Strona główna Magazyn Refleksje Piękniejszy świat Beaty: Dojrzewanie do jesieni

Piękniejszy świat Beaty: Dojrzewanie do jesieni

0

W tym tygodniu zaczęła się jedna z czerech moich ulubionych pór roku – jesień. Lubienie jesieni, zwłaszcza w jej listopadowym anturażu,  nie przyszło mi łatwo i w sposób oczywisty. Ten związek nie należał kiedyś do łatwych i nie rokował, aby miało się coś zmienić w tym temacie. Towarzyszyło mi uczucie zniecierpliwienia i postrzegałam ją jako nikomu niepotrzebny, wstawiony trochę niefrasobliwie i na siłę, okres przejściowy pomiędzy latem a zimą. 

dynia1Przyjmowanie jesieni z otwartymi ramionami przyszło mi więc z czasem. Było jednym z punktów programu, jaki przedsięwzięłam sobie w kierunku zmiany myślenia o życiu, o nieuchronności pewnych zjawisk i procesów i o mojej ich bezwarunkowej akceptacji. Mam wrażenie, że ta zmiana wyszła mi na dobre.

I tak w miejsce ogólnego zniechęcenia przyszła może jeszcze nie euforia, ale ciche przyzwolenie dla tych wszystkich zmian, jakie przynosi nam klimat i geograficzne uwarunkowania. Cieszą mnie zmieniające się kolory i słońce padające pod innym kątem.

Jesienią zagęszczam harmonogram spacerów, które organizuję głównie w góry. Gromadzę w pamięci zapachy i podglądam intymne życie roślin. Prawdziwą przyjemność sprawia mi obserwacja lasu, który w kolory stroi się tak, jakby chciał oszaleć ze szczęścia.   W konkursie na kolorystyczne palety nasze dolnośląskie lasy wygrywają we wszystkich kategoriach. O ile w pozostałych częściach roku ta niebywała nonszalancja w doborze drzewnych gatunków może umknąć uwadze, to jesienią już trudno ją przeoczyć.

Nastrój nieśmiało wprowadzamy  z Oliśką również do naszego domu. Wciąż nie wyrosłyśmy z zabaw kasztanami. Układamy je więc w koszyku na stole, a z dnia na dzień powiększa się armia kasztanowych ludzików.  Chętnie tworzymy jesienne bukiety. No i honorowe miejsce w domu zajmą dynie. Zanim zostaną przerobione  na pachnącą czarnuszką i kuminem zupę, ubierzemy je w szydełkowe sweterki. Jeśli chodzi o umiejętność szydełkowania, nie jesteśmy zbyt uzdolnione, jednak dyniowe ubranka ogarniamy. Ich przygotowanie zajmuje nieco więcej niż godzinę, za to efekt cieszy wiele tygodni. W tym roku koronkowymi dyniami zostaną również obdarowani nasi przyjaciele.

Beata Norbert

Po piękne drobiazgi Beaty zapraszamy do sklepu na  atrillo.pl