Strona główna Temat dnia Rura znika, problem zostaje

Rura znika, problem zostaje [FOTO]

16

Miała być atrakcją, a stała się zwykłym “straszydłem”. Plastikowa, zewnętrzna rura z basenu przy ulicy Równej jest demontowana. Co będzie z nią dalej? Mimo że zjeżdżalnia znika, problemy z nią wcale się nie kończą.

Otwierana  w 1998 roku z pompą przez ówczesnego prezydenta Miasta Adama Markiewicza i byłego już dyrektora OSiR-u Ryszarda Juszczyka miała być atrakcją i odpowiedzią na pierwsze powstające na Dolnym Śląsku aquaparki. Zamiast sprawić radość amatorom wodnych rozrywek, stała się przyczyną zmartwień, problemów finansowych i procesu sądowego. Bardzo szybko po otwarciu okazało się, że zjeżdżalnia jest po prostu niebezpieczna. Wykonawcą konstrukcji była debiutująca w branży jeleniogórska firma Laguna.

3 września 2001 r. podjęto  decyzję o wyłączeniu urządzenia z eksploatacji. Ostateczną decyzję podjął nadzór budowlany w dniu 23 listopada 2005 r.,  zakazując użytkowania zjeżdżalni. Kary umowne i koszty procesu sięgnęły pół miliona złotych. W 2007 roku zjeżdżalnia stała się własnością OSiR-u. Wówczas dyrektor Edmund Frączak mówił o dwóch wariantach wykorzystania – doprowadzenia do stanu używalności i pozostawienia na basenie przy Równej lub zdemontowania i przewiezienia na kąpielisko przy ul. Śląskiej. Temat nie został jednak ostatecznie podjęty aż do tego roku, gdy zapadła decyzja o kompleksowej modernizacji ulicy Równej. Demontaż rury jest jednym z jej elementów.

W ramach prac wymienione zostanie oświetlenie uliczne, instalacja odwodnienia ulicy i parkingu. Wybudowany zostanie nowy kolektor kanalizacji deszczowej i parkingu dla samochodów osobowych. Zdemontowana zostanie konstrukcja zjeżdżalni basenowej, w tym miejscu powstanie parking. Zadanie obejmuje również urządzenie małej architektury (ławki, gazony kwiatowe), nasadzenie zieleni i wymianę istniejącej wiaty przystankowej.

W drodze przetargu w październiku wyłoniono wykonawcę – firmę ROKAM z Ząbkowic Śląskich. Prace rozpoczęły się niedawno i potrwają do końca maja 2013 roku. Na ten cel miasto przeznaczy ponad 1 mln zł z własnego budżetu.

Co dalej ze zjeżdżalnią?

Na to pytanie nikt nie umie dziś odpowiedzieć. Wydział inwestycji Urzędu Miejskiego informuje, że zdemontowana konstrukcja zostanie przekazana OSiR-owi. Dyrektor Frączak zapewnia, że miejsce na jej złożenie się znajdzie. Pewne jest, że basenowi przy Równej już nie będzie służyła. Czy trafi na letnie kąpielisko. – Na to potrzebne są pieniądze – wyjaśnia Edmund Frączak. – Po pierwsze, nie wiemy, w jakim stanie będzie zjeżdżalnia po demontażu. Po drugie, na pewno konieczne byłoby uzyskanie niezbędnych atestów i pozwoleń na użytkowanie. Trzeba ja także zamontować i przygotować tzw. “hamowalnię”, czyli wypłycić część basenu do głębokości ok. 30-40 cm na długości co najmniej 6 metrów po to, by zjazd kończył się bezpiecznie i bezkolizyjnie. Kolejna sprawa to opieka nad osobami, które będą z niej korzystać. To wiązałoby się z koniecznością zatrudnienia dwóch dodatkowych ratowników. W tej chwili zajmujemy się ograniczaniem kosztów, więc nie wiem, jak taki wymóg zrealizować.

Dyrektor Frączak przyznaje, że chyba zabrakło ustaleń, co do przyszłości zjeżdżalni. Pewne jest, że na Równej nie będzie straszyła, ale kłopot zostaje.

asz/tepe