Strona główna Sport Piłka ręczna Mają patent na SMS Gdańsk

Mają patent na SMS Gdańsk

0

Na dwunastu porażkach zakończyła się koszmarna seria piłkarzy ręcznych ŚKPR-u Świdnica. Świdniczanie przełamali się w Gdańsku, po raz drugi w tym sezonie okazując się lepszymi od miejscowego SMS-u. Zwycięstwo 31:30 (12:15) odniesione zostało po heroicznej walce, gola na wagę dwóch punktów zdobył na sekundę przed końcem gry Artem Yefimenko.

16

Dziękuję zawodnikom za wielką wolę walki i realizację założeń, co pozwoliło na wyszarpanie tego zwycięstwa. Radość moja i zawodników jest ogromna, ale wiem, że jedna jaskółka wiosny nie czyni. Przed nami nadal bardzo dużo pracy – mówi trener Konrad Schneider.

Cały mecz był bardzo wyrównany, a żadna ze stron nie uzyskała przewagi większej niż cztery gole. Świdniczanie zaczęli od prowadzenia 7:4 w 10. minucie, ale potem inicjatywę przejęli gospodarze. Do przerwy SMS ZPRP wygrywał 15:12. Po zmianie stron ŚKPR ambitnie gonił, ale odrabianie strat utrudniały kolejne kary – w całym spotkaniu podopieczni Schneidera spędzili na ławce aż 16 minut, przy zaledwie 6 minutach gospodarzy. W efekcie w 43. minucie gdańszczanie odskoczyli na 22:18. Ostatni kwadrans dostarczył olbrzymich emocji. W 51. minucie Patryk Rogaczewski doprowadził do remisu 25:25. Potem sytuacja zmieniała się jak w kalejdoskopie. Gospodarze odskakiwali na dwa gole (27:25, 28:26), ale ŚKPR doprowadził do stanu 29:29, a następnie wyszedł na prowadzenie 30:29 po rzucie karnym Kamila Rogaczewskiego na minutę przed końcem pojedynku. Ostatnie sekundy były prawdziwym horrorem. Gospodarze pomylili się przy swojej akcji i oddali rzut nad poprzeczką bramki Tomasza Wasilewicza. Następnie szansy na dwubramkowe prowadzenie nie wykorzystali świdniczanie. Szybki atak SMS-u zakończył się faulem młodszego z braci Rogaczewskich, za co ujrzał czerwoną kartkę, a miejscowi otrzymali rzut karny. Wasilewicz nie dał rady obronić strzału. ŚKPR-owi zostało trzynaście sekund na przeprowadzenie decydującej akcji. Udało się. Broniący każdy swego rywale nie upilnowali Yefimenko, który rzutem z prawego rozegrania umieścił piłkę w siatce niemal równo z końcową syreną.

Warto odnotować, że po raz pierwszy po powrocie do drużyny zagrał Chrystian Motylewski. Waleczny obrońca podobnie jak Patryk Rogaczewski nie dotrwał do końca spotkania – w 54. minucie otrzymał czerwoną kartkę z gradacji kar. W Gdańsku zabrakło za to Dmytro Bruya, który na jednym z ostatnich treningów skręcił staw skokowy. Drugą nowinką jest fakt, że po raz pierwszy w tym sezonie świdniczanie na odległy wyjazd udali się dzień przed meczem. Nocowali w Inowrocławiu, skąd rano wyruszyli do Gdańska. Kolejny mecz ŚKPR rozegra wyjątkowo w niedzielę, 21 lutego o godzinie 15.00. W hali na osiedlu Zawiszów podejmiemy MKS Poznań.

SMS ZPRP Gdańsk – ŚKPR Świdnica 30:31 (15:12)

ŚKPR: Wasilewicz, Bajkiewicz – Grochowski 8, K. Rogaczewski 6, Jarząbek 5, D. Kijek 4, Yefimenko 3, P. Rogaczewski 3, Piędziak 1, Dziwiński 1, Motylewski

/ŚKPR/