Strona główna 0_Slider Demonstrowali przeciw reformie oświaty

Demonstrowali przeciw reformie oświaty [FOTO]

30

Deforma zamiast reformy oświaty, chaos w szkołach, nieprzygotowane podręczniki, rujnowanie podstaw programowych, cofanie się do czasów PRL-u, zwolnienia nauczycieli, utrudnianie dostępu do szkół dzieciom niepełnosprawnym i zmarnowane pieniądze podatników – takie stwierdzenia dziś padały na świebodzickim Rynku, podczas skromnej pikiety przeciw zmianom w systemie edukacji. Organizatorzy demonstrowali w mieście rodzinnym minister edukacji Anny Zalewskiej i apelowali o jej reakcję.

Ponad 20 osób wyraziło swój sprzeciw wobec reformy oświaty na Rynku w Świebodzicach, a więc w mieście rodzinnym minister edukacji Anny Zalewskiej. Wśród uczestników pikiety znaleźli się przedstawiciele Komitetu Obrony Demokracji z Wałbrzycha, Partii Razem, Inicjatywy Polskiej i Kongresu Kobiet. Wypowiadały się również m.in posłanka Katarzyna Izabela Mrzygłocka oraz posłanka Elżbieta Stępień z Nowoczesnej. – Ważna jest dobra zmiana i dobra szkoła, która wiąże się z dobrymi zwolnieniami. Pani minister i wiceminister nie wiedzą, jaka to jest liczba. Jest to 10 tys. zwolnień ze stanowisk, a kolejne 22 tys. to redukcje etatów – mówiła działaczka Inicjatywy Polskiej Monika Falkiewicz. – Liczby są szokujące. Pani minister proszę nas wysłuchać. My nie zgadzamy się na obłudę i kłamstwa, którymi pani nas i nauczycieli karmiła. Rodzice nie zgadzają się na słowa i reformy nieprzemyślane i nieprzedyskutowane – zwracała się do Anny Zalewskiej działaczka.

Wśród pikietujących padały opinie o panującym obecnie w szkolnictwie chaosie, nieprzygotowanym systemie szkolnictwa i brakujących podręcznikach. – Nowa reforma to rujnowanie podstaw programowych. Szkoła potrzebuje zmiany, ale nie takiej zmiany, lecz twórczej i nowoczesnej. Żądamy wolnej szkoły od polityki – stwierdziła posłanka Katarzyna Izabela Mrzygłocka. – Reforma edukacji została wdrożona w strasznym chaosie, w sposób nieprzygotowany i nieprzemyślany. Jeszcze przez wiele miesięcy i lat będziemy doświadczać skutków tej bardzo złej reformy. Dziś wiadomo, że uczniowie, choć rozpoczął się rok szkolny, dalej nie wiedzą z jakich podręczników mają się uczyć. W wielu szkołach brakuje nauczycieli przedmiotów. W innych natomiast nauczyciele dalej nie wiedzą czy za chwilę nie stracą pracy – zauważyła Agnieszka Dziemianowicz-Bąk, działaczka z Partii Razem.

Jak podkreślali demonstranci negatywne skutki nowej reformy dotknęły także uczniów z niepełnosprawnościami. – Uczniowie z niepełnosprawnościami są odprawiani z kwitkiem i nie są wpuszczani do szkoły. Są informowani, że nie będą mogli odbierać edukacji w grupie rówieśniczej i że łaskawie oddelegowani przyjdą do ich domów nauczyciele. To powrót do edukacji sprzed stu lat. Cała współczesna pedagogika mówi o tym, że dzieciaki z niepełnosprawnościami najlepiej rozwijają się ucząc się w grupie rówieśniczej, ale także i ona zyskuje bardzo wiele – dodała Agnieszka Dziemianowicz-Bąk. Uczestnicy wykazywali, że nowa reforma jest niczym innym jak uwstecznianiem szkolnictwa w Polsce, a wydane na zmianę systemu edukacji pieniądze podatników zostały po prostu zmarnowane.

Dzisiejszą pikietą, jak zaznaczali organizatorzy, chcieli zachęcić minister edukacji do reakcji, wywiązywania się z obietnic i słuchania głosu społeczeństwa.

Tekst: AN
Zdjęcia: Artur Ciachowski