Strona główna 0_Slider Posłowie .Nowoczesnej i PO zdradzili własny elektorat?

Posłowie .Nowoczesnej i PO zdradzili własny elektorat?

36

Nieobecność posłów Platformy Obywatelskiej i .Nowoczesnej przesądziła o losach obywatelskiego projektu “Ratujmy kobiety”. Zabrakło ośmiu głosów, by projekt trafił do dalszych prac. – Nie rozumiem, to jest tchórzostwo! – ostrych słów posłom nie szczędzi Wojciech Rut, szef .Nowoczesnej w powiecie świdnickim i członek władz regionalnych partii.

Podczas protestu kobiet w październiku 2017 roku także w Świdnicy zbierane były podpisy pod projektem liberalizującym przepisy aborcyjne. Protest i akcję popierała .Nowoczesna i Platforma Obywatelska.

Obywatelski projekt “Ratujmy kobiety” zawierał zmiany, liberalizujące prawo aborcyjne, ale także szereg rozwiązań dotyczących praw kobiet i edukacji seksualnej. Pod tym projektem, który wczoraj w Sejmie, przedstawiła Barbara Nowacka, podpisało się prawie pół miliona osób. Podpisy zbierała także .Nowoczesna.

Na głosowanie nie przyszło 29 posłów PO i 10 .Nowoczesnej, choć chwilę wcześniej brali udział w innych głosowaniach. Dodatkowo 3 posłów Platformy zagłosowało przeciw skierowaniu projektu do dalszych prac. Tymczasem za było 58 posłów Prawa i Sprawiedliwości, w tym Jarosław Kaczyński.

– W .Nowoczesnej nie było dyscypliny partyjnej, ale nie rozumiem, jak mogli nie wziąć udziału w głosowaniu! – emocji nie kryje Wojciech Rut, szef  struktur partii w powiecie świdnickim. – Głośno to mówię – dla mnie to jest tchórzostwo! Jeśli podejmujemy decyzje, to miejmy na tyle odwagi, żeby stanąć przed swoimi wyborcami i powiedzieć tak – ja tak głosuję! Tylko jedna ważna rzecz – poseł jest głosem przede wszystkim swojego elektoratu, a nie swojego sumienia. Zarówno na Radzie Regionu, jak i na Radzie Krajowej będę głośno mówił, że nie zgadzam się z takim postępowaniem posłów. Nie wyobrażam siebie, że posłowie będą sami sobie podejmować decyzje. Nawet nie są w stanie się z tego wytłumaczyć. Mówią, że to wedle ich sumienia. Ale jeszcze raz powtarzam – dla mnie poseł jest przede wszystkim wyrazicielem sumienia swojego elektoratu. Idąc do wyborów, musi mieć świadomość, kto na niego głosuje. Nie reprezentuje siebie! Jeśli ma siebie reprezentować, niech – z całym szacunkiem – zrezygnuje z mandatu.

Z Piotrem Fedorowiczem, szefem koła powiatowego Platformy Obywatelskiej nie udało nam się skontaktować.

Do dalszych prac Sejm skierował drugi z obywatelskich projektów, który zaostrza prawo aborcyjne.

/asz/