Strona główna 0_Slider Bo urosła za bardzo…

Bo urosła za bardzo…

1

Była słodkim, malutkim szczeniakiem, ale za bardzo urosła i zaczęła być wiązana na półmetrowej lince. Z tragicznych warunków świdnickie Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami odebrało 8-miesięczną Sonię. Suczka była trzymana w ciasnym kagańcu na półmetrowej lince. Rodzina dobrowolnie zrzekła się zwierzęcia.

– Nie była bita ani poniewierana, ale sposób, w jaki ją trzymano, przeszedł wszelkie granice – mówi Grażyna Grzesik z TOZ-u. Suczka była wiązana na króciutkiej lince, a na pysku miała skórzany kaganiec, który zdejmowano tylko na czas jedzenia. – To bardzo żywiołowy psiak, którego rozsadzała energia. Sonia została wzięta do domu w podświdnickiej miejscowości dla dzieci. Była małym szczeniaczkiem i nie miała urosnąć duża. Stało się inaczej, a właściciele nie dali sobie z nią rady. Kaganiec zakładali, bo ogryzała wszystko dookoła i szczekała – opowiada prezes Grzesik. Właściciele tłumaczyli się tym, że nie wiedzieli, jakie obowiązki i trudności pociąga za sobą posiadanie psa.

Sonia dzięki uprzejmości Fundacji Mam Pomysł, prowadzącej świdnickie schronisko dla bezdomnych zwierząt, ma tymczasowe schronienie. TOZ zapewni karmę i sfinansuje sterylizację. – Mam nadzieję, że Sonia za kilka tygodni będzie gotowa do adopcji i znajdzie nowy, kochający dom i mądrych właścicieli – dodaje prezes TOZ-u.

/asz/
Zdjęcie TOZ