Dzika kaczka z poważną raną i mała wygłodzona kuna trafiły w ostatnich dniach do świdnickiego Centrum Zdrowia Małych Zwierząt. Oba zwierzaki zostały uratowane dzięki wrażliwości ludzi.
– Kunę na ulicy Westerplatte wypatrzył jeden z przechodniów – mówi strażniczka miejska Monika Wiśniewska, która od lat ratuje zwierzęta. Straż miejska zawiadomiła schronisko dla bezdomnych zwierząt, ale w tym miejscu dzikie zwierzęta nie mogą przebywać. Kuna została zawieziona do Centrum Zdrowia Małych Zwierząt. – Jak zawsze fachowej pomocy udzielił lekarz weterynarii Bartosz Podczasiak. Kuna była słaba i wygłodzona, na ulicy na pewno czekałaby ją śmierć – dodaje strażniczka. Ostatecznie zwierzę tymczasowy dom znalazło u jednego z pracowników schroniska. Być może uda się zwierzaka zwrócić naturze. – Będziemy się starać, ale niewykluczone, że będzie potrzebny dom adopcyjny – mówi Monika Wiśniewska.
Wrażliwością wykazała się także jedna z mieszkanek Witoszowa, która nie przeszła obojętnie obok rannej dzikiej kaczki. – Krzyżówka miała dużą ranę na piersi, która została zaszyta, a lekarz dodatkowo podał antybiotyk. Po krótkiej kwarantannie ptak wróci na wolność – zapewnia świdnicka strażniczka.
/red./
![Bystrzyca znów zaczęła znikać w zaroślach. Ruszyły prace porządkowe na brzegach rzeki [FOTO]](https://swidnica24.pl/wp-content/uploads/2026/08/rzeka-Bystrzyca-widok-z-ul.-Milego-Dnia-2026.08.28-3-238x178.jpg)



![Pożar mieszkania w Strzegomiu [FOTO]](https://swidnica24.pl/wp-content/uploads/2026/08/page-9-100x75.jpg)




