Strona główna Bez kategorii Cyrki ze zwierzętami nie wjadą do Świdnicy

Cyrki ze zwierzętami nie wjadą do Świdnicy

18

Prezydent Świdnicy Beata Moskal-Słaniewska wydała zarządzenie w sprawie zakazu organizowania objazdowych przedstawień cyrkowych z udziałem zwierząt. Tego typu wydarzenia nie mogą odbywać się na terenach należących do miasta, bądź przez miasto zarządzanych – informuje Magdalena Dzwonkowska, rzeczniczka prasowa UM w Świdnicy.

cyrk 4
Jak czytamy w uzasadnieniu zarządzenia „w trosce o godziwe i zgodne z obowiązującymi przepisami warunki przetrzymywania i przewożenia zwierząt, mając na uwadze fakt, że są to istoty zdolne do odczuwania cierpienia oraz uwzględniając ustawową powinność ich poszanowania, ochrony oraz opieki, należało wyrazić pozytywne stanowisko w sprawie konsekwentnego prowadzenia polityki zapobiegającej lokalizacji objazdowych występów, widowisk oraz pokazów dla celów widowiskowo-rozrywkowych z wykorzystaniem tresury zwierząt na terenach będących własnością lub administrowanych przez Gminę Miasto Świdnica”.

Zakaz obejmuje również promowanie cyrków z wykorzystaniem majątku miasta oraz dystrybucję biletów na terenie miejskich jednostek bądź za ich pośrednictwem. Zarządzenie to reakcja na liczne sygnały płynące od mieszkańców, którzy sprzeciwiają się udziałowi zwierząt w przedstawieniach.

– Polacy w mediach społecznościowych masowo mobilizują się do walki z cyrkami, które w czasie pokazów wykorzystują tresowane zwierzęta. Jako pierwsze, swoje bramy zamknęły przed cyrkami Słupsk i Kołobrzeg. Następnie do miast tych dołączyły również m.in. Ciechanów, Gorzów Wielkopolski, Bielsko-Biała, Legnica, Opole, Łódź, Wrocław, Warszawa i Poznań. Podzielam opinię włodarzy tych miast, że zmuszanie zwierząt do tego typu pracy, często niezgodnej z ich naturą, jest etycznie naganne i pozbawione walorów edukacyjnych – mówi prezydent, Beata Moskal-Słaniewska.

O wprowadzenie zakazu apelowała społecznicy skupieni wokół akcji “Cyrk bez zwierząt”. Wolontariusze 22 stycznia złożyli do prezydent miasta petycję, podpisaną przez 500 osób. – Dziś naprawdę mamy powód do radości – mówi jeden z uczestników akcji, Krzysztof Kowalczyk.