Wójcik

    Ale na latawcu to jest norma ze taka sytuacja miala miejsce .
    Nie jednokrotnie mialem takie doswiadczenie tam,latawiec to jeden wielki burdel a nie szpital, a jakim prawem sa w czołówce to pewnie wszyscy wiedza,kasa w lape i takim sposobem sa na zaszczytnym miejscu …!!!

  • Lucyna Rakowska

    W szpitalu Latawiec w Świdnicy była moja siostra, została zabrana z Dializ ponieważ dostała wysokiej gorączki.Najpierw wzięli ją na SOR a póżniej do separatki ponieważ stwierdzono że ma grypę i jeszcze do tego zapalenie płuc.Była od wtorku wieczorem i w poniedziałek została wypisana do domu w stanie skrajnego wyczerpania nie była w stanie samodzielnie iść, ani pielęgniarki, ani lekarze nie zwrócili na siostrę żadnej uwagi, jak by upadła pewnie by tam leżała jak ten Pan z postu, dobrze że brat był i zawiózł ją wózkiem do taksówki.Tak w szpitalu leczy się ludzi, jakieś tabletki, nie zapisane jak ma zażywaćć,zero zainteresowania ze strony personelu, tu się nie leczy ludzi tu idzie się na ilość nie na jakość.Żenada i wstyd dla Świdnicy.

  • Waldi

    Taki oto tytuł spotkałem…”Samodzielny Publiczny Zespół Opieki Zdrowotnej w Świdnicy, czyli szpital
    Latawiec wygrał w swojej kategorii w Rankingu Szpitali 2017….” A co to za ranking? Ano czytamy dalej …”Ranking Szpitali jest elementem programu „Bezpieczny Szpital
    Przyszłości”, prowadzonego przez Idea Trade. To program edukacyjny
    kierowany do osób zarządzających szpitalami i odpowiedzialnych za
    zarządzanie jakością w swoich placówkach”
    I co wy na to? Po co kłamiecie w komentarzach? Oczerniacie placówkę taką dobrą, że sam pan Dyrektor świdnickiej placówki, Grzegorz Kloc nie kryje zdziwienia

    • Obiektywny

      Jak widać ranking nie jest rzetelny a w tym szpitalu nie pierwszy raz taka afera medialna.

    • Asia Krysiak

      Ranking zarządzania nie leczenia 😂 chociaż moja ostatnia wizyta mnie zaskoczyła przyjęli mnie w 3 minuty nawet nie 2h później operacja. Ale to tylko 1 przypadek na hmmm 10 z jakim byłam lub komuś towarzyszyłam…. pozostałe 9 to kpina 😔🙊

      • Obiektywny

        Szpital też jest oceniany za poziom usług. Usługą jest przyjmowanie pacjenta, wykonanie badań, na poziom usług składa się dostęp do specjalistów i sprzętu gdzie nawet nie ma rezonansu. Brakuje specjalistów i oddziałów, czasami jest tak że gdy są wypadki czy inne sprawy, to latawiec odsyła pacjentów na Wałbrzych i Wrocław.
        Wiec nie jest to dobry poziom usług, a szpital wyprzedza wiele szpitali w rankingach. Na jakiej podstawie ? jak to możliwe ?

    • Kry

      A co miał powiedzieć ?? Że wie o tym jak są traktowani ludzie ale i tak ma to w dupie ?! Panie Waldi weź pan się zastanów nad sobą… Żenada

    • Anty-Cebula

      Lepsza nazwa ranking najgorszych szpitali na planecie

  • RICARDO

    Cos tu nie gra, czytając tą dyskusję.
    Szpital w rankingu -czołowe miejsce w kraju, a tu takie lekceważenie pacjenta.
    Czyżby rankingi były kupowane?
    Kierownictwo szpitala winno dogłębnie zbadać poruszony temat i poinformować społeczeństwo Świdnicy o wyciągniętych wnioskach.
    Współczuję temu pacjentowi

    • Obiektywny

      Takich i gorszych tematów o Latawcu było w mediach sporo. Opinie ludzi jasno mówią na temat tego rankingu. Nawet czytam że w niektórych przypadkach biegli mieli wiele uwag do szpitala.więc ranking nie jest rzetelny.

  • gość

    Co by stało się gdyby pacjent zmarł?Nasz świdnicki szpital jest w rankingach wysoko-to fakt,ale odnoszę wrażenie ,że w znieczulicy również.Czekałam kilkakrotnie na SORze i to obłęd był.Totalna znieczulica na pacjentów.Byłam świadkiem jak matka czekała na lekarza ponad 2 godz z córką z zespołem Downa.Dziewczyna kilkunastoletnia cały czas płakała bo bała sie lekarza i dodatkowo zestresowana w oczekiwaniu na niego.Matka narobiła zadymt i szybko je przyjęli.Bardzo to smutne.Bardzo….

  • Obiektywny

    Ktoś tym szpitalem i rankingiem powinien się zająć. Jak szpital z takimi błędami i traktowaniem pacjenta może być wwysoko w rankingu, chyba że sobie sam go tak ustawi.

  • Jarek Gączaruk

    Miesiąc temu trafìłam z moim 9 letnim synem na ten właśnie Sor …a raczej jego brak. 5 rano ,ktoś mi łaskawie otworzył i zaczęło sie błądzenie i pytanie gdzie mam sie udać ,po bieganiu po piętrach z chorym dzieckiem ,miał ostre zapalenie obydwu uszu ucha środkowego,doszło do pęknięcia błony bębenkowej.Wreszcie dotarłam pod wskazane mi jakies drzwi ,ale nie to nie te ,wkońcu znaleźliśmy oddział laryngologiczny ,ale pani pielegniarka mówi że laryngolog pojawi sie dopiero po ósmej ,na zegarku jest 6.00 ,siedzimy wiec w kolejce i czekamy.Dopiero gdy moje dziecko prawie zemdlało i zwymiotowało na korytarz z bólu i zabrudziło go krwią płynącą z ucha bo doszło do perforacji i wysięku zrobił się szum i zbiegły sie pielęgniarki i pan laryngolog i został zbadany i przyjęty na oddział .I jeszcze dostałam ochrzan dlaczego dziecko jeszcze nie ma podanego antybiotyku????Normalny dramat ,ja się pytam gdzie jest ten SOR albo inaczej w jakich godzinach pacjenci mogą chorować żeby sie ns niego dostać….

  • Alojzy

    Cała prawda o SORze w Świdnicy i o “Służbie” zdrowia. Śmiać mi się chce z tych lekarzy rezydentów co narzekają jaki to ciężki i długi jest dyżur nocny – artykuł właśnie opisuje poziom dyżuru, nie mówiąc o tym jakie za to biorą pieniądze… Ktoś powinien im przykręcić wkońcu śrubę biorąc się również za ordynatorów, których w ogóle w szpitalu nie ma bo są w swoich prywatnych gabinetach rezerwując szpitalne łóżka dla prywatnych klientów swoich przychodni…

  • RICARDO

    Chwała dla Świdnica 24, która odkryła szambo w Latawcu.
    Dla pełnego zbadania tematu Świdnica 24 winna publicznie poprosić jakie zdanie w tej sprawie ma:
    – Nadzór właścicielski szpitala czyli – Starosta powiatu świdnickiego
    – związki zawodowe szpitala Latawiec
    – Narodowy Fundusz Zdrowia
    -Prokuratura z urzędu winna zbadać przedstawioną patologię.
    Panie Dyrektorze Szpitala Latawiec-do czasu zbadania sprawy cała zmiana / lekarz i pielęgniarki powinni udać się na zasłużony wypoczynek/

  • LM

    SOR na latawcu to koszmar. Pójście tam to ostateczność a i tak nie pomogą. Kilka miesięcy temu mama złamała nogę. Po 5 h czekania w bólu zrobili zdjęcie ale nie dopatrzyli się złamania lekarz powiedział że nie mają miejsca w szpitalu na oddziale. Kazali do domu. Przy wypisie lekarz dał mi kartkę i tonem odpierz się powiedział że tam mam wszystko napisane. Nic nie chciał ustnie powiedzieć gdy wyciągnąłem z niego że mama ma całkowicie leżeć zapytałem się jak mam się mamą opiekować skoro jestem sam. Odpowiedź “Kup pan kaczkę” Mamę dalej bolało i zrobiliśmy po tygodniu 2 zdjęcie i złamanie było. Wtedy już musieli przyjąć ale i tak nie zajęli się odpowiednio w szpitalu starszą osobą. Mama zmarła po powikłaniach po złamaniu.

  • Leszek Janusz

    Sprywatyzować służbę zdrowia. Oddać 100% pieniędzy przysługujące służbie zdrowia podatnikom – problem się skończy. Ludzie będą decydować komu i za co będą płacić.

    • Polak

      Wirze Panu Zbigniewowi to co się tam dzieje to skandal mojego tatę nie chcieli przyjąć z krwawiącym wrzodem gdzie miał skierowanie do natychmiastowego przyjęcia do szpitala zagroziłem , że będę tu spał i nie wyjdę .
      Po namysłach około północy został przyjęty ale za dwa dni wrócił do domu kpina skandal i nie ma do kogo iść święte krowy .

  • Misza

    Szczególnie chciał bym pozdrowić Panią ordynator z oddziału internistycznego.
    Prawdziwa perełka na torcie. Żałuję, że nie nagrałem rozmowy. Może kiedyś ktoś to zrobi i pokaże w jaki sposób można traktować drugiego człowieka.

  • Obserwator

    Dwa lata temu kolega z pracy na nocce “dostał” paproch w oko. Nie szło tego wypłukać, to jedziemy na SOR. Do lekarza na SORze czekaliśmy ok godziny (parę osób było przed nami). Lekarz stwierdził ciało obce i polecił udać się na okulistykę. Tam czekaliśmy 3 godziny, bo nikt nie wiedział, gdzie śpi lekarz dyżurny oddziału. Zabieg usunięcia paprocha trwał niecały kwadrans. To nie tylko SOR jest do bani. To cały Latawiec. Najchętniej tam widzą tam same pieniądze, bez pacjenta.

  • Tomasz_wlb

    Miałem (nie) przyjemność korzystania z Sor w tym szpitalu. W wigilię przywieziono mnie i drugiego uczestnika wypadku. Na wózkach z kołnierzami spędziliśmy około 3 godzin mimo iż żadnej kolejki nie było. W poczekalni zrobiło się ciemno. Policja czekała z nami. Nasze samochody blokowały rondo. Po 3 godzinach i naciskach policji lekarz nas przyjął. Bez żadnych badań poza sprawdzenia ręką stwierdził że nic się nie stało. W związku z ciągłymi bólami musiałem później załatwiać Rtg na własną reke

  • XYizet

    Dorzucę swój kamyczek na świdnicki SOR, 20 stycznia to była sobota, jeździłem z wnukiem na sankach i sanki wpadły w małą dziurę a moja noga pod nie, coś mi tam trzy razy szczeliło nogę wykręciło,zabolało , około godz. 15 zawiózł mnie syn autem na SOR i zostawił przed szpitalem bo wiadomo że tam swoje godziny trzeba odstać a ja pokuśtykałem na SOR i miałem jak teraz z perspektywy czasu na to patrzę chyba pecha bo akurat był lekarz na recepcji SOR który dawał jakieś papiery innemu “saneczkarzowi” jak podkuśtykałem pod recepcję i mówiłem co mi się stało, lekarz powiedział że jak tu doszedłem to on mi więcej nic nie pomoże bo nic mi takiego nie jest, powiedział że mam jechać do domu i nogę wysoko trzymać i obkładać lodem, zadzwoniłem po auto i pojechałem do domu, tak jakoś przetrwałem tydzień do piątku ale że noga dalej była opuchnięta i bolała poszedłem prywatnie do ortopedy w poniedziałek, gość przebadał mnie na usg i powiedział że mam złamanie w dwóch miejscach w kostce , przepisał mi ortezę , kulę i dał skierowanie na rtg, zdjęcie zrobiłem we wtorek, kupiłem ortezę i kule ale nie pasowało mi to że mam wrócić do niego ze zdjęciem dopiero za dwa tygodnie, próbowałem to jakoś przśpieszyć ale większość świdnickich ortopedów mogła mnie przyjąć dopiro za dwa tygodnie, zadzwoniłem do prywatnego szpitala we Wrocławiu a był to już czwartek , kazali mi przyjechać w piątek gdzie doktor po obejrzeniu zdjęcia włożył mi nogę do gipsu na cztery tygodnie i do dzisiaj w nim chodzę, został jeszcze tydzień.Pozdrawiam wysokiego młodego doktora który miał dyżur na świdnickim SOR w dniu 20 stycznia około godz.15. Waldemar Świtoń.

  • Szymon Strugała

    Zapisał się na prywatną wizytę we Wrocławiu – kończy mężczyzna. Czekamy na wyniki….

    • Xd

      Na co Pan czeka, bo nie rozumie? Kiedy dzieją się takie rzeczy trzeba o nich mówić glosno i tyle! Szuka Pan potwierdzenia słuszności udzielenia pomocy czy jak? Nie zna Pan historii choroby pacjenta i śmie Pan z góry stawiać diagnozę?

  • xdcam

    Dostałem skierowanie od lekarza ogólnego na zabieg do latawca oddział okulistyki.Odczekalem kilka miesięcy w kolejce .W dniu wyznaczonym przez szpital zgłosiłem się na oddzial.Otrzymuje odpowiedz ze nie maja nici do zszycia i mam isc do domu.Proponuje przyniesienie swoich nici z domu.Pielegniarka idzie na poszukiwania nici,zabieg odbywa się ,nici zostały znalezione ale byla resztka.Tak funkcjonuje Latawiec.Dobre nie

  • Tugi

    Jedyne lekarstwo na tę patologię to prywatyzacja NFZ, każdy płaci tyle ile chce tam gdzie chce. Chętnie bym opłacał taką prywatną opiekę zdrowotną nawet w kwocie kilkuset zł miesięcznie jeśli miałbym zagwarantowaną pomoc na poziomie i nietraktowanie pacjenta jak zwierzę.

  • Tomasz Broda

    Cztery lata temu też tak miałem.

  • Elizabeth Frencel

    Dac im wiwksze podwyzki!!!!!!

  • Stefan Stefański

    Więcej ‘piniendzy’ na służbę zdrowia! Kochani, jeszcze, więcej i więcej!

  • YES

    pozwolą Państwo że zrobię”kopiuj wklej” mojego wpisu z przed dwóch miesięcy:”
    “wszystkie wypowiedzi powyżej są słuszne i sprawiedliwe-któryś już raz postuluję:zburzyć,zaorać a później wybudować scieżki rowerowe tak niezbędne w Świdnicy-a chorzy niech jadą do cudownych (prawie jak w Leśnej Górze) placówek w Świebodzicach i Wałbrzychu a może zaprosić pana Basz-oborę( tak ten który według Johna Godsona umie wskrzeszać ) wszystkich uleczy 🙂 byłem ostatnio na SOR w Latawcu- i po tym co czytam w Waszych komentarzach powinienem sie cieszyc ze nie spuscili mi tam łomotu i nie ukradli portfela 🙂 a ordynator nie wyniósł na kopach na nieoświetlony parking przed Latawcem :-))))” -dziekuje za uwagę 🙂

    • Obiektywny

      Słuchaj pracowniku szpitala, bo strasznie go bronisz, może też nawet maczasz palce w rankingu aby szpital też był wysoko. To co widzimy i czytamy jest skandaliczne i niedopuszczalne dla placówki która jest “Najlepsza” Poza tym i tak odsyłają wszystkich na Wałbrzych i w tym przypadku też odsyłali i konsultowali z Wałbrzychem. A personel ma płacone za prace a nie spanie i to jest karygodne co robią jak traktują ludzi, bardzo dobrze że ludzie w końcu piszą i mówią jak jest w pseudo zmyślonej Najlepszej placówce.

      • YES

        oczywiście ma Pan rację to JA ustalam ranking jak zechcę to jutro najlepszy będzie szpital w Wałbrzychu -chyba że ma Pan inne propozycje? w szpitalu nie pracuję ale nie zdarzyło mi się dryptać na SOR o czwartej rano ze stłuczonym paluszkiem albo z temperaturą 37,1 C albo wlec dziecko o drugiej w nocy bo na lodowisku na pupę siadło i ma siniaka i czekać na SOR-ym 5 godzin-od takich spraw mam lekarza rodzinnego,jeśli sprawa jest powazna to otrzymuje skierowanie do specjalisty lub do szpitala i to wszystko w tym temacie.Czy Pan to zrozumiał? bo po korespondencji we wcześniejszym wątku mam wrażenie że odpisuję osobie która nie bardzo tego,no… ma kłopot z czytaniem,zrozumieniem tekstu i trudnościami w przelaniu swoich myśli na tekst posta 🙂 no ale cóż..C’est la Vie…

        • Obiektywny

          Ty naprawdę jesteś idiota czy kimkolwiek tam jesteś.

          po 1. Skoro go zarejestrowali na sor to się kwalifikował

          po 2. skoro szpital jest najlepszy i takie numery się dzieją, to szpital znakiem tego nie jest najlepszy.

          po 3. personel na nocce nie ma płacone za spanie tylko za pracę, mają pracować a nie spać.
          po 4 wlazła pielęgniarka i zgasiła ludziom światło.
          po 5. jak widzieli że są ludzie to się mówi nie przyjmiemy państwa idzcie do domu, rano do przychodni. A nie gasić światło i nic nie mówić.
          Tak najlepszy szpital nie postępuje z ludzmi ani z pracą. Tu nie ma żadnego wytłumaczenia ani usprawiedliwienia.
          W mediach wiele o tym szpitalu pisze który szczyci się wysoką pozycją w rankingach, to jest kpina i wielkie kłamstwo. na najlepsze miejsce trzeba sobie zasłużyć, a te przypadki jasno pokazują że nie jest najlepszy.

          • YES

            nie mam przyjemności konwersować z chamem iprostakiem

  • Adrian Kowalczyk

    Mojemu koledze nie potrafili zdiagnozować klasycznego ostrego wyrostka prostym badaniem palpacyjnym. Zamiast tego prześwietlenie i usg, które niczego nie wykazało, bo lekarz nie zlokalizował wyrostka. Dali leki przeciwbólowe i wypuścili do domu. Po kilku godzinach został przywieziony na sygnale prosto na stół operacyjny. Wyrostek pękł i doszło do zapalenia otrzewnej.

  • RICARDO

    Nie rozumie, dlaczego czepiacie się biednych lekarzy i przemęnczonych.
    Przecięż lekarz i pielęgniarki muszą wyspać się na dyżurze na nie wygodnych łóżkach.
    Chorzy na wizytę do Ostatniej Posługi na ul. Śląskiej.

    • YES

      “przemęnczonych”,nie wygodnych”-i umartych z wrażenia

  • Patryk

    ten szpital to parodia zależy na kogo się trafi moja 2 tygodniowa córka by się udusiła robiła się sina gdyż odmówili transportu dziecka do Wałbrzycha z silnym zapaleniem płuc bo nie mają Karetki wydali tylko natychmiastowe skierowanie o Wałbrzycha i dali 3 godziny dziecku życząc powodzenia

  • Xd

    Dołożę i swoją historie… Rok 2014 piękna majowa sobota. Zaczynam czuć ból z prawej strony. Z każdą godzina ból się nasila, zaczynam uciskać miejsce, które boli i wyczuwam guza wielkości dwóch damskich dloni. Pojechalm na nasz cudowny SOR. Zostałam zarejestrowana dostakam się do lekarza ale tylko po to aby dostac opierd.., ze smialam przyjechać. Lekarz nawet mnie nie dotknął mimo tego, ze powoedzialam o wyczuwalnym guzie. Odesłana do domu, cierpiałam z bólu i katowalam się myślami co w sobie noszę … Czy to coś groźnego przecież mam mala córeczkę… W niedzielę ból jeszcze bardziej się nasilił przeszedł na plecy pojawiła się wysoką gorączka. Po namowie rodziny pojechalam na pogotowie. Lekarz po zbadaniu stwierdził, ze to prawdopodobnie przepuklina uwieziona w bliźnie po wyrostku – skierowanie na szpital. Podeszlam na SOR zbadalo mnie kilku chirurgów potwierdzajac przepukline. Operacja odbyła się w trybie pilnym. W trakcie zabiegu okazało się jednak, ze to nie przepuklina ale guz z ropniem. Na koniec powiem tylko tyle, ze nie chcę myśleć, bo lekarzem nie jestem i nie lubię snuć teorii na tematy, których nie mam zielonego pojęcia co mogłoby się wydarzyc gdyby ropiem pękł? Zapalenie otrzewnej? Pozdrawiam chiruga, który wtedy dobrze się mna zajął a środkowym palcem pozdrawiam ordynatora, który wówczas piękne zdanie rzucił w moją strone z jakiego powodu pojawił się guz…

  • Xyz

    Racja tam chyba tylko spia i nic innego nie robia. Z bardzo obfitym krwotokiem z drog rodnych zglosilam sie w sobote rano. Usg wykonano dopiero w poniedziałek. I to ma byc szpital?