Strona główna Temat dnia Oszukują na detektory gazu?

Oszukują na detektory gazu?

1

Przekonywał, że montaż  jest obowiązkowy, a on ma upoważnienie wspólnoty mieszkaniowej do oferowania detektorów gazu w poszczególnych mieszkaniach. Od mieszkańców oczekiwał wpłacenia 100 złotych zaliczki. Czy domokrążca tylko naciągał na zakup, czy już oszukiwał? 

pieniadze

Przyszedł późnym popołudniem, podsuwał do podpisania umowę i straszył. – Mówił bardzo szybko, cały czas powoływał się na ustawy i przepisy. Twierdził, że montaż detektorów gazu jest obowiązkowy, a cała sprawa została uzgodniona ze wspólnotą mieszkaniową. Mówił także, że chodzi o detektory firmy ze Świebodzic – opowiada mieszkanka budynku przy ulicy Kopernika. Nie zapamiętała nazwy firmy, którą domokrążca reprezentował. – Oczywiście nie dałam się namówić, bo cała ta historia wyglądała na oszustwo. Okazało się, że takich domokrążców było więcej i prawdop odobnie obeszli całe osiedle Zarzecze. Obawiam się, że mogli wiele osób naciągnąć na wpłatę zaliczek.

– Nasza firma jest producentem m.in. detektorów gazu, ale nie zajmujemy się taką sprzedażą – zapewnia Marek Kiryczuk, prezes spółki Multi-Elktronic ze Świebodzic. – Urządzenia kupują od nas różne firmy i za dalszy sposób sprzedaży nie możemy brać odpowiedzialności. Na pewno jednak nie ma żadnego przepisu, nakazującego montaż detektorów.

Te słowa potwierdza Maria Florczak, dyrektorka Miejskiego Zarządu Nieruchomości, który administruje budynek przy ulicy Kopernika. – Nie ani nakazu montażu detektorów, ani nikt z nami nie uzgadniał wizyt w domach lokatorów – zapewnia. Danuta Mazur, Powiatowy Rzecznik Konsumenta, mówi wprost o nieuczciwych metodach sprzedaży i podejrzeniu oszustwa. – Taka sprawa natychmiast powinna być zgłoszona do prokuratury. Natomiast osoby, które zostały postraszone nieistniejącymi przepisami i podpisały umowy, mają dwa tygodnie na ich wypowiedzenie bez podawania przyczyn. Na tej podstawie firma, która prowadziła taką sprzedaż, ma obowiązek oddać zaliczkę – przypomina rzeczniczka.

/asz/