Strona główna 0_Slider Biskup o kłamstwie i manipulacji

Biskup o kłamstwie i manipulacji

29

“Niektórzy historycy”, “niektóre media”, “niektórzy rodzice”, “niektórzy nauczyciele” kłamią, manipulują i jątrzą. Już tradycyjnie w kazaniu podczas mszy za Ojczyznę w świdnickiej katedrze biskup katolicki Ignacy Dec politycznie skomentował aktualną sytuację w Polsce. Na pochwały zasłużyła tylko telewizja publiczna.

dsc_4536Świąteczną homilię biskup podzielił na dwie części, a mówił o “czterech filarach ładu moralnego w Rzeczpospolitej”. O dwóch pierwszych – prawdzie i sprawiedliwości w Świdnicy, o dwóch kolejnych – miłości i wolności – w Bazylice w Strzegomiu.

– Drodzy czciciele Pana Boga, miłośnicy Kościoła i Ojczyzny – zwrócił się do wiernych w katedrze. – Jako synowie i córki matki Kościoła, i zarazem jako synowie i córki naszej matki Ojczyzny, dzisiaj w nasze narodowe i ojczyźniane święto zastanowimy się nie tyle nad historią, ile (…) nad filarami, na których powinien wspierać się ład i porządek naszej Ojczyzny, Najjaśniejszej Rzeczpospolitej.

Biskup o kłamstwie historycznym i poprawności politycznej

(…) Mówimy, że kłamstwo ma zawsze krótkie nogi. Na kłamstwie nie da się zbudować sprawiedliwego ustroju społecznego. Potwierdza to historia. Dlatego tak ważna jest prawda, w życiu osobistym, rodzinnym a zwłaszcza w życiu rodzinnym. Żaden normalny człowiek nie chce być okłamywany, jeśli doświadczamy kłamstwa, czujemy się poniżeni i skrzywdzeni. Sprzeciwianie się prawdzie kłamstwem jest często metodą walki politycznej. Co dzisiaj jest do zrobienia w naszej ojczyźnie na drodze powrotu do prawdy w życiu publicznym. Po pierwsze należy odkłamać historię. W niektórych okresach naszej historii pisano tendencyjne podręczniki. Tak działo się na przykład w czasach powojennych, kiedy mieliśmy zawodowych kłamców, kłamców za pieniądze. Brakowało pieniędzy na biedne rodziny, na szpitale, na ochronki, brakowało pieniędzy na przyzwoite płace dla robotników, a musiały być pieniądze na propagandę ideologiczną, na zakłamywanie historii i bieżącej rzeczywistości.

Wiemy, jak długo było rozpowszechniane kłamstwo o Katyniu, o Golgocie Wschodu, o Armii Krajowej, o żołnierzach wyklętych. Niestety, podczas ostatniego 25-lecia nie wszyscy historycy przeszli na drogę ukazywania prawdy historycznej. Ulegali w danej chwili obowiązującej poprawności politycznej, która zawsze służy do ukrywania prawdy. Jest ukrytą formą ukrywania prawdy. Każda poprawność polityczna, a niestety, wiele osób z życia publicznego się do tego stosowało i czasem niektóre osoby nadal się  stosują.

Biskup o mediach

Należy wszystko zrobić, by media służyły szerzeniu prawdy, promowaniu dobra, wartości moralnych i patriotycznych. Media poczynając od prasy, poprzez radio, telewizję i internet – to ma służyć prawdzie, a nie propagandzie. To ma służyć promocji dobra, a nie ma być tylko narzędziem do właśnie utarczek politycznych. Nie będzie nigdy w naszym ojczystym domu dobrze, jeżeli w mediach będzie trwać manipulacja prawdą, jeśli w opakowaniu prawdy będzie się ludzi karmić kłamstwem lub półprawdami. Moi drodzy, ludzie nie pozwolą się mediom na dłuższą metę oszukiwać. Mieliśmy tego przykład w ubiegłorocznych wyborach prezydenckich i parlamentarnych, a ostatnio w wyborach prezydenta Stanów Zjednoczonych. Ludzie do końca nie dadzą się oszukiwać mediom. Cieszymy się, że w ostatnim czasie w mediach publicznych nastąpiły zmiany w dobrym kierunku. Trzeba się modlić, żeby właśnie prawda zwyciężała.

Biskup o wychowaniu dzieci i młodzieży

Młode pokolenie, dzieci i młodzież należy wychowywać w prawdzie. Pomyśleć, i w naszych rodzinach, w szkole, wychowywać w prawdzie. Niestety, bywa tak, że to w naszych rodzinach, w szkole dzieci się uczą kłamania, czasem od rodziców i nauczycieli, a często od rówieśników. A najczęściej przy korzystaniu z internetu. Jest nad czym się zastanawiać i jest nad czym pracować, byśmy właśnie mieli zdrowe młode pokolenie. Pytanie, ile kłamstwo wyrządziło nam szkody? Kto kłamie, ten staje się złodziejem!

Biskup o sprawiedliwości

Bóg wszczepił w naszą naturę poczucie sprawiedliwości, to poczucie jest wpisane w nasze sumienie. Dochodzi ono do głosu, gdy sprawiedliwość jest łamana. Słusznie mówimy, że sprawiedliwość jest podstawą życia społecznego (…). Historia nas poucza, że wszystkie protesty społeczne w Polsce powojennej wybuchały właśnie z powodu braku prawdy i sprawiedliwości. Zwykle tak bywa, że ci, którzy kłamią, jak już nadmieniłem, stają się złodziejami i aferzystami. W komunistycznej Polsce prości robotnicy nie mogli pogodzić się z przywilejami, którymi cieszyli się dygnitarze, towarzysze partyjni. W Polsce ostatnich lat czyż nie bywało tak, że interesy partyjne brały górę nad dobrem wspólnym narodu? Ileż razy próbowano kłamstwem ukryć niesprawiedliwość, różne afery korupcyjne. Sprawiedliwość to oznacza oddać komu co się należy. Robotnicy zabiegają o słuszną pracę, renciści, emeryci, rolnicy domagają się sprawiedliwej proporcji między cenami maszyn rolniczych i nawozów sztucznych, środków ochrony roślin, a cenami skupu zbóż. Uczniowie i studenci pragną być sprawiedliwie oceniani przez swoich nauczycieli i profesorów. Wnoszący sprawy do sądów spodziewają się sprawiedliwych wyroków, a nie wyroków na zamówienie jakieś grupy politycznej, zwykle zdeprawowanej. Mimo tych wszystkich usiłowań codzienne życie dostarcza nam dowodów, że sprawiedliwość nie jest przestrzegana, że bywa tak często naruszana w życiu społecznym i czyni to życie uciążliwym. (…) Pamiętajmy jednak, że ta wielka sprawiedliwość społeczna, narodowa zaczyna się od sprawiedliwości w sercu, w postępowaniu poszczególnego człowieka. (…) Dlatego możemy ocenić stan sprawiedliwości w naszym życiu, jak ona wygląda – najpierw wobec Pana Boga. Czy pamiętasz o tym, że Jezus przyszedł na świat, by zapłacić rachunek za twoje grzechy?  Za twoje wszystkie wykroczenia zapłacił dobrowolnie wybraną śmiercią na krzyżu. Dlaczego więc go tak mało kochasz? Sprawiedliwość domaga się, byś go więcej kochał i był zawsze po jego stronie, przyznawał się do niego w życiu osobistym i publicznym, a nie przyłączał się do ludzi, którzy z nim wojują i go chcą wypchnąć z życia publicznego, Stwórcę i Pana życia doczesnego i wiecznego. (…)

Na pożegnanie

Kończąc to nasze rozważanie dzisiaj przy naszym Narodowym Święcie Niepodległości, dziękujemy za dar wolności i niepodległości, i modlimy się o pomyślność naszej ojczyzny, prosząc, abyśmy wszyscy czuli się odpowiedzialni za nasz ojczysty dom. I modlili się o zgodę, żeby ustały te okropne spory, jazgot, te brzydkie hasła niegodne ludzi, niegodne Polaków, które czytamy na tych sztandarach podczas niektórych manifestacji. Niektórzy pytają, gdzie jest większa demokracja, w Brukseli, w Paryżu czy w Warszawie, czy w Krakowie?  I sądzę, że to właśnie u nas! I to jest do refleksji.

Notowała Agnieszka Szymkiewicz
szymkiewicz@swidnica24.pl